Zakopała szczenięta i przykryła deską. Pieski uratowali policjanci

2022-07-06 18:10 aktualizacja: 2022-07-07, 07:33
Uratowane szczenięta Fot. KKP w Płońsku
Uratowane szczenięta Fot. KKP w Płońsku
Pięć lat więzienia grozi 66-latkce z Baboszewa (woj. mazowieckie), która zakopała cztery szczeniaki na swojej posesji - podała komisarz Kinga Drężek-Zmysłowska. Psy były zakopane kilka godzin, ale policjanci uratowali je - trafiły do weterynarza.

Drężek-Zmysłowska, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Płońsku, poinformowała, że do zdarzenia doszło w poniedziałek. Kobieta, która zakopała szczeniaki trafiła do policyjnego aresztu i usłyszała zarzut usiłowania zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem - zaznaczyła komisarz.

Policjanci, którzy dotarli na wskazane telefonicznie miejsce usłyszeli od mieszkanki miejscowości, że rzeczywiście w ogrodzie zakopała nowo narodzone pieski, ale zrobiła to, ponieważ były one martwe. We wskazanym miejscu technik kryminalistyki po odkryciu wierzchniej mokrej warstwy ziemi znalazł cztery szczeniaki - poinformowała.

"Maluchy żyły, pomimo spędzenia pod ziemią kilku godzin. Wyziębione, głodne i zmęczone pieski oraz ich matka zostały przekazane pod opiekę weterynarzowi" - relacjonowała komisarz Drężek-Zmysłowska.

"Właścicielka psów po ich zakopaniu, nie pozwoliła swojej suczce ich odkopać. Piszczące i skomlące szczenięta przysypała dodatkową warstwą ziemi, polała wodą, a następnie położyła deskę, uniemożliwiając zwierzęciu dostęp do tego miejsca" - przytoczyła informacje od świadków zdarzenia.

Płońska policja przypomniała, że zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. "Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę" - zapisano w ustawie o ochronie zwierząt. Policja apeluje reagowanie na przypadki i informowanie o nich funkcjonariuszy.

autor: Aleksander Główczewski

mar/