Pogrzeb Andrzeja Rozpłochowskiego. "Był bezkompromisowy, walczył o najwyższe wartości"

2021-12-23 12:02 aktualizacja: 2021-12-23, 17:26
Na zawsze pozostanie w naszych serach, jako dumny, żarliwy patriota, prawdziwa legenda "Solidarności" oraz człowiek całą duszą zaangażowany w pomnażanie i ochronę dobra wspólnego – podkreślił prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych Andrzeja Rozpłochowskiego. List odczytała Zofia Romaszewska.

Prezydent przypomniał w liście, że Andrzej Rozpłochowski – wówczas 30-letni mechanik samochodowy z Huty Katowice, swoją postawą, czynami i słowami przybliżył kolejne zwycięstwo Polaków w walce o wolność i niepodległość". Wskazał także, że "wpłynął na bieg polskiej historii, a przez to sam znalazł w niej poczesne miejsce". "Będzie pamiętany, jako przywódca protestu w Hucie Katowice w roku 1980 i charyzmatyczny przewodniczący skupionego wokół Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego" - dodał.

Prezydent przypomniał, że Andrzej Rozpłochowski podpisał Porozumienie Katowickie. "Był liderem śląsko-dąbrowskich struktur +Solidarności+, a także delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów w Gdańsku, następnie członkiem Komisji Krajowej NSZZ 'Solidarność' i przewodniczącym miejskiej komisji koordynacyjnej w Dąbrowie Górniczej" - przypomniał w liście Andrzej Duda.

13 grudnia 1981 r. został internowany. Został oskarżony o "próbę obalenia siłą ustroju PRL", był przetrzymywany bez wyroku w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów, zwolniony na mocy amnestii w lipcu 1984 r. W 1985 r. wszedł do prezydium Polskiej Partii Niepodległościowej.

W liście prezydent przypomniał, że pod koniec lat 80., poszukując możliwości leczenia ciężko chorej żony, Rozpłochowski wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaangażował się w działalność polskich organizacji polonijnych.

"Powrócił do Polski w 2010 r., chcąc znów oddać się na służbie Polsce i ideałom Sierpnia" - dodał.

"Na zawsze pozostanie w naszych serach jako dumny, żarliwy patriota, prawdziwa legenda 'Solidarności' oraz człowiek całą duszą zaangażowany w pomnażanie i ochronę dobra wspólnego" – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Rozpłochowski został odznaczony pośmiertnie przez Prezydenta RP Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. W imieniu prezydenta rodzinie zmarłego order przekazała Zofia Romaszewska.

Podczas homilii w czasie mszy św. pogrzebowej, metropolita katowicki wspomniał 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego oraz śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek". Podkreślił, że cierpienia dotykały najbardziej ideowych osób tworzących ruch społeczny, a potem związek zawodowy "Solidarność". "Należał do nich zmarły śp. Andrzej Rozpłochowski" - podkreślił abp Wiktor Skworc. "Odpowiada on syntetycznie, skrótowo na pytanie zawarte w dzisiejszej Ewangelii i zadawane przez rodziców po urodzeniu dziecka: 'Kimże będzie to dziecię'. Wiemy, kim był śp. Andrzej, bohater 'Solidarności' i patriota" - dodał. Zauważył także, że "wspominając czas stanu wojennego możemy powiedzieć, że wolną Polskę zdobyli ludzie gwałtowni". "Pragnęli lepszego życia, chcieli budować wspólne dobro, wolną ojczyznę. Do takich niewątpliwie należał śp. Andrzej, którego dziś żegnamy, dziękując mu z pełne poświęceń życie" - mówił.

"Było to bodaj w roku 2016 lub 17, kiedy ze śp. Andrzejem spotkaliśmy się po latach, by porozmawiać o Polsce, by powspominać. Wtedy przedstawił inicjatywę, by uczcić tych, którzy w mrocznym czasie stanu wojennego byli 'Solidarni z Solidarnością'. Inicjatywa była godna poparcia i to dzięki niej na budynku probostwa parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach została umieszczona tablica, przypominająca, że w tym budynku w latach 1982-89 mieścił się Biskupi Komitet Pomocy Więźniom i Internowanym" - wspomniał abp Skworc. "Panie Andrzeju! Wychodząc z taka inicjatywą okazał się Pan człowiekiem pamiętającym i wdzięcznym, wszak i Pana, i Rodzinę mogliśmy otaczać solidarną opieką. I razem z Panem dziękuję tym – a wielu już przeszło do Domu Ojca – za to, że w naszej aglomeracji i Kościele byli ludzie wytrwale 'Solidarni z Solidarnością'". 

Premier: Rozpłochowski był bezkompromisowy, walczył o najwyższe wartości

Andrzej Rozpłochowski był bezkompromisowy, walczył o najwyższe wartości, o jakie warto walczyć tutaj na ziemi - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystości pogrzebowych Andrzeja Rozpłochowskiego.

Wicepremier Jarosław Kaczyński w liście skierowanym do żałobników napisał, że "całe życie śp. Andrzeja Rozpłochowskiego było jedną, ciągłą walką, nieustającym zmaganiem się z przeciwnościami losu, których ten jemu nie szczędził, a także boju o wolną i sprawiedliwą Polskę". "I choć przegrał ostatnią rundę tego starcia z podstępnym wrogiem, jakim jest koronawirus, to z tego boju, który toczył przez dekady swojego życia, wyszedł zwycięsko, wygrał go, bo cały czas pozostawał wierny samemu sobie; wygrał, gdyż jest jednym z współtwórców naszej wolności" - podkreślił.

Zdaniem Kaczyńskiego Rozpłochowski "wygrał, ponieważ pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci, jako wzór prawego człowieka, żarliwego działacza związkowego, gorliwego patrioty, który służył sprawie polskiej wolności ze wszystkich swoich sił - myślą, czynem i piórem". "Śpij kolego w ciemnym grobie niech się Polska przyśni tobie" - zacytował.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że "Andrzej Rozpłochowski był nie tylko legendą +Solidarności+. Bez niego nie mielibyśmy dzisiaj +Solidarności+, bo to jego determinacja po pamiętnym 31 sierpnia 1980 r. doprowadziła do tego, że 11 września podpisane zostały Porozumienia Katowickie". Jak przypomniał Morawiecki, bez tych porozumień "nie byłoby +Solidarności+ jako związku zawodowego, który objął cały kraj". Premier zaznaczył, że to wola i determinacja Rozpłochowskiego doprowadziły do tego, że "Solidność" powstała. "Andrzej Rozpłochowski jest współtwórcą +Solidarności+" - dodał.

Jak wskazał Morawiecki, Rozpłochowski miał niezłomną nadzieję. "I ta nadzieja udzielała się innym, pomimo strasznego czasu, jakim stał wojenny oraz losu, jaki go spotkał" - mówił.

"Swoją niezłomną postawą budował wolę oporu w wśród wielu działaczy +Solidarności+. Był więc filarem polskiej niepodległości, o którą walczyliśmy w latach 80." - podkreślił. Jak wskazał, "dzieło życia pana Andrzeja uczy nas dzisiaj, czym jest nadzieja, jaka jest wartość odwagi, determinacji, a także wolności i solidarności". Jego zdaniem, Andrzej Rozpłochowski "był bezkompromisowy, walczył o najwyższe wartości, o jakie warto walczyć tutaj na ziemi".

Andrzej Rozpłochowski - przywódca strajku w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej w 1980 roku, sygnatariusz podpisanego wówczas w tym zakładzie Porozumienia Katowickiego (czwartego po porozumieniach z Gdańska, Szczecina i Jastrzębia), zmarł w poniedziałek w wieku 71 lat. Kilka tygodni wcześniej w ciężkim stanie trafił do katowickiego szpitala po zakażeniu koronawirusem.

Andrzej Rozpłochowski urodził się 7 września 1950 r. w Gdańsku-Oliwie. Pracę w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej rozpoczął w 1977 r. Był przewodniczącym komitetu strajkowego w hucie w sierpniu 1980. 11 września 1980 r. składał swój podpis pod Porozumieniem Katowickim. Był członkiem regionalnych i krajowych władz "S".

Robotnicy strajkujący w Hucie Katowice upomnieli się o prawo do zakładania wolnych związków w każdym zakładzie pracy w całej Polsce, a później jako pierwsi złożyli w sądzie wniosek o zarejestrowanie swojej struktury związkowej. Porozumienie, którego najważniejsze zapisy parafowano 11 września 1980 r. w Hucie Katowice, przypieczętowało wcześniejsze porozumienia z Gdańska, Szczecina i Jastrzębia-Zdroju. Jednym z najważniejszych uzgodnień była gwarancja, że Porozumienie Gdańskie, dające możliwość tworzenia wolnych związków zawodowych, ma moc obowiązującą na terenie całej Polski. Stworzyło to formalno-prawne warunki do tego, by mógł powstać ogólnopolski ruch związkowy – Solidarność.

Po wprowadzeniu stanu wojennego, 13 grudnia 1981 r., Andrzej Rozpłochowski został internowany w ośrodku odosobnienia w Katowicach, a następnie w Zabrzu-Zaborzu, Grodkowie i Uhercach. 23 grudnia 1982 r. został przewieziony do Warszawy i oskarżony o „próbę obalenia siłą ustroju PRL”. Był przetrzymywany bez wyroku w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów. Zwolniony po amnestii w lipcu 1984 r. Od 1988 roku przebywał na emigracji w USA; wrócił do Polski w sierpniu 2010 r. Był autorem wspomnień pt. „Postawią Ci szubienicę…”. Przed 11 laty został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. (PAP)

Autorzy: Anna Kruszyńska, Krzysztof Konopka, Olga Łozińska

js/