Beata Szydło o KPO: mam nadzieję, że wreszcie problemy zostały rozwiązane

2022-05-28 10:35 aktualizacja: 2022-05-28, 11:11
Beata Szydło, Fot. PAP/Tomasz Gzell
Beata Szydło, Fot. PAP/Tomasz Gzell
Mam nadzieję, że wreszcie problemy zostały rozwiązane. Polski rząd szukał kompromisu po to, żeby spełnić oczekiwania Komisji Europejskiej - powiedziała była szefowa polskiego rządu, europosłanka PiS Beata Szydło, pytana o KPO.

Na antenie RFM FM Beata Szydło była m.in. pytana o to, czy nastąpił koniec sporów z Brukselą o Krajowy Plan Odbudowy. "Mam nadzieję, że wreszcie problemy zostały rozwiązane. Polski rząd wykazał się naprawdę daleko idącym zrozumieniem sytuacji i szukał kompromisu po to, żeby spełnić oczekiwania Komisji Europejskiej" – powiedziała europosłanka. Zaznaczyła, że "nie było merytorycznych zarzutów do Krajowego Planu Odbudowy, który został złożony przez Polskę". "W związku z tym, te oczekiwania związane z ustawą o Sądzie Najwyższym zostały spełnione. Sejm przyjął ustawę, wszystko wydaje się już na dobrej drodze do tego, żeby pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy do Polski trafiły" – zaznaczyła.

Europosłanka zwróciła także uwagę na to, że "opozycja zrobiła dużo, żeby opóźnić proces przyznawania Polsce pieniędzy i uruchamiania KPO". Wyjaśniła, że stało się tak m.in powodu "inicjowania ciągłych debat w Parlamencie Europejskim przez europosłów z Polski niestety – z Platformy Obywatelskiej, Lewicy".

W jej ocenie, "na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że wszystkie warunki zostały spełnione". "Polski rząd wykazał się naprawdę daleko idącym kompromisem. Oczekuję tego samego ze strony Komisji, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen nie powinna mieć już żadnych wątpliwości" - powiedziała była premier.

Kiedy wybory?

Pytana natomiast o to, czy wybory mogą się odbyć we wcześniejszym terminie, Szydło zaznaczyła, że "dzisiaj możemy być spokojni o to, że wybory będą w swoim konstytucyjnym terminie". "To jest potrzebne Polsce, bo jest naprawdę wiele problemów. Sytuacja zarówno ta międzynarodowa, jak i wywołane nią różnego rodzaju kryzysy, jest bardzo trudna. Przede wszystkim jest potrzebny stabilny rząd, który realizuje w sposób konsekwentny te projektu, które dzisiaj przede wszystkim nakierowane są na bezpieczeństwo Polaków" - podkreśliła.

Była szefowa rządu była także pytana o to, jak odejście z rządu Jarosława Kaczyńskiego zmieni układankę polityczną w rządzie. "Pan premier Jarosław Kaczyński już jakiś czas temu zapowiadał, że po zrealizowaniu najważniejszego dla niego punktu, czyli ustawy o obronności, będzie rezygnował z pracy w rządzie i chce się poświęcić przede wszystkim pracy w partii" – przypomniała. "To jest zrozumiałe, bo ogrom zadań jest bardzo duży" - dodała. "Myślę, że tak jak to było do tej pory, wszystko przebiegało stabilnie, dlatego że dzisiaj Zjednoczona Prawica zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności za Polskę i Polaków w tak trudnym czasie. To nie czas na spory i dywagacje dotyczące wewnętrznych problemów" - podkreśliła.

Zapytana, jak odejście Jarosława Kaczyńskiego wpłynie na pozycję w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego, Szydło zaznaczyła, że "premier ma silną pozycję, bardzo skutecznie realizuje rządowe projekty". Dopytywana wobec tego, czy Morawiecki będzie następcą Kaczyńskiego, europosłanka podkreśliła, że "Jarosław Kaczyński jest i będzie szefem partii jeszcze bardzo długo". "W związku z tym te dyskusje nie mają najmniejszego sensu" - dodała.

Sankcje na Rosję

Podczas rozmowy była szefowa rządu była pytana o ocenę tego, jak premier radzi sobie z problemem inflacji. "To jest bardzo poważny problem. Z tego co wiem, rząd bardzo poważnie do tego podchodzi" - zaznaczyła. Jednocześnie zastrzegła, że "ta inflacja to nie jest tylko problem Polski, bo inflacja jest w całej Unii Europejskiej".

W rozmowie Beata Szydło, została także zapyta o to, co należy zrobić, aby przekonać europosłów z Niemiec, Francji i Włoch do zmiany nastawienia wobec tego, co dzieje się na Ukrainie. "Na każdej sesji plenarnej odbywamy debaty na temat sytuacji w Ukrainie, dyskutujemy o tym, co się dzieje" - powiedziała. Przypomniała, że podejmowanych było sześć pakietów sankcji. Zastrzegła jednak, że "to nie działa". "W Europie zbyt wiele krajów ma swoje interesy z Rosją i ciągle, mimo wszystko, te interesy przeważają w wielu przypadkach" - powiedziała.

"Pewnie tych debat i sankcji będzie dużo, ale tu potrzeba solidarności europejskiej. Jeżeli wszyscy nie zrozumieją, że to zagrożenie ze strony Putina i Rosji jest realne i może dotknąć całej Europy, to będzie trudno wymóc np. na rządach niemieckim, francuskim, holenderskim, aby zmieniły postawę" - podkreśliła. W jej ocenie, "dzisiaj gestem, ale i koniecznością jest to, aby nadać Ukrainie status członka oczekującego". "To powinno stać się jak najszybciej. Będzie to nie tylko sygnał dla Ukrainy, ale także dla tych państw, że Ukraina jest razem z nami" – zaznaczyła była premier.(PAP)

Autorka: Anna Kruszyńska

kw/