Spotkanie prezydentów Dudy i Zełenskiego. Kumoch: w obliczu zagrożenia Ukraina może liczyć na polskie wsparcie

2022-01-21 10:51 aktualizacja: 2022-01-22, 11:45
Wołodymir Zełenski, Andrzej Duda. Fot. Twitter/Jakub Kumoch
Wołodymir Zełenski, Andrzej Duda. Fot. Twitter/Jakub Kumoch
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch poinformował w piątek, że w Wiśle zakończyły się dwudniowe konsultacje prezydentów Polski i Ukrainy - Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. W obliczu zagrożenia Ukraina może liczyć na polskie wsparcie - oświadczył.

O zakończeniu konsultacji, które dotyczyły bezpieczeństwa regionalnego, Kumoch poinformował na Twitterze.

"W obliczu zagrożenia Ukraina może liczyć na polskie wsparcie. W ciągu najbliższych tygodni będą dalsze rozmowy przedstawicieli prezydentów z moim udziałem" - przekazał szef BPM.

W czwartek Kumoch informował, że tematem rozmów prezydentów Polski i Ukrainy jest sytuacja wokół ukraińskich granic. "Polska wspiera Ukrainę, jasno mówi, że nie będzie zgody na agresywną politykę Rosji" - podkreślił wówczas prezydencki minister.

W czwartek wieczorem w TVP Info szef BBN Paweł Soloch pytany był, czy Polska udzieli Ukrainie pomocy militarnej w sytuacji koncentracji wojsk rosyjskich przy granicach naszego sąsiada. Pytanie padło w kontekście już udzielonej przez państwa NATO pomocy dla Ukrainy - jak np. pomocy w postaci sprzętu wojskowego udzielonej przez Brytyjczyków - a także zapowiedzi udzielenia takiej pomocy przez kolejne państwa Zachodu. "O tym rozmawiają m.in obaj prezydenci" - powiedział wówczas Soloch.

"Możliwości wsparcia Ukrainy również w zakresie materialnym, a nie tylko w zakresie wsparcia politycznego"

Wskazywał, że omówione będą "możliwości wsparcia Ukrainy również w zakresie materialnym, a nie tylko w zakresie wsparcia politycznego". Szef BBN dodał, że przed spotkaniem z Zełenskim polski prezydent omówił tę kwestię w gronie przedstawicieli polskiego rządu, w tym kierownictwa: MON, MSZ i MSWiA.

Rosja chciałaby prawnych gwarancji nierozszerzenia NATO, m.in. o Ukrainę, oraz wycofania się infrastruktury Sojuszu do granic z 1997 r. W przypadku niezrealizowania tych żądań Moskwa zapowiada kroki, w tym militarne, chociaż nie precyzuje, jakie mogłyby to być działania.

Ukraina i państwa zachodnie uważają, że skoncentrowanie przy ukraińskiej granicy przez Rosję ponad 100 tys. żołnierzy ma służyć wywarciu presji na Kijów i wspierające go państwa. Eksperci wojskowi oraz zachodnie rządy mówią o realnej groźbie rosyjskiej agresji.

"Przede wszystkim uruchomiony zostanie specjalny kanał kontaktów między prezydentami"

Pytany o efekty prezydenckich konsultacji, jak zostaną wzmocnione relacje polsko-ukraińskie, odparł, że "przede wszystkim uruchomiony zostanie specjalny kanał kontaktów między prezydentami". Szef BPM wskazywał, że interesy bezpieczeństwa Polski i Ukrainy "są bardzo powiązane". "Nas interesuje pewien dialog dotyczący bezpieczeństwa, pewne specjalne stosunki w tej dziedziny, ponieważ bezpieczeństwo Ukrainy jest częścią naszego bezpieczeństwa i z tego obaj prezydenci zdają sobie sprawę" - zaznaczył Kumoch.

Podkreślił, że najważniejszym w rozmowach prezydentów było "z pierwszej ręki usłyszenie, jak naprawdę wygląda sytuacja wokół Ukrainy i w jaki sposób Polska może się przyczyniać do budowy jej bezpieczeństwa". Ponadto - dodał - rozmowy dotyczyły również tego, jak Polska wspiera Ukrainę "w jaki sposób może wspierać Ukrainę i w jaki sposób może przyczynić się do deeskalacji".

"Rosja musi sobie zdawać sprawę z tego, że wszelka agresja wobec Ukrainy - nieważne, czy nazwiemy ją małą, czy dużą agresją, będzie miała dla niej dużą cenę"

Pytany, jak ocenia szanse na deeskalację, Kumoch odpowiedział, że żeby je ocenić "trzeba by wejść do duszy Władimira Putina, bo to on odpowiada za całą eskalację sytuacji wokół Ukrainy". "Mało kto ma na to ochotę, (...) To oczywiście tak ironizując" - dodał.

"Mówiąc zupełnie na poważnie - Rosja musi sobie zdawać sprawę z tego, że wszelka agresja wobec Ukrainy - nieważne, czy nazwiemy ją małą, czy dużą agresją, będzie miała dla niej dużą cenę. Przede wszystkim będzie to cena w postaci sankcji, a po drugie będzie to cena w postaci doprowadzenia do ofiar, również po swojej stronie" - zaznaczył Kumoch.

Poinformował także, że "jeśli chodzi o tematykę ukraińską, w tym tematy trudne - bo nie ma co przed nimi uciekać" - ustalono, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni dojdzie do co najmniej dwóch spotkań. "Na poziomie moim czy szefa kancelarii prezydenta Ukrainy, z jednej strony mojego odpowiednika, ambasadora (Andrija) Sybihy, z którym będziemy rozmawiali o ruszeniu z miejsca kilku ważnych istotnych tematów, w tym również spraw trudnych" - powiedział prezydencki minister. (PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

dsk/