Artur Rojek wydał dwa single jednocześnie
Artur Rojek wypuścił kolejne piosenki zwiastujące album „Chciałbym urodzić się żeby latałem”. Tym razem wydał dwa utwory jednocześnie: „W objęciach” oraz „Yeti”. Ten drugi nagrał w duecie z Dawidem Podsiadłą.
Jego ostatni, wyróżniony złotą płytą, album pt. "Kundel" ukazał się w 2020 roku. Kolejny krążek Artura Rojka, „Chciałbym urodzić się żeby latałem”, będzie miała premierę 18 września. Pierwszym singlem zapowiadającym nowy rozdział w twórczości muzyka jest kawałek „Gruby, mały”, który ukazał się w maju. Teraz światło dzienne ujrzały aż dwa jego single: „W objęciach” oraz „Yeti”.
O piosence „Yeti” Rojek mówi w komunikacie następująco: „Utwór o człowieku, którego życie toczy się w codziennym chaosie, w nadmiarze informacji i wymagań, którym nie jest w stanie sprostać. Opowiada o codziennej walce i poznawaniu kogoś lub czegoś, co w nim jest i na zawsze z nim pozostanie. Zaprosiłem do piosenki Dawida Podsiadło, który rzucił hasło, że super byłoby razem zagrać ten numer na stadionie. I tym sposobem »Yeti« miał swoją premierę w wyjątkowych okolicznościach przed wspaniałą publicznością na stadionie w Chorzowie”.
Rojek i Podsiadło wykonali ten utwór na Stadionie Śląskim w niedzielę, a słuchało ich około 90 tys. osób. Jak wyglądał ten występ od kulis, możemy przekonać się, oglądając klip ilustrujący utwór.
„Mam nadzieję, że będę mógł robić piosenki z Arturem regularnie” – przyznaje Podsiadło. I dodaje: „To dla mnie spełnienie marzeń i największa nobilitacja i wyróżnienie. W »Yetim« poruszany jest temat mi bardzo bliski. Znam osoby, które szargane są przez nadpobudliwość, widzę ich trudności w konsumowaniu codzienności, funkcjonowaniu w społeczeństwie, wśród innych. Uwielbiam płynąca z tego utworu nadzieję i wlewanie siły i spokoju w często niespokojne w dzisiejszych czasach głowy”.
Rojek przygotował jeszcze jedną niespodziankę dla fanów – piosenkę „W objęciach”. Stworzył ją zainspirowany obrazkiem, który kiedyś zobaczył i który często wspomina. „Nikt z nas nie powstał z niczego. Jesteśmy zapisem obrazów, wspomnień, przeżyć, które zbieramy przez całe życie. Kiedyś zobaczyłem w parku piękną scenkę - dwoje starszych ludzi niespiesznie spacerujących i trzymających się za ręce. To było takie »po prostu«, naturalne, prawdziwe. Poczułem wtedy jakiś niezwykły spokój. Mimo, że to takie zwyczajne wspomnienie, lubię do niego wracać, bo jako dorośli często zapominamy jak ważne są w życiu te najbardziej oczywiste sprawy” – wyjaśnił artysta.
Premiera nowej płyty będzie szła w parze z trasą koncertową. W październiku i listopadzie Rojek zaśpiewa w siedmiu polskich miastach – Katowicach, Poznaniu, Toruniu, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi i Warszawie. Bilety na „Chciałbym urodzić się żeby latałem Tour 2026” są już dostępne.
Rojek podkreśla, że intrygujący tytuł trasy i albumu nie jest przypadkowy. Są to słowa wypowiedziane przez jego młodszego syna, które poruszyły go na tyle mocno, że zdecydował się wytatuować je sobie na ciele. „To zdanie jest z pozoru nieporadne, wypowiedziane przez kilkuletnie dziecko, ale mieści w sobie jedne z najważniejszych życiowych potrzeb, jak przekraczanie własnych słabości czy nieograniczonej wolności” – wyjawił były lider Myslovitz. (PAP Life)
ag/ ep/