Szef MSZ złoży wizytę w Turcji

2022-05-26 14:20 aktualizacja: 2022-05-26, 14:47
Zbigniew Rau. Fot. SALVATORE DI NOLFI / POOL
Zbigniew Rau. Fot. SALVATORE DI NOLFI / POOL
Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau uda się w czwartek do Turcji, aby odbyć w piątek spotkanie ze swoimi odpowiednikami z Rumunii i Turcji. Tematy rozmów to kryzys bezpieczeństwa w Europie, wsparcie Ukrainy i rozszerzenie NATO o Szwecję i Finlandię - poinformował rzecznik MSZ łukasz Jasina.

"26 maja minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau uda się do Stambułu, gdzie 27 maja odbędzie spotkanie ze swoimi odpowiednikami z Rumunii i Turcji w formule Trilogu" - napisał w czwartek w komunikacie rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Cel spotkania

Tematem rozmów szefów dyplomacji będą, jak poinformował Jasina, implikacje kryzysu bezpieczeństwa w Europie, wywołanego agresją Rosji na Ukrainę, w tym dalsze plany wsparcia politycznego, militarnego i gospodarczego dla strony ukraińskiej. Podniesione zostaną również kwestie rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego w kontekście aspiracji akcesyjnych Szwecji i Finlandii oraz perspektywy rozszerzenia współpracy w ramach Trilogu.

Na marginesie wizyty minister Rau przeprowadzi także bilateralne konsultacje polsko-tureckie i polsko-rumuńskie.

Ambasadorowie Szwecji i Finlandii 18 maja w głównej siedzibie NATO w Brukseli przekazali wnioski akcesyjne na ręce sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że Ankara nie poprze akcesji Szwecji i Finlandii do NATO. Spowodowałoby to zablokowanie przyjęcia obu państw do struktur, ponieważ do tego potrzebna jest zgoda wszystkich 30 państw członkowskich NATO.

Oczekiwanie Ankary

Według Associated Press Erdogan liczy, że w ramach negocjacji dotyczących przystąpienia tych dwóch państw do NATO zdoła zmusić zarówno je, jak i USA oraz ich sojuszników do ustępstw. Najważniejsze oczekiwanie Ankary - jak ocenia agencja - to zmiana polityki Helsinek i Sztokholmu wobec Partii Pracujących Kurdystanu PKK oraz milicji syryjskich Kurdów, czyli Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG).

Wspierane przez Zachód siły YPG stanowią trzon Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego (IS) w Syrii. Ankara uważa je jednak za organizację terrorystyczną z powodu powiązań z separatystyczną i zdelegalizowaną w Turcji PKK.

Erdogan może też mieć nadzieje na to, że nakłoni USA ponownie do sprzedania Turcji myśliwców F-35; Waszyngton zawiesił te plany, gdy Ankara zdecydowała się, wbrew protestom USA, kupić rosyjski system przeciwrakietowy S-400. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk

mj/