Ojciec pobił syna kulą ortopedyczną, a potem wbił mu nóż w udo

2022-08-09 14:06 aktualizacja: 2022-08-09, 16:00
Policjanci zatrzymali mężczyznę, który zaatakował syna kulą ortopedyczną i nożem Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Policjanci zatrzymali mężczyznę, który zaatakował syna kulą ortopedyczną i nożem Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Do groźnej sytuacji doszło w jednym z mieszkań na Mokotowie. 73-letni mężczyzna najpierw zwyzywał, a potem pobił syna kulą ortopedyczną. Na koniec wbił mu kuchenny nóż w udo. Furiat usłyszał już zarzuty. Grozi mu 5 lat więzienia. Policjanci mają zamiar wydać w tej sprawie zakaz zbliżania się sprawcy do pokrzywdzonego - poinformował we wtorek podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej komendy.

Późnym wieczorem w niedzielę do domu wrócił 42-letni mężczyzna. W kuchni zaczął rozmawiać ze swoją matką, która postanowiła zrobić mu kolację.

Po chwili do kuchni wszedł pijany ojciec. Od razu zaczął wyzywać syna. Kiedy ten nie reagował, agresor sięgnął po stojącą kulę ortopedyczną i zaczął go nią okładać syna. 42-latek zasłaniał się przed ciosami, a następnie wyrwał ojcu kulę i spokojnie zaprowadził go do pokoju mówiąc, żeby się uspokoił i poszedł spać. Następnie wrócił do rozmowy ze swoją matką.

"73-latek jednak wrócił, sięgnął po kuchenny nóż i ugodził swojego syna w prawe udo. Widząc, co się dzieje, kobieta wezwała załogę ratownictwa medycznego oraz policjantów. Pokrzywdzony został przewieziony do szpitala z kilkucentymetrową raną kłutą, która według opinii lekarza nie stworzyła zagrożenia dla życia pokrzywdzonego" - przekazał mokotowski policjant.

Podejrzany został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Wobec nich również zachowywał się agresywnie i nie szczędził słów wulgarnych. Jednak policjanci poradzili sobie z krewkim mężczyzną. Badanie alkotestem wykazało, że napastnik miał około 2 promile alkoholu w organizmie. "Nie była to pierwsza awantura, którą wszczął w tej rodzinie" - zaznaczył Koniuszy.

Senior trafił do policyjnej celi, a następnego dnia usłyszał u zarzuty spowodowania uszkodzenia ciała, za co sąd może go skazać na 5 lat więzienia.

"W związku ze znamionami wskazującymi na konieczność izolacji podejrzanego od członków rodziny policjanci mają zamiar wydać w tej sprawie zakaz zbliżania się sprawcy do pokrzywdzonego" - przekazał Koniuszy. (PAP)

Autorka: Marta Stańczyk

mar/