Szczepienia w Polsce. Dawkę przypominającą przyjęło ponad 7,6 mln Polaków

2022-01-12 12:50 aktualizacja: 2022-01-12, 13:01
Fot. PAP/Leszek Szymański
Fot. PAP/Leszek Szymański
Dawkę przypominającą szczepionki przeciw COVID-19 przyjęło ponad 7,6 mln Polaków, w pełni zaszczepionych jest ponad 21,2 mln osób. We wtorek osoby, które przyjęły dawkę przypominającą szczepionki otrzymały SMS z Ministerstwa Zdrowia z podziękowaniem i prośbą o zachęcanie do szczepień.

W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, jest w Polsce 21 mln 276 tys. 912 osób – podano we wtorek na stronach rządowych.

Od 27 grudnia 2020 r., gdy rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19, wykonano 48 394 222 iniekcje. W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami preparatów od firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson, jest 21 276 912 osób.

Trzecią, uzupełniającą dawkę szczepionki, przyjęły 194 593 osoby z upośledzoną odpornością, a dawkę przypominającą – 7 673 435 osób.

Łącznie do Polski dostarczono 96 550 560 dawek, z których 51 035 195 dotarło do punktów szczepień. Zutylizowano 743 048 dawek.

Zgłoszono 17 139 niepożądanych odczynów. Większość z nich była łagodna, objawiająca się zaczerwienieniem i krótkotrwałą bolesnością w miejscu wkłucia. Inne odczyny – poza łagodnymi – jakie zanotowano, to m.in. ból głowy, omdlenie, duszność, gorączka i zawroty głowy.

We wtorek 7 mln osób, które przyjęły dawkę przypominającą szczepionki przeciw COVID-19, otrzymały SMS z Ministerstwa Zdrowia. "Z jednej strony jest to wiadomość z podziękowaniem za szczepienie, ale też z prośbą o zachęcenie do szczepienia innych osób" – podał resort.

"Dziękujemy, że jesteś wśród zaszczepionych dawką przypominającą. Szczepienie COVID-19 chroni przed omikronem. Zachęć innych do przyjęcia szczepienia. Więcej: pacjent.gov" – brzmiała wiadomość.

Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślił, że resort stara się "w każdy możliwy sposób dotrzeć do jak największej liczby osób z informacją o możliwości zaszczepienia i niezwykłej wadze tego szczepienia".

"W kontekście nadchodzącej fali omikronu dawka przypominająca jest naszym najmocniejszym buforem bezpieczeństwa" – stwierdził Niedzielski.

Resort przypomniał także, że w poniedziałek Centrum E-Zdrowia wysłało pierwsze nowe SMS-y z zaproszeniem na przyjęcie dawki przypominającej szczepionki przeciw COVID-19. Ministerstwo zwróciło w wiadomościach tekstowych ponad 240 tys. osobom uwagę na istotę szczepień w związku z rozprzestrzenianiem się wariantu omikron koronawirusa SARS-CoV-2.

SMS-y otrzyma każdy, kto się zaszczepi dawką przypominającą

MZ podał, że nowe SMS-y otrzyma każdy, komu będzie zbliżał się termin szczepienia przypominającego i każdy, kto się zaszczepi dawką przypominającą.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podczas wtorkowej konferencji prasowej przed rozpoczęciem posiedzenia Senatu był pytany m.in. kto według niego zarządza obecnie działaniami w związku z pandemią COVID-19.

"Na chwilę obecną, pandemią najwyraźniej zarządza małe, ale hałaśliwe grono antyszczepionkowców, bo skoro kuratorzy pisowscy mówią, że to (szczepienia) jest eksperyment. Skoro się puszcza wielokrotnie oko do antyszczepionkowców, skoro puszcza się tę pandemię wolno, żeby biegła ona swoim rytmem, to mamy dzisiaj taki rezultat jaki mamy - 100 tys. zgonów" - powiedział Grodzki.

W ten sposób Grodzki nawiązał do wypowiedzi małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak pytanej w ubiegły piątek w Radiu Zet o to, czy szczepienia nauczycieli przeciwko COVID-19 powinny być obowiązkowe odpowiedziała, że absolutnie nie zgadza się z pomysłem, żeby kogokolwiek do czegokolwiek zmuszać. "To jest wolna decyzja każdego wolnego człowieka" – oceniła. Jak dodała, "konsekwencje tego eksperymentu nie są do końca stwierdzone".

Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski powiedział we wtorek w TVN24, że "nie przestaje uważać, że obowiązek szczepień w grupach mundurowych i nauczycieli - bo wśród medyków już wprowadziliśmy - powinien mieć miejsce."

Niedzielski we wtorek powiedział, że wypowiedź kurator była skrajnie nieodpowiedzialna. Jednocześnie wskazał, że decyzję w sprawie ewentualnej dymisji kurator podejmuje m.in. minister Czarnek, "który wie, że podejmując decyzję o niezwolnieniu takiego urzędnika państwowego, to bierze na siebie odpowiedzialność".

"Wypowiadanie się urzędników powinno mieć jakąś konwencję - bo to jest urzędnik państwowy, który powinien reprezentować punkt widzenia polityki państwa w danym zakresie. Patrząc z mojej perspektywy, nie wyobrażam sobie, żeby jakiś dyrektor NFZ czy inspektor sanitarny z mojego resortu wypowiadał się na temat polityki edukacyjnej w Polsce, więc to już jest pewnego rodzaju nietakt" - powiedział.(PAP)

Autor: Szymon Zdziebłowski

PAP/