Prezydent o projekcie zmian w SN: jestem dobrej myśli

2022-05-25 22:25 aktualizacja: 2022-05-26, 08:14
Siedziba Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. PAP/ Albert Zawada
Siedziba Sądu Najwyższego w Warszawie. Fot. PAP/ Albert Zawada
Jeśli prezydencki projekt zmian w ustawie o SN stanie się ustawą i nie zostanie wypaczony w żaden istotny sposób, ma szansę rozwiązać wiele problemów nie tylko polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale także problemów politycznych Polski - powiedział prezydent Andrzej Duda. Jak dodał, "jest dobrej myśli".

Sejm przeprowadził w środę drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym zakładającym m.in. likwidację obecnej Izby Dyscyplinarnej SN. Inicjatorem projektu, który w pracach w Sejmie został uznany za wiodący, jest prezydent Duda. W środę wieczorem poprawkami zgłoszonymi w drugim czytaniu zajęła się sejmowa komisji sprawiedliwości. Niewykluczone, że głosowanie nad projektem odbędzie się w czwartek.

Prezydent zapytany w środę w TVP, czy ma nadzieję na to, że po wprowadzeniu poprawek jego projekt zachowa taki kształt, jakiego sobie życzył, zaznaczył, że przede wszystkim chciał "naprawić sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości, w Sądzie Najwyższym, bo ona była zła".

Prezydent: zaproponowałem takie rozwiązania, by wyjaśnić i uspokoić sytuację

"Odpowiedzialność zawodowa - powiedzmy delikatnie, były duże problemy z jej egzekwowaniem i osądzaniem, właśnie z tego względu, że były różne orzeczenia, były różne wątpliwości, były w związku z tym różne głosy i ataki na Sąd Najwyższy, i na Izbę Dyscyplinarną. Ja postanowiłem to przeciąć i dlatego zaproponowałem takie rozwiązania, by wyjaśnić i uspokoić sytuację" - powiedział Duda.

Dopytywany, czy jest dobrej myśli, że projekt uda się uchwalić, potwierdził. "Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że w tej postaci zostanie to uchwalone, bo mam takie przekonanie i tak wynika też z moich rozmów z panią przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von de Leyen, że to również pomoże w zniwelowaniu wątpliwości, które ma dziś KE, czy które podnosił trybunał europejski (TSUE - PAP)" - powiedział prezydent.

"Krótko mówiąc - ten projekt, jeśli stanie się ustawą i nie zostanie wypaczony w żaden istotny sposób, ma szansę rozwiązać wiele problemów, które dziś są problemem nie tylko polskiego wymiaru sprawiedliwości, Sądu Najwyższego, ale są też problemami politycznymi Polski" - powiedział.

Prezydent przypomniał, że zgodnie z jego propozycją, w miejsce Izby Dyscyplinarnej powstać ma Izba Odpowiedzialności Zawodowej, do której będą powoływani sędziowie urzędujący w różnych izbach SN, będą oni "dobierani do Izby Odpowiedzialności Zawodowej na określony czas, nie odchodząc jednocześnie ze swej macierzystej Izby", a ich "pensum w ich macierzystej izbie będzie zmniejszane, po to, by mogli dopełnić to pensum orzekając w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej".

Status sędziów w SN

Prezydent stwierdził, że zgodnie z projektem status wszystkich sędziów w SN będzie wyrównany, "bo dziś status, choćby finansowy sędziów w Izbie Dyscyplinarnej jest wyraźnie wyższy niż innych sędziów w SN". Podkreślił też, że obecnie prezes Izby Dyscyplinarnej ma pewne wyjątkowe uprawnienia. "To będzie zrównane z innymi izbami i w ten sposób ta wątpliwość - że są sędziowie lepszej i gorszej kategorii w Sądzie Najwyższym, że następuje jakieś szczególne uprzywilejowanie - ona zostaje zniwelowana" - powiedział.

Jak zaznaczył, w jego propozycji znalazł się również szereg rozwiązań dotyczących funkcjonowania Sądu Najwyższego i "rozwiązania tych najważniejszych problemów, które dziś trapią polski wymiar sprawiedliwości".

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast (PiS) powiedział dziennikarzom, że podczas środowego posiedzenia komisji posłowie PiS poprą poprawki do projektu zgłoszone w ramach drugiego czytania, które mają przywrócić możliwość tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego w stosunku do już zapadłych orzeczeń oraz wykreślić propozycję wpisania do ustawy preambuły, czyli przywrócić pierwotną postać projektu prezydenta. Poprawki te, zgłoszone przez PiS, mają wykreślić poprawki Solidarnej Polski, przyjęte przez komisję w ubiegły czwartek, które wprowadziły preambułę i wykreśliły z projektu zapis o możliwości "testu niezawisłości i bezstronności sędziego" w stosunku do już zapadłych orzeczeń.

Prezydencki projekt zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Projekt zakłada także wprowadzenie instytucji "testu bezstronności i niezawisłości sędziego".

Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie.

Krajowy Plan Odbudowy

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy. Rzeczniczka KE Veerle Nuyts przekazała 11 maja PAP, że polski KPO musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem.

Rzecznik rządu Piotr Müller odnosząc się do KPO mówił w ubiegłym tygodniu, że zespoły negocjacyjne ze strony Polski i Brukseli "dogadały się, jeżeli chodzi o kwestię kamieni milowych", czyli treści reform, które należy wprowadzić. Do końca kwartału, czyli do końca czerwca musimy te reformy wdrożyć. Później Komisja Europejska, tak jak jest to w procedurze, w lipcu i sierpniu ocenia wdrażanie reform we wszystkich krajach w KPO i wypłaca transze we wrześniu. Taki jest harmonogram działań KE w tym zakresie" - mówił. Jak dodał, warunkiem wypłaty środków unijnych jest zrealizowanie kamieni milowych.

W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej. (PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

mj/