Prezydent Francji na szczycie ONZ: planowane przez Rosję "referenda" to parodia

2022-09-20 20:17 aktualizacja: 2022-09-21, 06:47
Emmanuel Macron, Fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE
Emmanuel Macron, Fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE
Planowane przez Rosję fikcyjne referenda na okupowanych terytoriach Ukrainy byłyby śmieszne, gdyby nie były tragiczne - oświadczył we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron w Nowym Jorku. Podkreślił, że negocjacje w sprawie Ukrainy mają szanse na sukces tylko wtedy, kiedy zostanie ona wyzwolona. Macron zapowiedział też, że w najbliższych dniach zamierza odbyć rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem.

Macron odniósł się do ogłoszonych we wtorek przez popleczników Rosji referendów podczas spotkania z dziennikarzami przed swoim wystąpieniem w debacie generalnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.

Francuski prezydent nazwał je "parodią" i stwierdził, że nie będą miały żadnych konsekwencji prawnych. Dodał, że organizowanie fikcyjnych głosowań na bombardowanych przez siebie terytoriach jest cyniczne i stanowi dodatkową prowokację.

"Gdyby idea referendum w Donbasie nie była tak tragiczna, to byłaby śmieszna" - ocenił.

Zapowiedział, że Francja w dalszym ciągu będzie wysyłać broń na Ukrainę i po raz kolejny wezwał Rosję do wycofania swoich wojsk. Dodał jednocześnie, że planuje odbyć rozmowę z Putinem w nadchodzących dniach.

Władze samozwańczych tzw. republik ludowych, powołanych przez prorosyjskich separatystów w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie Ukrainy, zamierzają przeprowadzić w dniach 23-27 września pseudoreferenda, mające na celu włączenie tych okupowanych przez Rosję terytoriów w skład Federacji Rosyjskiej. Podobny zamiar ogłosili rosyjscy namiestnicy w częściowo okupowanych obwodach chersońskim i zaporoskim na południu Ukrainy.

"Negocjacje w sprawie Ukrainy mają szanse na sukces tylko, jeśli zostanie ona wyzwolona"

"Negocjacje mogą być możliwe tylko, jeśli Ukraina suwerennie tego chce, a Rosja zaakceptuje je w dobrej wierze. Wszyscy też dobrze wiemy, że negocjacje mogą odnieść sukces tylko, jeśli Ukraina będzie wyzwolona, a jej suwerenność chroniona" - powiedział Macron.

Skrytykował też kraje, które zadeklarowały neutralność wobec konfliktu, nazywając to "historycznym błędem".

"Ci, którzy dziś siedzą cicho, tak naprawdę w pewien sposób współuczestniczą w dziele nowego imperializmu i nowego porządku, który depcze po obecnym porządku" - ocenił.

Francuski prezydent powiedział, że odrzuca podział na Zachód i resztę świata oraz twierdzenia Rosji, że działa na rzecz nowego międzynarodowego porządku bez hegemonii.

"Wojna na Ukrainie jest prosta. Czy jesteś za prawem silniejszego i brakiem szacunku dla integralności terytorialnej krajów? Jesteś za czy przeciw bezkarności? Nie widzę żadnego międzynarodowego porządku ani trwałego pokoju, który może być oparty na braku szacunku dla narodów i odpowiedzialności" - powiedział.

Jak dodał, to co stało się po 24 lutego to "powrót do ery imperializmu i kolonializmu".

"Francja to odrzuca" - oznajmił.

Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)

kw/