Blinken: nic o Ukrainie, NATO i Europie, bez Ukrainy, NATO i Europy

2022-01-21 13:56 aktualizacja: 2022-01-21, 14:43
Antony Blinken. Fot. KAY NIETFELD PAP/EPA
Antony Blinken. Fot. KAY NIETFELD PAP/EPA
USA i ich sojusznicy niezachwianie wspierają suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy i jeżeli jakiekolwiek jednostki rosyjskiego wojska wkroczą na Ukrainę, to będzie to oznaczało ponowną inwazję i spotka się ze zdecydowaną, solidarną i szybką odpowiedzią USA i ich sojuszników - powiedział sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Spotkanie z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem nie przyniosło przełomu, ale obie strony lepiej rozumieją swoje obawy - powiedział w piątek w Genewie sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Rozmowy były szczere i rzeczowe, ale nie były to negocjacje, tylko wymiana zdań - przekazał Blinken na konferencji prasowej po spotkaniu z Ławrowem. Obie strony lepiej rozumieją teraz swoje stanowiska - dodał. 

Rosja ma długą historię agresywnych działań niebędących jawnymi działaniami zbrojnymi, takich jak cyberataki czy działania paramilitarne; jeżeli takie środki zostaną zastosowane wobec Ukrainy, również one spotkają się ze zdecydowaną, proporcjonalną odpowiedzią - powiedział Blinken.

"Dałem Ławrowowi jasno do zrozumienia, że jest kilka podstawowych zasad, których USA, ich sojusznicy i partnerzy będą bronić"

Na konferencji prasowej po zakończeniu rozmów podkreślił, że USA i ich sojusznicy zdecydowanie, solidarnie i szybko zareagują na ponowną inwazję Rosji na Ukrainę. 

"W rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem przypomniałem mu o naszej niezbywalnej zasadzie: nic o Ukrainie bez Ukrainy, nic o NATO bez NATO, nic o Europie bez Europy" - podkreślił Blinken.

Dałem Ławrowowi jasno do zrozumienia, że jest kilka podstawowych zasad, których USA, ich sojusznicy i partnerzy będą bronić, wśród nich suwerenne prawo narodu ukraińskiego do wyboru własnej przyszłości, tu nie ma miejsca na żadne negocjacje - mówił Blinken na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji w Genewie. (PAP)

dsk/