Trwa trzecie referendum w sprawie niepodległości Nowej Kaledonii

2021-12-12 09:14 aktualizacja: 2021-12-12, 09:46
Fot. PAP/EPA/JEROME FAVRE
Fot. PAP/EPA/JEROME FAVRE
Frekwencja w trzecim referendum ws. niepodległości Nowej Kaledonii wyniosła 41,6 proc. o godz. 17 czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) i jest bardzo niska w porównaniu z dwoma poprzednimi - podała AFP. Jest to wynik apelu zwolenników niepodległości o bojkot referendum - zaznaczyła.

W porównaniu z głosowaniem w 2018 r., gdy frekwencja o godz. 17 wyniosła w Nowej Kaledonii 73,68 proc. oraz z referendum w 2020 r., gdy o tej samej godzinie odnotowano 79,60 proc., uczestnictwo wyborców w głosowaniu obniżyło się radykalnie.

Dane te nie są ostateczne, bo do zamknięcia lokali zostało jeszcze 2 godz. Niemniej jednak - jak podkreśla AFP - tendencja spadkowa jest dostrzegalna we wszystkich lokalach wyborczych w stolicy kraju, Numei i przede wszystkim na jej obrzeżach. W położonej na przedmieściach stolicy dzielnicy Kaméré o godz. 16 frekwencja sięgała 21,9 proc., podczas gdy w 2020 r. o tej samej godzinie swój głos oddało tam 66,8 proc.

Apel Frontu Narodowego i Socjalistycznego Wyzwolenia Kanaków, który jest główną siłą optującą za niepodległością tego francuskiego terytorium zamorskiego, znalazł posłuch w społeczeństwie, a argumentacja liderów tego ugrupowania, że w warunkach epidemii trudno o miarodajne referendum - zrozumienie wśród wyborców.

Na całym terytorium Nowej Kaledonii otwarto w niedzielę 307 lokali wyborczych. Głosowanie trwa od godz. 7 czasu miejscowego.

Referendum jest częścią trwającego od trzech dekad procesu dekolonizacji, mającego rozwiązać napięcia na archipelagu między opowiadającą się za pełną niezależnością rdzenną ludnością Kanaków a mieszkańcami pragnącymi utrzymania formalnych więzi z Francją. Zapoczątkowało je porozumienie podpisane w 1988 r. w siedzibie francuskiego rządu - Hôtel Matignon w Paryżu. Doszło do tego po tragicznej w skutkach próbie odbicia zakładników, gdy w pobliżu Numei zostało zabitych 19 Kanaków i dwóch funkcjonariuszy służb specjalnych.

Grudniowe referendum niepodległościowe będzie ostatnim z trzech, których przeprowadzenie do 2022 roku przewidywała umowa z Numei, podpisana w 1998 r. W plebiscytach, jakie odbyły się latach 2018 i 2020 przeciwko niepodległości Nowej Kaledonii opowiedziało się 56,7 proc. i 53,3 proc. uczestników głosowania.

W głosowaniu ws. niepodległości Nowej Kaledonii biorą udział tylko osoby wpisane na specjalną listę wyborczą, które muszą udowodnić swój nieprzerwany pobyt w tym regionie Francji od co najmniej 31 grudnia 1994 r.

Niedzielne referendum odbywa się w radykalnie zmienionych warunkach w porównaniu do dwóch poprzednich - zauważa w komentarzu AFP. Z jednej strony obejmujący 1,5 mln m kw. archipelag w coraz większym stopniu korzysta ze swego statusu wolnej strefy gospodarczej, co ma szczególne znaczenie w obliczu dążenia Chin do utrwalenia swej dominującej pozycji w Oceanii. Z drugiej - dysponująca bogatymi złożami niklu i kobaltu Nowa Kaledonia może odegrać ważną rolę w rozwoju przemysłu produkcji bardziej przyjaznych środowisku baterii, co jest argumentem na rzecz zwiększenia niezależności - pisze AFP.

Jakiekolwiek byłyby rezultaty głosowania, to nazajutrz po jego zakończeniu "współistnienie z Francją znowu stanie się koniecznością, a wynika to przede wszystkim z geopolitycznej sytuacji regionu" - ocenił w czwartek prezydent Francji Emmanuel Macron.

Paryż rozważa różne scenariusze. W czerwcu br. grupa działaczy niepodległościowych z Nowej Kaledonii ustaliła w trakcie rozmów z władzami Francji, że w wypadku opowiedzenia się kaledońskich wyborców za niepodległością rozpocznie się proces przygotowań do referendum konstytucyjnego w 2023 r., a w wypadku decyzji o zachowaniu status quo - do referendum o nowym statusie tego terytorium.

Francuski rząd podkreśla, że zakończenie cyklu referendalnego będzie czasem "stabilizacji i dialogu". W ocenie francuskiej agencji AFP perspektywy dialogu nie rysują się jednak zbyt optymistycznie, zważywszy na postawę Kanaków, którzy w odpowiedzi na apel Yvona Kona, przewodniczącego Senatu Kanaków obchodzą w niedzielę dzień żałoby. Ponad 50 proc. z blisko 300 zmarłych na Covid-19 w Nowej Kaledonii to Kanakowie.

Przywódcy tej ludności konsekwentnie odmawiają wszelkich kontaktów z ministrem ds. spójności terytorialnej oraz stosunków ze wspólnotami terytorialnymi - Sébastienem Lecornu, który w piątek przybył do Numei. Chcąc uniknąć instrumentalnego wykorzystania kwestii kaledońskiej w kampanii prezydenckiej, postanowili, że oficjalne kontakty z rządem w Paryżu zostaną wznowione dopiero po wyborach w kwietniu 2020 r.

Położona w zachodniej części Pacyfiku Nowa Kaledonia stała się kolonią francuską w 1853 r.; od 1946 roku jest terytorium zamorskim Francji, a od 1998 roku jest też francuską "wspólnotą sui generis" o szerokiej autonomii. W gestii rządu francuskiego pozostają sprawy polityki zagranicznej i obrony. Rząd Francji reprezentuje wysoki komisarz mianowany przez prezydenta. (PAP)

kgr/