Stoltenberg: agresja na Ukrainę będzie dużo kosztować Rosję. Politycznie i ekonomicznie

2021-12-01 17:58 aktualizacja: 2021-12-01, 17:55
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, fot. PAP/EPA/TOMS KALNINS
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, fot. PAP/EPA/TOMS KALNINS
Rosja kontynuuje agresywne działania wobec swoich sąsiadów i wzmacnia obecność wojskową przy granicach Ukrainy. Wspieramy ten kraj, a o jego członkostwie w NATO zdecydują kraje Sojuszu i sama Ukraina, Rosja nie ma w tej sprawie prawa głosu i weta - oświadczył w środę w Rydze sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

"Musimy pozostać czujni i zapobiec dalszej eskalacji. Ministrowie jasno przypomnieli, że rosyjska agresja będzie miała wysoką cenę i pociągnie za sobą poważne konsekwencje polityczne i ekonomiczne dla Rosji" - powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej po zakończeniu dwudniowego spotkania szefów dyplomacji państw NATO.

Podczas porannej sesji ministrowie państw Sojuszu spotkali się z szefami dyplomacji Ukrainy i Gruzji, Dmytro Kułebą i Dawidem Zalkalianim. "Gruzja i Ukraina są wieloletnimi i bliskimi partnerami NATO. Uczestniczą w naszych misjach i operacjach i aspirują do członkostwa w Sojuszu" - podkreślił sekretarz generalny.

NATO wspiera niepodległość i integralność terytorialną Gruzji i Ukrainy

Dodał, że NATO niezmiennie wspiera niepodległość i integralność terytorialną obu krajów i pomaga im przez wspólne ćwiczenia i treningi sił zbrojnych, pomoc materialną i wymianę informacji. Stoltenberg zaznaczył, że w obu krajach niezbędne są kolejne reformy wzmacniające praworządność i demokrację i umożliwiające lepszą walkę z korupcją. Te działania nie tylko wzmocnią obronę tych krajów, ale również przybliżają je do perspektywy członkostwa w Sojuszu - uzupełnił.

Rosja chce odbudować swoją strefę wpływu, w której ma prawo kontrolować swoich sąsiadów, ale nie chcemy wracać do świata, w którym mocarstwa dyktują swoją wolę niepodległym państwom - powiedział Stoltenberg, odpowiadając na pytanie o reakcję Rosji na ewentualne przystąpienie Ukrainy do Sojuszu.

"Pochodzę z małego kraju graniczącego z Rosją (Stoltenberg był wcześniej premierem Norwegii) i jestem bardzo zadowolony z tego, że nasi sojusznicy z NATO nigdy nie uznawali, by Rosja miała jakiekolwiek prawa do ustanowienia swojej sfery wpływów na północy Europy i decydowania o losie krajów takich, jak Norwegia. Z Ukrainą jest dokładnie tak samo. To niepodległy kraj z uznanymi przez społeczność międzynarodową granicami (...) te granice musza być szanowane, co oczywiście obejmuje również Krym i Donbas, które są częściami Ukrainy" - tłumaczył sekretarz generalny NATO.

Ewentualne dołączenie Ukrainy do NATO

Stoltenberg przypomniał, że Sojusz ma charakter obronny, nie stanowi dla nikogo zagrożenia i mogą przystąpić do niego niepodległe państwa za zgodą pozostałych krajów członkowskich. "Rosja nie ma tutaj prawa głosu i weta" - podkreślił.

Doświadczenia z Afganistanu i Bałkanów Zachodnich

Podczas dwóch pozostałych sesji spotkania ministrów poruszono temat doświadczeń z misji NATO w Afganistanie i sytuacji na Bałkanach Zachodnich. Sekretarz generalny podkreślił, że pierwszym celem operacji Sojuszu w Afganistanie była walka z terroryzmem i zadanie to zakończyło się sukcesem. Z czasem przyjęliśmy ambitniejszy cel, którym była odbudowa tego kraju, ale te działania wymagały o wiele większych środków i zaangażowania - mówił Stoltenberg. Dodał, że doświadczenia zdobyte w Afganistanie wpłyną na kształt przyszłych misji Sojuszu.

Bałkany Zachodnie są regionem, który przeszedł długą drogę od czasów wojen w latach 90., ale ostatnio znów wzrosły w nim napięcia, szczególnie w Kosowie i Bośni i Hercegowinie - relacjonował ostatnią cześć obrad sekretarz. Przekazał, że NATO będzie nadal promować stabilność, bezpieczeństwo i współpracę w tej części świata i kontynuować swoją obecność w regionie poprzez misję w Kosowie i biura w Sarajewie i Belgradzie. (PAP)

ja/