Nożownik z Płocka podawał się za żołnierza służb specjalnych. Prokuratura ustaliła, kto to i dlaczego zaatakował

2022-06-07 08:09 aktualizacja: 2022-06-08, 09:19
Fot. PAP/ Albert Zawada
Fot. PAP/ Albert Zawada
Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Wynika z nich, że motywem jego działania był uraz związany z utratą pracy w Orlenie - powiedziała na briefingu prasowym prokurator Małgorzata Orkwiszewska

Zakończyło się przesłuchanie mężczyzny, który zaatakował nożem pracownika Orlenu. Postawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

"Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Wynika z nich, że motywem jego działania był uraz związany z utratą pracy w Orlenie" - wyjaśniła prokurator. "Nie personalnie do danej osoby, ale do osób, które utożsamiał z dawnym miejscem zatrudnienia, z którego go zwolniono" - dodała.

Orkwiszewska zaznaczyła, że teraz prokurator wystosuje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. "W tej chwili trwa jego przygotowanie" - przekazała.

Leczył się wcześniej psychiatrycznie

Ujęty 41-letni mieszkaniec Płocka (woj. mazowieckie) leczył się wcześniej psychiatrycznie. We wtorek rano zaatakował nożem przed zakładem PKN Orlen 42-letniego pracownika Orlen Ochrony. Podczas ataku ranił ofiarę w klatkę piersiową, plecy i udo. Poszkodowany ochroniarz płockiego koncernu trafił do szpitala. Jego stan jest ciężki, ale stabilny – przekazała we wtorek prokuratura. Mężczyzna ma 31 lat.

Zgodnie z zapowiedzią, we wtorkowe popołudnie napastnik, zatrzymany i obezwładniony tuż po zdarzeniu przez innych pracowników Orlen Ochrony, został doprowadzony przez policję do siedziby Prokuratury Rejonowej w Płocku.

Jak zaznaczyła prokurator, zgodnie z procedurą podejrzany, który był wcześniej leczony psychiatrycznie będzie poddawany badaniom przez dwóch biegłych lekarzy.

Prokuratura będzie weryfikowała wyjaśnienia podejrzanego

Prokuratura  będzie weryfikowała wyjaśnienia zatrzymanego. Wystąpi też z wnioskiem o jego aresztowanie.

Poszkodowany w ataku to 31-letni mężczyzna - wcześniej podawano, że to 42-latek. Ugodzony nożem przebywa w szpitalu.

Do ataku doszło we wtorek ok. godz. 5 rano przed bramą nr 2, prowadzącą do płockiego zakładu PKN Orlen. Jak informowały wcześniej policja i prokuratura, napastnik został ujęty i obezwładniony przez innych pracowników ochrony płockiego koncernu. Następnie został przekazany policji.

"Zatrzymany mężczyzna podejrzany jest o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez ugodzenie nożem pracownika ochrony. W trakcie przesłuchania przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia w tej sprawie" - powiedziała dziennikarzom we wtorek po południu prokurator rejonowa w Płocku Małgorzata Orkwiszewska.

Jak dodała, "z wyjaśnień podejrzanego wynika, że motywem jego działania był uraz związany z utratą pracy w Orlenie". "Wyjaśnienia podejrzanego będą weryfikowane w toku dalszych czynności" - zaznaczyła prokurator Orkwiszewska.

Wcześniej prokuratura podawała, że w czasie ataku mężczyzna mówił, iż jest żołnierzem służb specjalnych i wykonuje rozkaz. Informowano ponadto, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie.

Prokurator rejonowa w Płocku zapowiedziała, że w ramach prowadzonego w sprawie śledztwa wniesiony zostanie do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. "Wniosek taki jest przygotowywany" – dodała.

Podejrzanemu grozi nawet dożywocie

Wskazała przy tym, iż za zarzucany mu czyn grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna nie był wcześniej karany, ale - jak zastrzegła prokurator Orkwiszewska - będzie to jeszcze szczegółowo weryfikowane.

W trakcie podjętych po ataku działań śledczych przeszukano m.in. samochód podejrzanego, którym przyjechał przed zakład PKN Orlen, a także jego miejsce zamieszkania. Jak przyznała prokurator Orkwiszewska, "w samochodzie ujawniono przedmiot przypominający broń, jak i przedmioty przypominające granaty".

Szefowa płockiej prokuratury rejonowej ujawniła także, że stan zdrowia poszkodowanego pracownika Orlen Ochrony jest określany obecnie jako stabilny. "Jest on po operacji. Przebywa na sali pooperacyjnej" - dodała prokurator Orkwiszewska.

Zaznaczyła jednocześnie, że raniony nożem mężczyzna zostanie przesłuchany w charakterze świadka, jak tylko będzie to możliwe, biorąc pod uwagę stan jego zdrowia.

Jak informowała we wtorek rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Płocku podkom. Marta Lewandowska, "napastnik w chwili zdarzenia był trzeźwy". "Pobrana została od niego krew do badań na zawartość środków odurzających w organizmie" - dodała.

Komunikat PKN Orlen

Niedługo po ataku na pracownika ochrony PKN Orlen koncern wydał w tej sprawie jeszcze we wtorek rano komunikat. "Potwierdzamy, że dzisiaj w godzinach porannych doszło do incydentu, w wyniku którego ranny został pracownik Orlen Ochrony. Poszkodowanemu niezwłocznie udzielono pomocy, służby koncernu zadziałały zgodnie z procedurami" - przekazało we wtorek rano PAP biuro prasowe PKN Orlen.

Jak zaznaczono, do zdarzenia doszło poza terenem zakładu produkcyjnego PKN Orlen w Płocku. Koncern podkreślił, iż "obecnie odpowiednie organy ścigania prowadzą działania wyjaśniające". "PKN Orlen jest w kontakcie z rodziną poszkodowanego pracownika Orlen Ochrony" - zaznaczono w komunikacie.

W Płocku znajduje się główny zakład produkcyjny PKN Orlen. Jest to największy kompleks rafineryjno-petrochemiczny w Polsce i jeden z największych w Europie. Zakład jest strategiczny dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Autorka: Marta Stańczyk

mar/