Chata Bohumila Hrabala przyciąga miłośników talentu pisarza. To tu stworzył „Obsługiwałem angielskiego króla”

2022-02-05 17:57 aktualizacja: 2022-02-06, 09:48
 Bohumil Hrabal. Fot. PAP/EPA Stanislav Peszka
Bohumil Hrabal. Fot. PAP/EPA Stanislav Peszka
W długiej kolejce trzeba było stać w sobotę w Kersku, w środkowych Czechach, by zobaczyć chatę zmarłego przed 25 laty pisarza Bohumila Hrabala. Właśnie tam powstało kilka ważnych dzieł pisarza - „Obsługiwałem angielskiego króla”, „Czuły Barbarzyńca” i „Zbyt głośna samotność”.

Chata w Kersku jest oczkiem w głowie pracowników Muzeum Połabia, które od 2021 roku administruje nieruchomością wykupioną przez państwo i samorząd z rąk prywatnych.

Jeden z muzealników Pavel Fojtik witał gości, którzy przyjechali zobaczyć, gdzie Hrabal spędzał czas i pisał powieści oraz opowiadania.

„Kersko znajduje się 40 kilometrów na wschód od Pragi i jest to właściwie rodzaj ośrodka wypoczynkowego, który powstał tu pod koniec lat 30. XX wieku. Nieruchomość Hrabal kupił w 1965 roku i od razu to miejsce stało się jego ulubionym” – powiedział PAP Fojtik i wyjaśnił, że dla pisarza chata, czyli po czesku „chalupa” stała się domem aż do śmierci.

W długiej kolejce czekających na wejście do chaty i uiszczenie dobrowolnej opłaty przeznaczonej na przyszłe prace rekonstrukcyjne znalazła się polska rodzina Połomskich mieszkająca od kilku lat w Czechach w pobliżu zarówno Kerska jak i miejscowości Kostomlaty na Łabą, gdzie w czasie wojny Hrabal pracował na kolei. Te doświadczenia zawarł później w „Pociągach pod specjalnym nadzorem”. Opowiadanie przeniesione na ekran przez Jirziego Menzla przyniosły reżyserowi Oscara, a autorowi pierwowzoru literackiego światową rozpoznawalność.

”Wewnątrz jest plansza pokazująca, jak to miejsce ma wyglądać. To będzie oczywiście rewitalizacja całego obiektu, jak i przylegającego terenu. Z tego, co zostało, chcą odtworzyć stan z lat 80. Chyba nie będzie strasznej modernizacji, ale jak tutaj Hrabal mieszkał i jak tutaj było” – powiedziała PAP Barbara Połomska.

Muzeum Połabia chce stworzyć miejsce, do którego można będzie przyjść i mieć wrażenia, że Hrabal tylko wyszedł na grzyby i zaraz wróci – mówi Fojtik. „Odwiedzający rzeczywiście zobaczą wyposażenie domu w takim stanie, w jakim uda nam się je skompletować powiedzmy na rok 1990 lub może do jeszcze późniejszej daty” – stwierdził w rozmowie z PAP. Podkreślił, że muzeum ma dokumentację fotograficzną i meble z 1993 roku.

Odnalezienie części oryginalnego wyposażenia to marzenie każdego muzealnika. Gdy przejmowano obiekt od poprzedniego właściciela w garażu-szopie niespodziewanie znaleziono kilka mebli. ”Nie są to powiedzmy, jakieś luksusowe przedmioty użytkowe, ale właśnie dlatego, że są prostsze, zwyczajne, tym bardziej są one dla nas cenne” - powiedział Fojtik, traktując szafę, komody, ręcznie malowane skrzynie, biurko lub wieszak z poroży jelenia, jak prawdziwe skarby.

Przyszłe muzeum ma uzupełnić nowy, dobudowany na parceli należącej niegdyś do Hrabala pawilon, który będzie przeznaczony na spotkania, dyskusje oraz dodatkową multimedialną prezentację pokazującą jednego z najwybitniejszych czeskich twórców.

„Wydaje mi się, że to będzie dosyć ciekawe miejsce, jeśli to wszystko uda się zrobić, bo w tym grają rolę także finanse, ale jak Pan widzi zainteresowanie jest duże” – powiedziała Połomska. Pół godziny przed otwarciem chaty czekało na zewnątrz około 60 osób. Później, w kolejce czekało już około 200 ludzi i przychodzili wciąż nowi. Kolejna okazja zobaczenia wnętrza chaty będzie dopiero latem podczas tradycyjnej imprezy „Hrabalowe Kersko”.

Nowa ekspozycja ma być gotowa w 2024 roku na 110. rocznicę urodzin pisarza.

„Z prozy Hrabala płynie spokój. Typowa jest taka ludzka dobroć, a także obcowanie z normalnością życia i radzenie sobie z nią. Jest takie spokojne życie bez stresu i nerwów. To optymistyczne spojrzenie na życie jednocześnie jest bardzo czeskie” – powiedział PAP Piotr Połomski. Wychodząc po zwiedzeniu praktycznie pustej chaty Hrabala Czesi z pewnością nie byli rozczarowani, a raczej zadowoleni z rzadkiej możliwości zobaczenia obiektu związanego z pisarzem, którego w kraju znają prawie wszyscy.

To także zasługa filmów i samego Kerska, gdzie na Hrabala wysiadającego z autobusu z Pragi czekały koty. Odprowadzały go do domu, a Hrabal je opisywał m.in. w noweli „Auteczko”. Kersko jest także mocno wyeksponowane w trzecim tomie trylogii „Wesele w domu” pod tytułem „Przerwy”. Akcja rozgrywa się po wkroczeniu do Czechosłowacji wojsk Układu Warszawskiego i opisuje proces definitywnego rozstawania się większości Czechów z ideałami Praskiej Wiosny i socjalizmu z ludzką twarzą.

Sąsiedzi Hrabala z Kerska są bohaterami „Święta Przebiśniegu”, które sportretował w filmie pod tym samym tytułem Jirzi Menzel. Niektórzy z mieszkańców grają w tym filmie.

Hrabal zmarł w 1997 roku po upadku z okna w jednym ze szpitali w Pradze. Do dziś trwają spory czy karmił gołębie, czy popełnił samobójstwo. Został pochowany w niedalekim Hradisztku, na grobie znajdują się figurki kotów, a odwiedzający czasami zostawiają butelki piwa z lokalnego browaru. Na szlaku wspomnień i prozy Hrabala jest także wciąż czynna gospoda „Hajenka”, w której mistrz bywał częstym gościem.

Z Kerska Piotr Górecki (PAP)

jjk/