Romanowski o porozumieniu ws. SN: cieszymy się, jednak atmosfera jest słodko-gorzka

2022-05-20 09:29 aktualizacja: 2022-05-20, 11:40
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Bardzo się cieszymy. Jako Solidarna Polska byliśmy na to porozumienie już dawno otwarci, chociaż nigdy nie ukrywaliśmy, że mamy do czynienia z szantażem - mówił w piątek wiceszef MS Marcin Romanowski, odnosząc się do porozumienia ws. projektu noweli o Sądzie Najwyższym.

Sejmowa komisja zarekomendowała przed północą w czwartek prezydencki projekt noweli regulacji o Sądzie Najwyższym. W projekcie zostały zachowane zasadnicze założenia z przedłożenia, ale z najważniejszych zmian wykreślono jeden z artykułów odnoszący się do możliwości przeprowadzenia "testu bezstronności i niezawisłości" w stosunku do sędziów w zapadłych już orzeczeniach - poprawkę taką zgłosiła Solidarna Polska. Do projektu dodano także preambułę.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski z Solidarnej Polski, odnosząc się w piątek rano w Polskim Radiu 24 do decyzji komisji, wyraził satysfakcję z osiągniętego porozumienia, ocenił jednak, że nie zmienia to faktu, iż "mamy do czynienia z szantażem".\

Romanowski: mamy do czynienia z szantażem

"Bardzo się cieszymy, jako Solidarna Polska byliśmy na to porozumienie już dawno otwarci, chociaż nigdy nie ukrywaliśmy i myślę, że nie ukrywamy tego jako ugrupowanie od lipca 2020 roku, że mamy do czynienia, no niestety, z szantażem. Więc taka słodko-gorzka można by powiedzieć to atmosfera " - powiedział.

Dopytywany, czy lepszy ów - jak mówi - "szantaż", czy milion euro kar dziennie, nałożony na Polskę przez TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, Romanowski zwrócił uwagę, że "to parlament przyjmuje regulacje" i nawiązał do uchwalonej z inicjatywy prezydenta w 2017 r. ustawy o SN.

"A to, że (...) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej tak ją ocenił, to proszę mieć pretensje do większości parlamentarnej i do pana prezydenta, że takie regulacje zaproponował" - powiedział.

Projekt prezydenta zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zakłada także wprowadzenie instytucji "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", co od początku krytykowała Solidarna Polska. Nowe przepisy umożliwią też wznowienie postępowań sędziom, którym Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet lub stwierdziła odpowiedzialność dyscyplinarną na podstawie zarzutów dotyczących wydanego orzeczenia. Na złożenie wniosku w tej sprawie sędziowie będą mieli sześć miesięcy, a sprawy te rozpatrzy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Komisja sprawiedliwości przyjęła w czwartek wieczorem szereg poprawek do tego projektu, zgłoszonych przez PiS i Solidarną Polskę.

Projekt trafia teraz do drugiego czytania, które zaplanowane jest na najbliższym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie.

W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej. (PAP)

Ast o negocjacjach ws. noweli projektu o SN: przedterminowe wybory nie są w interesie Solidarnej Polski

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast pytany był w piątek w radiu RMF FM, czym PiS przekonało posłów Solidarnej Polski by poparli na komisji ten projekt. "W tym wypadku akurat myślę, że rzeczą oczywistą było, że trzeba było dojść do porozumienia" - odpowiedział poseł PiS.

Dopytywany, co takiego się stało, że Solidarna Polska poszła na kompromis, Ast odparł, że "zerwanie w tym momencie koalicji oznacza przedterminowe wybory". "A z całą pewnością przedterminowe wybory nie są w interesie Solidarnej Polski" - podkreślił szef komisji sprawiedliwości.

"Myślę, że oczywiste było i dla Zbigniewa Ziobry, i Jarosława Kaczyńskiego, że jeżeli nie ma porozumienia w Zjednoczonej Prawicy i rozpada się koalicja, to wtedy trudno jest rządem mniejszościowym przez półtora roku prowadzić sprawy państwa" - zaznaczył Ast.

an/