Budka: w klubie PiS jest parę osób przyzwoitych, mogą nie dojechać na głosowanie

2022-01-20 21:44 aktualizacja: 2022-01-21, 09:31
Fot. PAP/Mateusz Marek
Fot. PAP/Mateusz Marek
Szef klubu KO Borys Budka powiedział w czwartek, iż trwają rozmowy z posłami klubu PiS ws. poparcia dla wniosku o powołanie w Sejmie komisji śledczej ds. podsłuchów. "Tam jest kilka osób przyzwoitych, które mają dosyć; wystarczy, że mogą nie dojechać na głosowanie" - dodał Budka.

Lider PO Donald Tusk zadeklarował w czwartek poparcie dla projektu Kukiz'15 w sprawie powołania komisji śledczej ds. podsłuchów, której zakres prac miałby objąć lata 2005-2021. Oznacza to także, że posłowie Koalicji Obywatelskiej podpiszą się pod projektem, podobnie jak posłowie PSL, Lewicy oraz kół: Konfederacji, Porozumienia i Polskie Sprawy. Cała opozycja (przy uwzględnieniu koła PPS i posła niezrzeszonego Ryszarda Galli dysponuje 230 głosami w Sejmie. To dokładnie tyle, ile ma klub PiS wraz z posłami: Łukaszem Mejzą i Zdzisławem Ajchlerem (obaj niezrzeszeni).

Budka: w klubie PiS jest kilka osób przyzwoitych

Szef klubu KO nie krył w czwartek w rozmowie z TVN24, iż liczy także na poparcie przedstawicieli obozu rządowego. "Na dziś arytmetyka sejmowa pokazuje, że jest idealna równowaga, pod warunkiem, że zagłosują wszyscy, ale trwają intensywne rozmowy, bo proszę mi wierzyć - w klubie PiS są osoby, które mają dosyć. Mają dosyć tego, jak te ideały, o których kiedyś mówił (Jarosław) Kaczyński, zostały przez nich podeptane, w jaki sposób ludzie niekompetentni; ludzie, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w polityce, zajmują dzisiaj czołowe stanowiska" - powiedział Budka.

Dodał, że w klubie PiS jest "kilka osób przyzwoitych". "Wystarczy, że mogą nie dojechać na głosowanie" - zaznaczył polityk Platformy Obywatelskiej. Zwrócił przy tym uwagę, że w piątek ma odbyć się testowanie systemu do głosowania zdalnego. "Dlaczego? A być może właśnie dlatego, że obawiają się, że kilku przyzwoitych posłów PiS-u mogłoby się na głosowaniu nie zjawić. Wszystko przed nami, jestem dobrej myśli" - zapewnił Budka.

Szef klubu KO został też zapytany o czwartkową wypowiedź wiceszefa klubu PiS (także członka sejmowej komisji ds. służb specjalnych) Marka Suskiego na temat inwigilacji. "Mogę państwa zapewnić, że mówienie o jakiejś masowej inwigilacji to jest w ogóle jakiś wymysł z księżyca. To były niewielkie ilości, nieprzekraczające kilkuset osób w ciągu roku, a nie milionów. Nie mogę oczywiście podać dokładnych danych, bo to jest objęte tajemnicą" - powiedział Suski na konferencji prasowej.

Dopytywany przez jedną z dziennikarek, czy te kilkaset osób było inwigilowanych przy użyciu Pegasusa, poseł PiS odpowiedział: "W różnych latach było bardzo różnie, nie mogę podać ilości, ale niektóre służby mówiły, że miały dosłownie poniżej dziesięciu nawet w trakcie roku tych działań operacyjnych na wniosek prokuratorów, za zgodą sądu".

Budka powiedział, że to musi wyjaśnić sejmowa komisja śledcza. "Taka skala jest oczywiście spora, natomiast tutaj raz jeszcze podkreślę - chodzi o to kto i w jaki sposób był inwigilowany. Ten system nie był stworzony po to, by eliminować konkurentów politycznych, prawników, prokuratorów niepokornych. To jest system, który miał za zadanie tropienie terrorystów, a zamiast tego w Polsce mógł zostać wykorzystany tylko po to, żeby PiS-owscy funkcjonariusze mieli wiedzę o opozycji, bądź o obrońcach tych, którym stawiane są zarzuty. I to należy wyjaśnić" - podkreślił szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Projekt Kukiza 

Lider Kukiz'15 Paweł Kukiz na początku stycznia informował PAP, że ma gotowy wniosek o powołanie komisji śledczej dotyczącej podsłuchów w latach 2007-2021. W środę Kukiz powiedział, że projekt uchwały miałby objąć także lata 2005-2006, co - jak dodał - skłoniło PSL do poparcia inicjatywy.

W Senacie od zeszłego tygodnia działa komisja nadzwyczajna (bez uprawnień śledczych), która także wyjaśnia przypadki nielegalnej inwigilacji z użyciem oprogramowania Pegasus. W poniedziałek na pytania senatorów odpowiadali eksperci z kanadyjskiej grupy Citizen Lab: John Scott-Railton i Bill Marczak, którzy odkryli ślady inwigilacji Pegasusem na telefonach: senatora KO Krzysztofa Brejzy, mec. Romana Giertycha i prok. Ewy Wrzosek.

We wtorek przed komisją stawili się b. szef NIK Krzysztof Kwiatkowski, obecny prezes Izby Marian Banaś, a także były Komendant Główny Policji i późniejszy doradca w Departamencie Administracji Publicznej NIK, gen. Marek Bieńkowski. W środę świadkiem komisji był senator Brejza. W przyszłym tygodniu komisja chce przesłuchać mec. Giertycha i prok. Wrzosek. (PAP)

Autorka: Marta Rawicz

mmi/