Zełenski dla "Financial Times": pole bitwy to teren, na którym nie ma miejsca na dyplomację

2022-11-25 11:25 aktualizacja: 2022-11-25, 11:42
Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Musimy odzyskać wszystkie nasze ziemie, które zostały zagrabione przez Rosję. Jeśli tego nie uczynimy, to nie zakończymy wojny, lecz ją zamrozimy, a ponowny atak Kremla stanie się wyłącznie kwestią czasu - ocenił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Financial Times".

"Pole bitwy - to teren, na którym nie ma miejsca na dyplomację. (...) To jest wojna siły i odporności. (Gra idzie o to), kto okaże się bardziej wytrzymały" - oznajmił szef państwa.

Zełenski nawiązał w ten sposób do ostatnich rosyjskich ataków rakietowych na obiekty ukraińskiej infrastruktury krytycznej, które skutkowały całkowitym wyłączeniem dostaw prądu na terytorium Ukrainy, a także m.in. odłączeniem od zewnętrznego zasilania wszystkich ukraińskich elektrowni jądrowych. 

"To było zdarzenie, które nie miało miejsca od - nie wiem, jak długiego czasu - może 80 czy 90 lat. Kraj na kontynencie europejskim został całkowicie pozbawiony światła. To niewyobrażalne we współczesnym świecie" - podkreślił prezydent.

W ocenie Zełenskiego Ukraińcy mogli zareagować na ludobójcze działania Rosji tylko rozpaczą lub dalszą walką. "Państwo podjęło walkę w znakomity sposób. Energetycy, ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych, saperzy - wszyscy wzięli się do pracy, aby naprawić (sieci energetyczne) i przywrócić zasilanie, a także zapewnić (ludziom) choć trochę wody" - powiedział rozmówca "FT".

Prezydent odniósł się też do kwestii statusu Krymu, czyli terytorium zaanektowanego przez Rosję w 2014 roku. "Rozumiem, że wszyscy są zdezorientowani tą sytuacją; tym, co stanie się z Krymem. Jeśli ktoś jest gotowy zaoferować nam sposób prowadzący do wyzwolenia Krymu za pomocą środków niemilitarnych, będę tylko za. Jeśli jednak rozwiązanie nie obejmuje zakończenia okupacji i Krym ma pozostać częścią Rosji, to nie powinno się tracić czasu (na takie pomysły)" - oznajmił Zełenski. (PAP)

mmi/