Ekspert ds. bezpieczeństwa: dane przesyłane podmorskimi łączami są bardziej narażone na atak niż rurociągi

2022-09-29 11:05 aktualizacja: 2022-09-29, 12:01
Gazociąg, Fot. PAP/EPA/STEFAN SAUER
Gazociąg, Fot. PAP/EPA/STEFAN SAUER
Oczywisty akt sabotażu, dokonany na rurociągi Nord Stream 1 i 2 pokazuje, że europejska infrastruktura jest wrażliwa. Jednak o wiele bardziej należy przejmować się danymi, przesyłanymi podmorskimi łączami niż rurociągami – komentuje w czwartek Johannes Peters, ekspert ds. strategii i bezpieczeństwa morskiego z Instytutu Polityki Bezpieczeństwa Uniwersytetu w Kilonii, na łamach RND (RedaktionsNetzwerk Deutschland).

Podobnie jak rządy kilku krajów europejskich, również Komisja Europejska oświadczyła, że przecieki w rurociągach Nord Stream 1 i 2 są najprawdopodobniej sabotażem. „Myślę, że to jedyny prawdopodobny scenariusz” – potwierdza Peters.

Ekspert podkreślił, że jego zdaniem taki akt sabotażu może być również odczytywany jako ostrzeżenie – „sygnał wysłany dla Niemiec i Polski, że infrastruktura jest podatna na ataki”.

„Zapewnienie bezpieczeństwa podwodnej infrastruktury nie jest łatwe. Operatorzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo operacyjne i monitorowanie, państwa mają na to tylko pośredni wpływ, szczególnie w zachodnich demokracjach. Ale jedno jest jasne: musimy założyć, że nie da się monitorować takiej infrastruktury na całej jej długości” – wyjaśnia Peters.

Kwestia zabezpieczenia infrastruktury dopiero staje się tematem publicznej debaty.

„Oczywiście, ten incydent teraz do tego zachęca. Społeczeństwa stają się coraz bardziej świadome tego, jak bardzo są uzależnione od takich zdarzeń” – dodaje ekspert, podkreślając, że przewody do transmisji danych mogą być narażone na ataki bardziej niż rurociągi, ponieważ jest to „nieco łatwiejsze do wykonania”.

Jak dodaje Peters, ataki na infrastrukturę krytyczną to nie tylko ataki czysto fizyczne.

„Podatność na zagrożenia w sferze cybernetycznej jest wielokrotnie wyższa” – podkreśla. Zdaniem politologa ważna jest „odporność społeczna”, czyli świadomość istnienia takich zagrożeń i postępowania w razie ich wystąpienia.

„Istnieją stosunkowo proste środki, aby złagodzić społeczne skutki takich ataków” – przekonuje Peters, podając strategię szwedzkiego rządu, który kilka lat temu opublikował broszurę z instrukcjami dla ludności na temat możliwych zagrożeń w wypadku wojny, takich jak cyberataki czy awarie infrastruktury krytycznej.

„Wiedza tworzy bezpieczeństwo. Gdyby ludzie wiedzieli, że rząd zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw i informował o nich, wzrosłaby odporność społeczna. (…) Oczywiście niezbędne są również techniczne środki bezpieczeństwa” – podsumowuje Peters.

Marzena Szulc (PAP)

kw/