Dworczyk: wierzę, że relacje z UE będą układały się poprawnie. Czeka nas jednak jeszcze sporo niespodzianek

2022-06-03 09:55 aktualizacja: 2022-06-03, 12:17
Michał Dworczyk. PAP/Paweł Supernak
Michał Dworczyk. PAP/Paweł Supernak
Wierzę, że relacje z UE będą układały się poprawnie, natomiast nie mam złudzeń co do tego, że czeka nas jeszcze na pewno sporo niespodzianek, sporo różnych wyzwań - mówił w piątek szef KPRM Michał Dworczyk.

Zapytany w Radiu Wnet o czwartkową wizytę przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która odwiedziła Warszawę w związku z akceptacją przez KE polskiego Krajowego Planu Odbudowy, powiedział, że jest "ostrożnym optymistą".

"To znaczy wierzę, że relacje z UE będą układały się poprawnie. Natomiast nie mam złudzeń, co do tego, że czeka nas jeszcze na pewno sporo niespodzianek, sporo różnych wyzwań. Jestem o tym przekonany nie tylko ze względu na postawę niektórych komisarzy takich, jak pan Timmermans (Frans Timmermans - wiceprzewodniczący KE - przyp. PAP), czy polityków unijnych, ale również ze względu na postawę i działanie przedstawicieli polskiej opozycji, którzy nie tylko zabiegają, ale wręcz się tym chwalą, że starają się, aby utrudnić przekazanie pieniędzy do Polski, aby blokować ten proces, po to, żeby uzyskać swoje partykularne, polityczne cele" - powiedział Dworczyk.

Powtarzając, że jest "ostrożnym optymistą" zaznaczył, że cieszy się, iż "ten pierwszy bardzo ważny etap mamy za sobą".

Odnosząc się do tego, że przewodnicząca KE wskazała na konkretne warunki wypłaty Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy, które mają być wydatkowane w ramach KPO, Dworczyk powiedział, że "ustaliliśmy kamienie milowe, które każdy kraj musiał zresztą uzgodnić, akceptując KPO".

"Zamierzamy się z tych zobowiązań wywiązać, zrealizujemy je. Jako formacja polityczna jesteśmy wiarygodni i dotrzymujemy słowa, ale na pewno nie będziemy godzili się na jakieś nieuprawnione ingerowanie w wewnętrzną politykę polską, czy też nie będziemy akceptować wykraczania różnych organów UE poza ramy prawne w oparciu, o które powinna funkcjonować Unia Europejska" - powiedział poltyk PiS.

Na pytanie, co oznaczają słowa Ursuli von der Leyen, że pieniądze przyjdą do Polski po sprawdzeniu i po realizacji projektów, powiedział, że "chodzi o realizację kolejnych kamieni milowych i uruchamianie kolejnych transz". "Żaden kraj nie otrzymuje w całości przelewu z całej wysokości KPO. Te środki są uruchamiane w transzach i będzie podobnie w przypadku Polski" - dodał Dworczyk.

Komisja Europejska w środę zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. KPO musi zostać jeszcze przyjęte przez Radę UE - co stanie się prawdopodobnie 17 czerwca gdy zbiorą się ministrowie finansów państw UE.

Kamienie milowe 

KE zaznaczyła m.in. że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen podczas czwartkowej wizyty w Warszawie spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim i z prezydentem Andrzejem Dudą. Wszyscy troje wspólnie spotkali się też z mediami. Von der Leyen podkreśliła, że poparcie KE jest ważnym krokiem w kierunku wypłaty Polsce ponad 35 mld euro i że pieniądze zostaną wypłacone po dokonaniu reform i inwestycji. Zaznaczyła, że pierwsza wypłata będzie możliwa, gdy zostanie wdrożone nowe prawo dotyczące spraw dyscyplinarnych sędziów. Chodzi o tzw. kamienie milowe dotyczące m.in. likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Von der Leyen wyraziła też przekonanie, że przeprowadzane obecnie w Polsce zmiany przepisów dotyczących sądownictwa spełnią ustalone wymogi. (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

an/