Seniorka oszukana metodą "na policjanta" - straciła pieniądze i biżuterię

2022-07-25 13:50 aktualizacja: 2022-07-25, 16:47
fot. PAP/Darek Delmanowicz
fot. PAP/Darek Delmanowicz
Blisko 80 tys. zł i biżuterię wartą ponad 60 tys. zł straciła starsza białostoczanka, która została oszukana metodą "na policjanta" - podała podlaska policja. Kobieta część pieniędzy i kosztowności przekazała fałszywej policjantce, część - wypłaconych z banku - zostawiła przy śmietniku.

Jak podała w poniedziałek podlaska policja, do 71-letniej białostoczanki zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku, który zapytał kobietę o adres i uzyskał odpowiedź, a gdy następnie zapytał o jej konta w banku, kobieta rozłączyła się.

Jednak po kilkunastu minutach seniorka odebrała kolejny telefon, tym razem mężczyzna podawał się za policjanta CBŚP rozpracowującego grupę oszustów podających się za pracowników banku. Poinformował kobietę, że oszustom założono podsłuch, stąd wiadomo, że jeden z nich dzwonił do białostoczanki. Zachęcił też kobietę, by zadzwoniła na numer 997, by uwiarygodnić tę historię. Seniorka nie rozłączając się, wybrała numer, a tam mężczyzna podający się za policjanta potwierdził wersję oszusta i prosił, by współpracowała z dzwoniącym do niej policjantem.

Seniorka swoje pieniądze i kosztowności miała przekazać kobiecie podającej się policjantkę, która się do niej zgłosi, by je sfotografować i policzyć. Przez telefon podający się za policjanta CBŚP nakazał też białostoczance, by poszła dwukrotnie do banku i wypłaciła łącznie 40 tys. zł, a pieniądze zostawiła na wiacie śmietnikowej.

"Kobieta w sumie straciła blisko 80 tys. zł i biżuterię o wartości ok. 63 tys. zł" - podała podlaska policja. Dodała, że seniorka zorientowała się, że została oszukana po rozmowie z bliskimi.

To kolejne oszustwo w ostatnim czasie w regionie. W ubiegłym tygodniu policja informowała, o 80-latniej białostoczance, która uwierzyła, że jej córka spowodowała wypadek i potrzebuje 100 tys. zł, a także o dwóch seniorka z Łomży; jedna z nich uwierzyła, że pomaga złapać podejrzanych, przez których jej oszczędności były zagrożone, przekazała mu 37 tys. zł, druga - uwierzyła, że jej wnuczek spowodował wypadek i przekazał 20 tys. zł.(PAP)

autorka: Sylwia Wieczeryńska

mru/

TEMATY: