UE i USA nakładają sankcje na Białoruś. Wiceszef MSZ: dobrze, że udało się wypracować zbieżne działania

2021-12-02 19:12 aktualizacja: 2021-12-02, 21:45
Antony Blinken, Ursula von der Leyen. Fot. Olivier Hoslet PAP/EPA
Antony Blinken, Ursula von der Leyen. Fot. Olivier Hoslet PAP/EPA
Silne sankcje UE na reżim i gospodarkę A. Łukaszenki, przyjęte dziś, zbiegają się z silnymi sankcjami Stanów Zjednoczonych; nie ma zgody Polski na działania Mińska i dobrze, że udało się wypracować zbieżne działania UE i USA - napisał w czwartek na Twitterze wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Rada Unii Europejskiej przyjęła w czwartek kolejny pakiet sankcji wobec Białorusi. Restrykcje polegają na zakazie wjazdu do UE i zamrożeniu aktywów. Obejmują ok. 30 osób i podmiotów zaangażowanych w represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i sprowadzanie migrantów na Białoruś. Dotyczą m.in. linii lotniczych Belavia.

Decyzję Rady UE skomentował na Twitterze Sekretarz Stanu USA Antony Blinken. "Organizowany przez Łukaszeknę bezduszny przemyt migrantów do państw Unii Europejskiej to najnowszy przykład lekceważenia przez niego norm międzynarodowych. Dzisiejsze działania podnoszą koszty reżimu Łukaszenki dzięki jednemu z najsolidniejszych dotychczas pakietów sankcji związanych z Białorusią" - napisał szef amerykańskiej dyplomacji.

Na jego wpis odpowiedział na Twitterze wiceszef polskiego MSZ Marcin Przydacz. "Silne sankcje (UE) na reżim i (gospodarkę) A. Łukaszenki, przyjęte dziś, zbiegają się z silnymi sankcjami (Stanów Zjednoczonych). Jak doda, ich przyczyną są: "łamanie praw człowieka, agresywne działania Mińska i operacja hybrydowa na naszych granicach". "Nie ma na zgody (Polski) i dobrze, że udało się wypracować zbieżne działania (UE) i (USA)" - napisał Przydacz. (PAP)

dsk/