Szef ludowców chwiali prezydenta za politykę międzynarodową

2022-02-09 09:37 aktualizacja: 2022-02-09, 11:05
Władysław Kosiniak-Kamysz, Fot. PAP/Piotr Polak
Władysław Kosiniak-Kamysz, Fot. PAP/Piotr Polak
Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że widać u prezydenta Andrzeja Dudy "jakiś pomysł" na politykę międzynarodową, którego on nie widział u żadnego z ministrów spraw zagranicznych za czasów rządów PiS. Szef PSL zapowiada też chęć budowy bloku centrowego na wybory.

Kosiniak-Kamysz mówiąc w TVN24 o działania prezydenta w zakresie polityki międzynarodowej, stwierdził, że "widać, że prezydent przejął rolę prowadzącego politykę zagraniczną i po prostu lepiej mu to wychodzi niż rządowi". "Widać (u prezydenta), że jakiś pomysł na politykę międzynarodową jest, którego ja nie widziałem u żadnego z ministrów spraw zagranicznych (za czasów rządów PiS), bo oni de facto byli wyjałowieni z tego wszystkiego" – ocenił.

Wśród ostatnich działań prezydenta Dudy, które - jego zdaniem - wskazują na to, że to prezydent prowadzi politykę zagraniczną, wymienił spotkanie w ramach Trójkąta Weimarskiego, spotkanie z prezydentem Chin oraz rozmowę z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

"Wolę, że prezydent Duda jedzie do Brukseli, niż premier (Mateusz Morawiecki) do Madrytu spotkać się z nacjonalistami z różnych państw i budować taką antyeuropejską międzynarodówkę" – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

PSL w najbliższych wyborach chce pójść w koalicji

Szef PSL odpowiadając na pytanie, czy w nadchodzących wyborach powstanie koalicja przeciwko PiS i przeciwko KO stwierdził, że "jest zwolennikiem formułowania koalicji za czymś, a nie przeciwko komuś". "Powstanie na pewno blok centrowy, który da szansę na to, że będzie normalnie, że uspokoi się sytuacja" – zaznaczył.

Dopytywany o koalicjantów, którzy znaleźliby się w takim bloku, wykluczył udział Lewicy, ponieważ światopoglądowo obie frakcje są "od siebie bardzo daleko". "A to sprawy światopoglądowe ostatnio decydowały o wynikach wyborów" – dodał.

Podkreślił jednak, że mimo różnic, jeśli pojawiają się wspólne punkty, to partie się wspierają. Jako przykład podał zbieranie podpisów pod wnioskiem o dymisję członka rządu. "Znajdźmy dziesięć punktów wspólnych, takich, jak nie tylko naprawa tego, co zostało zniszczone, ale reforma choćby ochrony zdrowia czy oświaty" – zaapelował do opozycji.

Ocenił, że każda partia, która obecnie jest "po demokratyczniej stronie", powinna brać udział w uzgadnianiu minimum programowego, które zrealizuje przyszły parlament, niezależnie od tego, "czy ktoś będzie w kolejnym rządzie czy będzie w opozycji".

Pytany o możliwą koalicję wyborczą z Agrounią odpowiedział, że jest ona "ważnym partnerem" dla PSL-u w kwestii rolnictwa. Jednak jest za wcześnie, by mówić o współpracy przy następnych wyborach. (PAP)

Autorka: Aleksandra Kiełczykowska

kw/