Były szef klubu KO: kolegium zdecyduje, kto pójdzie na spotkanie do premiera

2021-11-29 08:32 aktualizacja: 2021-11-29, 10:25
Poseł PO i szef KP KO Cezary Tomczyk. Fot.  PAP/Albert Zawada
Poseł PO i szef KP KO Cezary Tomczyk. Fot. PAP/Albert Zawada
Kolegium klubu KO zdecyduje w poniedziałek, kto pójdzie na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim na godz. 15 - poinformował w Polsat News były szef klubu KO Cezary Tomczyk.

Premier Mateusz Morawiecki zaprosił na poniedziałek na ok. godz. 15 przedstawicieli klubów opozycyjnych; spotkanie ma dotyczyć identyfikowanych zagrożeń geopolitycznych pochodzących ze wschodu – wynika z informacji PAP ze źródeł zbliżonych do rządu.

"Myślę, że o sprawach bezpieczeństwa zawsze warto rozmawiać i zawsze warto, by premier przekazywał tego typu informacje" - powiedział Tomczyk, pytany o to spotkanie. "Dzisiaj zbierze się kolegium klubu i zapadnie decyzja, jak ma wyglądać nasza reprezentacja, jeśli chodzi o to spotkanie" - dodał.

Opozycja: chcemy, aby premier porozmawiał z opinią publiczną w sprawie epidemii

Jego zdaniem "dzisiaj trochę jest tak, że premier próbuje zaczarować rzeczywistość, bo chce zajmować się sprawami granicy". "To jest bardzo istotne i ważne, ale też chcemy, aby premier porozmawiał z opinią publiczną w sprawie epidemii" - zaznaczył Tomczyk.

"Na pewno będziemy chcieli, żeby na komisji obrony minister obrony poinformował posłów, jak wygląda sytuacja na wschodzie. Tego typu zagrożenia trzeba traktować bardzo poważnie" - przekonywał Tomczyk.

W jego opinii niepokojące jest to, że takie informacje, jak ta o możliwym ataku Rosji na Ukrainę Polska otrzymuje od sojuszników z NATO. "Musimy dowiadywać się od innych państw, co się dzieje na wschodzie, bo nasz wywiad został zniszczony, tak jak i polska pozycja na scenie międzynarodowej" - mówił.

Tomczyk po spotkaniu z szefem rządu nie spodziewa się niczego przełomowego. "Byłem na kilku spotkaniach z premierem Morawieckim jako szef klubu i zawsze byłem wyjątkowo rozczarowany, nie padały na nich istotne informacje, albo pan premier zachowywał się, jakby wszystko było w porządku" - przekonywał.

Szef rządu w minionym tygodniu odbył serię spotkań z europejskimi liderami, z którymi rozmawiał o aktualnych zagrożeniach geopolitycznych, w tym sytuacji na polsko-białoruskiej granicy.

Morawiecki swój objazd po Europie rozpoczął w zeszłą niedzielę i do piątku odwiedził 9 stolic i spotkał się z 11 europejskimi przywódcami, m.in. premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

Na granicach UE i Białorusi trwa kryzys, od czasu, gdy na wiosnę gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy białoruskiej z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie podkreślają, że to efekt celowych działań reżimu Alaksandra Łukaszenki, który instrumentalnie wykorzystuje migrantów, w odpowiedzi na sankcje.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 34 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. - w październiku, prawie 7,7 tys. - wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek rządu. Następnie Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni. (PAP)

autor: Piotr Śmiłowicz

kgr/