Putin: Rosja uważa za "czerwoną linię" infrastrukturę NATO na Ukrainie

2021-11-29 06:13 aktualizacja: 2021-11-30, 20:11
Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK
Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK
Rosja rozlokowała przy ukraińskich granicach, na Krymie i w Donbasie ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. żołnierzy - poinformował szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba.

Występując na forum gospodarczym w Moskwie, Putin obarczył winą Zachód za napięcia w relacjach z Rosją. Według niego relacje te były "niemal sielankowe" w latach 90. Jednakże, według Putina, mimo ostrzeżeń Rosji infrastruktura NATO znalazła się w pobliżu jej granic. 

Gospodarz Kremla wymienił w tym kontekście elementy tarczy antyrakietowej USA w Polsce i Rumunii. Powtórzył swą wcześniejszą tezę, że mogą być one wyposażone w pociski ofensywne. "Jest oczywistym faktem, że tworzy to dla nas zagrożenie" - oświadczył.

"Co się wydarzyło (w odpowiedzi) na wszystkie nasze namowy i prośby, by tego nie robić? To, co widzimy teraz. W odpowiedzi byliśmy zmuszeni rozpocząć prace nad bronią hiperdźwiękową. To jest nasza odpowiedź" - powiedział Putin. 

Zapewnił, że Rosja również może w odpowiedzi tworzyć zagrożenia. "Możemy to zrobić już teraz. Czas lotu do tych, którzy wydają rozkazy (w NATO) wynosi pięć minut" - ostrzegł, odnosząc się do czasu, w jakim pocisk osiąga swój cel.

Putin zapowiedział także, że na początku 2022 r. w rosyjskich siłach zbrojnych pojawi się "nowy pocisk hiperdźwiękowy bazowania morskiego rozwijający prędkość 9 machów".

Przywódca Rosji oświadczył ponadto, że nie zadecydował, czy będzie ponownie startować w wyborach prezydenckich w 2024 roku, ale zapewnił, że jego prawo do ubiegania się o urząd jest czynnikiem stabilizującym sytuację w kraju.

 Szef MSZ: Rosja rozlokowała 115 tys. wojskowych przy granicy, na Krymie i w Donbasie

Jak poinformował dzisiaj szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba, "Rosja rozlokowała liczne wojskowe ugrupowania w regionach w pobliżu granicy państwowej Ukrainy". "Obejmują one czołgi, artylerię, siły powietrzne i morskie. Znajduje się tam ponad 40 batalionowych grup taktycznych, w skład których wchodzi 115 tys. wojskowych" - wyjaśnił Kułeba, cytowany w poniedziałek wieczorem przez portal RBK-Ukraina.

Podkreślił, że liczba ta obejmuje rosyjskich wojskowych, którzy znajdują się na anektowanym przez Rosję Krymie oraz na tymczasowo okupowanych terytoriach w obwodzie donieckim i ługańskim - pisze serwis.

Wskazał, że Kreml odmawia wyjaśnienia swoich działań prowadzonych wzdłuż granic ukraińskich, na Krymie i w Donbasie. Kułeba powiedział, że rosyjskie siły znajdują się na granicy z Ukrainą od wiosny tego roku, a Moskwa faktycznie ich nie wycofała, bez względu na składane deklaracje.

W drugiej połowie listopada naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow powiedział portalowi Military Times, że Rosja przygotowuje atak na Ukrainę z kilku kierunków na początku 2022 roku i skoncentrowała przy granicach 92 tys. wojskowych.

Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego "każdego dnia" jest możliwość eskalacji czy wtargnięcia na szeroką skalę ze strony Rosji i wspieranych przez nią bojowników. Jednak w jego ocenie "sytuacja na pewno nie jest gorsza niż wiosną".

Z Moskwy Anna Wróbel;

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

js/mmi/

TEMATY: