Doradca prezydenta Ukrainy: rosyjska taktyka ataków rakietowych to próba zmuszenia Kijowa do rozmów i ustępstw

2022-07-02 11:28 aktualizacja: 2022-07-02, 20:00
Ukraińskie służby podczas akcji po ataku rakietowym na Kijów. Fot.  PAP/ Viacheslav Ratynskyi
Ukraińskie służby podczas akcji po ataku rakietowym na Kijów. Fot. PAP/ Viacheslav Ratynskyi
Rosja po raz kolejny zmieniła taktykę i obecnie intensywnie atakuje rakietami obiekty cywilne, by zastraszyć ukraińskie społeczeństwo i przymusić władze w Kijowie do rozmów czy ustępstw terytorialnych – ocenił w sobotę doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.

"Przeciwnik zmienił taktykę. Teraz atakuje rakietami manewrującymi nasze miasta. Dlaczego? Ponieważ z wojskowego punktu widzenia, jak się okazało, oni nie potrafią umiejętnie walczyć" – powiedział Podolak w wywiadzie dla telewizji Ukraina24.

"Rosjanie przeszli do koncepcji wojny, w której chcą wywołać masową panikę na Ukrainie. Celem wroga jest zastraszenie ludzi i zmuszenie ich, by wywarli presję na rząd - tak, żebyśmy poszli na jakieś ustępstwa wobec Rosji" – ocenił Podolak. Chodzi m.in. o koncesje terytorialne. Według niego taka taktyka nie jest jednak skuteczna.

Podolak wyraził opinię, że władze Rosji nie biorą pod uwagę, jak reaguje świat na "nieludzkie ataki rakietowe na dzielnice mieszkalne".

"Z drugiej strony Kreml finansuje swoje prorosyjskie lobby na politycznej scenie innych krajów po to, by mówili: 'trzeba już jakoś zakończyć tę wojnę" – dodał.

Podolak: Ukraina potrzebuje skutecznej obrony przeciwlotniczej

Ukraina, jak zaznaczył, potrzebuje skutecznej obrony przeciwlotniczej, zwłaszcza przeciwlotniczych systemów rakietowych, ponieważ są one kluczowe do tego, by zburzyć nową koncepcję wojny Kremla.

W minionym tygodniu Rosja gwałtownie zwiększyła liczbę ostrzałów rakietowych na Ukrainie, w tym w regionach oddalonych od frontu. Celem stały się obiekty cywilne, np. centrum handlowe w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim, domy mieszkalne w Mikołajowie i obwodzie odeskim, a ataki skutkowały dużą liczbą ofiar.

Rosja używa przestarzałych rakiet sowieckiej produkcji

Według ocen ukraińskich władz i wojska Rosja używa przy tym broni nieprecyzyjnej, w tym przestarzałych rakiet sowieckiej produkcji.

W związku z sankcjami gospodarczymi, nałożonymi na Kreml, siły rosyjskie zaczęły oszczędzać nowoczesne rakiety i ostrzeliwują Ukrainę przestarzałymi pociskami, których mają wciąż bardzo wiele - poinformował w piątek rzecznik prasowy ukraińskiego lotnictwa wojskowego Jurij Ihnat.

Ostrzał celów cywilnych oraz stosowanie broni nieprecyzyjnej w miejscach dużego skupienia ludności cywilnej stanowi zbrodnię wojenną w rozumieniu międzynarodowego prawa humanitarnego. Od 24 lutego, czyli początku wojny, Rosja regularnie dopuszcza się takich ataków, w tym na obiekty chronione, takie jak szpitale czy placówki edukacyjne. Kreml oficjalnie przekonuje, że uderza w "cele wojskowe" i używa "precyzyjnego uzbrojenia".

Brytyjskie ministerstwo obrony: w Krzemieńczuku Rosja użyła mało precyzyjnego pocisku Ch-32

"Siły rosyjskie nadal osiągają niewielkie postępy wokół Lisiczańska, a w okolicy (tego miasta) kontynuowane są uderzenia lotnicze i artyleryjskie. Wojska ukraińskie prawdopodobnie w dalszym ciągu blokują rosyjskie oddziały na południowo-wschodnich obrzeżach Lisiczańska" - przekazało w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony.

"Rosja wciąż wykorzystuje w atakach lądowych odpalane z powietrza pociski przeciwokrętowe, najpewniej z powodu kurczących się zapasów bardziej precyzyjnej, nowoczesnej broni. Analiza nagrań z monitoringu wskazuje, że pocisk, który 27 czerwca uderzył w centrum handlowe w Krzemieńczuku, to najprawdopodobniej Ch-32. Jest to zmodernizowana wersja sowieckiego Ch-22 (AS-4 Kitchen w kodzie NATO - PAP)" - podkreślono w sobotnim raporcie.

Jak zaznaczył resort obrony, chociaż Ch-32 ma kilka ulepszeń w stosunku do Ch-22, nadal nie jest zoptymalizowany do dokładnego uderzania w cele naziemne, zwłaszcza w środowisku miejskim. "To znacznie zwiększa prawdopodobieństwo szkód ubocznych podczas celowania w obszary zabudowane" - zauważyli analitycy brytyjskiego resortu.

"W kolejnych uderzeniach w obwodzie odeskim, do których doszło 30 czerwca, prawdopodobnie wykorzystano pociski Ch-22. Broń ta jest jeszcze mniej dokładna, nie nadaje się do precyzyjnych ataków i prawie na pewno w ostatnich tygodniach wielokrotnie powodowała ofiary cywilne" - oświadczyło ministerstwo obrony. (PAP)

mj/