Europoseł PiS: gromadzenie się wojsk rosyjskich przy wschodniej granicy Ukrainy to realne zagrożenie

2021-11-28 07:36 aktualizacja: 2021-11-28, 14:09
Fot. Maxim Shipenkov PAP/EPA
Fot. Maxim Shipenkov PAP/EPA
Gromadzenie się wojsk rosyjskich przy wschodniej granicy Ukrainy jest realnym zagrożeniem, Unia Europejska powinna być w tej kwestii solidarna z Kijowem - mówi PAP europoseł Ryszard Czarnecki (PiS).

„Kiedyś lekceważono możliwości zaatakowania Gruzji przez Rosję. Potem uważano, że to niemożliwe, że Rosja może być tak bezczelna, żeby zabrać Krym i de facto zneutralizować wschodnie połacie Ukrainy. To się stało. W związku z tym w tej chwili UE musi podjąć jednoznaczne działania dyplomatyczne” – mówi Czarnecki, który jest szefem delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw Rosji.

„Mam nadzieję, że kanclerz (Niemiec) Angela Merkel będzie tak samo aktywna w tej sprawie, jak była, niespodziewanie, w sprawie Białorusi. Nie można tego lekceważyć. Uważam, że obecnie trzy kraje w polskim sąsiedztwie są zagrożone przez Rosję. W pierwszej kolejności jest to Ukraina, ale także Łotwa i Estonia” – zaznaczył.

Czarnecki uważa, że to ostatni dzwonek na uświadomienie sobie, że nie można oddzielać gazociągu Nord Stream 2 od bieżącej polityki Rosji wobec Ukrainy i UE.

„Jeśli niemieccy politycy chcą to rozdzielać, to popełniają błąd. Choć może z ich punktu widzenia nie jest to błąd, tylko pewna świadoma działalność, która pozwala im zachować dużo z Rosją lepsze relacje niż reszcie UE. Natomiast mówiąc mottem powieści Ernesta Hemingwaya, nie pytajmy, komu bije ten dzwon, bo bije on nam. W tej sprawie UE musi być solidarna z Polską, Litwą i Estonią, jeśli chodzi o granice z Białorusią, i równocześnie solidarna z Ukrainą w kontekście zagrożenia rosyjskiego” – zaznaczył.

Ze Strasburga Łukasz Osiński (PAP)

dsk/