Prof. Parczewski: ilość wirusa w populacji jest bardzo duża

2022-08-24 06:04 aktualizacja: 2022-08-24, 11:41
Laboratorium diagnostyczne. Fot. JOEL CARRETT PAP/EPA
Laboratorium diagnostyczne. Fot. JOEL CARRETT PAP/EPA
Ilość wirusa SARS-CoV-2, krążącego w populacji jest bardzo duża, powiedział PAP specjalista chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski. Zaznaczył, że widoczne to jest na izbach przyjęć i w szpitalach, ale nie odzwierciedla tego obecny system testowania.

"Bardzo trudno ocenić obecnie sytuację związaną z zachorowaniami na COVID-19. System testowania w żaden sposób nie odzwierciedla rzeczywistej liczby przypadków. Wykrywamy ich zapewne jakieś 10 proc. Patrząc natomiast na to, jak pracują izby przyjęć i szpitale, widać, że ilość krążącego w populacji wirusa SARS-CoV-2 jest bardzo duża" – powiedział w rozmowie z PAP lekarz naczelny ds. COVID-19 w szczecińskim szpitalu wojewódzkim prof. Miłosz Parczewski.

Dodał, że przez wiele miesięcy większość zakażonych przechodziła chorobę z lekkimi objawami – teraz ponownie zaczyna przybywać zakażeń średniej ciężkości. Jak wyjaśniał, dominują pacjenci, którzy są zakażeni i mają dekompensację innych chorób współistniejących.

"Zaczęły się zgony, których przez wiele miesięcy nie było. Dwa-trzy ostatnie tygodnie to w szpitalu kilka zgonów okołocovidowych – były to osoby starsze, z wieloma chorobami współistniejącymi, u których covid spowodował dekompensację chorób podstawowych lub inne współzakażenia jak posocznica czy zakażenie bakterią Clostridium" – mówił specjalista chorób zakaźnych.

Prof. Parczewski: rzecz, która powinna się pilnie zadziać, to dostęp do leków doustnych dla lekarzy rodzinnych

Wskazał, że w większości były to osoby szczepione. Podkreślił też, że większość populacji albo przechorowała COVID-19, albo jest zaszczepiona lub też zarówno chorowała, jak i była szczepiona – grupa pozostająca bez immunizacji jest więc nieliczna.

"Trzymają nas teraz zapewne dwie rzeczy – poprzednia immunizacja, czyli ludzie chorują dynamicznie, ale nie przechodzi to w burzę cytokinową i w przewlekły powikłany covid. Druga rzecz to sam wariant omikron, który jest bardziej zakaźny, ale mniej związany z ciężką chorobą" – powiedział prof. Parczewski.

Jego zdaniem należy wrócić do szybszego i szerszego testowania na obecność wirusa, a lekarze rodzinni powinni mieć jeszcze lepszy dostęp do testów antygenowych. Korzystny, w opinii prof. Parczewskiego, byłby też powrót do możliwości samodzielnego wystawiania zleceń na testy przez pacjentów.

"Nie jest konieczny powrót do droższych badań molekularnych, ale tańsze testy antygenowe powinny być powszechne, powinniśmy wiedzieć, ile mamy zakażeń SARS-CoV-2 i powinny być one rejestrowane" – podkreślił lekarz.

Wskazał, że gdy pacjenci wykonują w domach testy apteczne, wynik pozostaje poza systemem i niemożliwe jest określenie dynamiki pandemii.

"Rzecz, która powinna się pilnie zadziać, to dostęp do leków doustnych dla lekarzy rodzinnych. Ten jest teraz praktycznie zerowy. Lekarze rodzinni powinni mieć możliwość stosowania tych leków właśnie w grupach osób starszych z wieloma chorobami współistniejącymi, żeby zapobiec progresji zakażenia SARS-CoV-2" – mówił prof. Parczewski.

Zaznaczył też, że warto byłoby wrócić do jasnych zasad dotyczących izolacji. Jak mówił, "w tej chwili nie ma żadnych wytycznych, czy osoby z kontaktu powinny choćby przez kilka dni się obserwować, izolować ani kiedy miałyby wykonać sobie test".

Lekarz zauważył także, że nadszedł już moment, aby "otworzyć dyskusję na temat noszenia maseczek w zamkniętych pomieszczeniach, w miejscach zgromadzeń", w transporcie zbiorowym czy w urzędach.

Prof. Parczewski: nie wiemy, jaka część populacji jest jeszcze wrażliwa na wariant omikronu BA.4 i BA.5

Zapytany o prognozy zakażeń jesienią wskazał, że odpowiedź staje się coraz trudniejsza.

"Jeszcze niedawno mówiliśmy, że spodziewamy się wysokiej dynamiki na jesieni. Teraz jednak naprawdę nie wiemy, ile jest wirusa krążącego w tej chwili, więc nie wiemy, jaka część populacji jest jeszcze wrażliwa na wariant omikronu BA.4 i BA.5. Tym trudniej przewidywać, co będzie jesienią" – powiedział prof. Parczewski.

Pytany o to, czy warto czekać na ulepszoną wersję szczepionki przeciw SARS-CoV-2, odpowiedział, że "czas czekania właśnie się kończy": jeśli będzie większa dynamika zakażeń, czego można się spodziewać na podstawie wcześniejszych doświadczeń, to należy – jeśli to możliwe – zaszczepić się już teraz, ewentualnie poczekać najwyżej do początku września.

"Spodziewamy się, że nowa szczepionka będzie trochę skuteczniejsza i że będzie obejmowała zarówno warianty ancestralne – pierwotne, jak i nowsze" – mówił specjalista chorób zakaźnych.

Zaznaczył jednak, że trudno oceniać skuteczność szczepionki, której jeszcze nie ma na rynku.(PAP)

Autorka: Elżbieta Bielecka

dsk/