Prof. Krasnodębski: Niemcy i Francja starają się jak mogą doprowadzić do porozumienia z Putinem

2022-05-28 07:07 aktualizacja: 2022-05-29, 10:33
Emmanuel Macron, Plaf Scholz, Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Emmanuel Macron, Plaf Scholz, Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Dwa największe państwa UE, Niemcy i Francja, starają się jak mogą doprowadzić do porozumienia z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Agresja rosyjska wobec Ukrainy pokazała też, jak ograniczona jest rola instytucji unijnych, Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej w sytuacji zagrożenia - mówi PAP europoseł, prof. Zdzisław Krasnodębski.

Jak podkreśla profesor, pozytywną kwestią jest to, że stanowisko UE względem agresji Rosji wobec Ukrainy jest jednolite.

„Żadne z 27 państw członkowskich nie popiera działań Rosji wobec Ukrainy. Natomiast jeśli chodzi o przyjęcie embarga na ropę naftową w UE ujawniły się różnice interesów pośród państw członkowskich. Uwidoczniło to, jak bardzo UE przez ostatnie lata uzależniała się od rosyjskich paliw kopalnych. Uzależnienie energetyczne oznacza brak wolności” – wskazał.

Jego zdaniem UE chciałaby nałożyć mocniejsze sankcje na Rosję, ale nie może z uwagi właśnie na uzależnienie od dostaw gazu z Rosji.

„Poza tym dwa największe państwa UE, Niemcy i Francja, starają się jak mogą doprowadzić do porozumienia z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Rosja jest im potrzebna do utrzymania dominującej roli w Europie. Agresja rosyjska wobec Ukrainy pokazała też, jak ograniczona jest rola instytucji unijnych, Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej w sytuacji zagrożenia. Choć obie instytucje chcą mocnych sankcji, to jednak ostateczna decyzja należy do stolic krajów UE” – wskazał.

W opinii Krasnodębskiego, w sytuacji zagrożenia rola UE okazuje się ograniczona, a władze dzierżą de facto stolice państw UE. „Okazuje się, że UE funkcjonuje w czasach pokoju, ale w sytuacji kryzysu źródła władzy nie są w Brukseli. Państwa członkowskie, które czują, że ich interesy są zagrożone, są gotowe zdominować Brukselę. UE jest organizacją na dobrą pogodę. Na złą pogodę jest NATO oraz USA jako gwarant bezpieczeństwa krajów Europy Środkowo-Wschodniej” - powiedział.

Krasnodębski mówił, że zagrożeniem dla interesów słabszych krajów UE będą próby zastąpienia zasady jednomyślności regułą większości kwalifikowanej w podejmowaniu decyzji w kluczowych sprawach w Brukseli. „To będzie oznaczało, że tylko najsilniejsze kraje UE będą kierowały całą polityką zagraniczną Unii - bez możliwości zablokowania ich decyzji. To niebezpieczna tendencja, której trzeba się przeciwstawiać” – zaznaczył.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

kw/