Szydło: stan wojenny oznaczał dla wielu polskich patriotów więzienie albo śmierć

2021-12-12 21:26 aktualizacja: 2021-12-12, 21:36
Beata Szydło. Fot. PAP/Piotr Polak
Beata Szydło. Fot. PAP/Piotr Polak
Stan wojenny oznaczał dla wielu polskich patriotów więzienie albo śmierć. Chwała bohaterom walki o wolną Polskę, hańba zdrajcom wysługującym się Kremlowi i tym, którzy ich usprawiedliwiają - napisała eurodeputowana PiS Beata Szydło.

"40 lat temu komuniści pod wodzą Jaruzelskiego brutalnie stłumili rewolucję 'Solidarności'. Stan wojenny oznaczał dla wielu polskich patriotów więzienie albo śmierć. Chwała bohaterom walki o wolną Polskę! Hańba zdrajcom wysługującym się Kremlowi i tym, którzy ich usprawiedliwiają" - napisała w niedzielę na Twitterze eurodeputowana, była premier Beata Szydło.

40 lat temu, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., wprowadzono stan wojenny, którego celami była likwidacja struktur opozycji demokratycznej w PRL-u, a także obrona reżimu komunistycznego.

13 grudnia 1981 r. Polskie Radio i Telewizja Polska nadawały od rana wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym poinformował on o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu dekretem Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju. Na ulicach polskich miast pojawiły się liczne patrole milicji i wojska, a nawet czołgi, transportery opancerzone i wozy bojowe. Władze komunistycznego państwa wprowadziły również oficjalną cenzurę korespondencji i łączności telefonicznej; zmilitaryzowano też najważniejsze instytucje i zakłady pracy.

Służbom PRL udało się spacyfikować 40 spośród 199 strajkujących w grudniu 1981 r. zakładów. Najbardziej tragiczny przebieg miała akcja w kopalni "Wujek" w Katowicach, gdzie 16 grudnia 1981 r. interweniujący funkcjonariusze ZOMO zastrzelili dziewięciu górników.

W wyniku stanu wojennego, który władze PRL ostatecznie zniosły po ponad 1,5 roku - 22 lipca 1983 r. - zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób, a tysiące internowano, w tym niemal wszystkich członków Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsk/