Wójcik: opozycja w Sejmie zachowywała się jak awanturnicy

2022-12-02 09:41 aktualizacja: 2022-12-02, 16:13
Minister - członek Rady Ministrów Michał Wójcik przed siedzibą Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. PAP/Tomasz Gzell
Minister - członek Rady Ministrów Michał Wójcik przed siedzibą Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie. PAP/Tomasz Gzell
Politycy opozycji zachowywali się w czwartek w Sejmie jak awanturnicy, zrywając głosowanie ws. projektu uchwały dot. uznania Rosji za państwo wspierające terroryzm; istota demokracji polega na ty, że się głosuje - ocenił w piątek w Studiu PAP minister Michał Wójcik (SP).

Głosowanie nad uchwałą o uznaniu Rosji za państwo wspierające terroryzm. Wójcik o opozycji: niech mają pretensje do siebie 

W Sejmie nie odbyło się w czwartek głosowanie nad uchwałą o uznaniu Rosji za państwo wspierające terroryzm. Opozycja nie wzięła udziału w głosowaniu, w związku z tym nie było kworum. Oburzenie opozycji wywołała poprawka PiS do projektu, dotycząca bezpośredniej odpowiedzialności Federacji Rosyjskiej za katastrofę samolotu Tu-154 M w Smoleńsku (Rosja) 10 kwietnia 2010 r. 

Minister, wiceprzewodniczący Solidarnej Polski Michał Wójcik w piątek w rozmowie z PAP.PL pytany o czwartkowe głosowanie ocenił, że brak rozstrzygnięcia w tej sprawie "to wina i błąd opozycji". "Oni wczoraj zachowywali się jak awanturnicy na sali i zerwali głosowanie, na tym polega istota demokracji, że się głosuje, składa się poprawki i głosuje za lub przeciw" - powiedział.

"Oni ostatecznie wyjęli karty (do głosowania - PAP) i zerwali kworum, więc do kogo mają pretensje? Tylko do siebie. Mają tak bardzo 'mądrych' liderów, że dzisiaj atakują i dyskutują na ten temat, ale to oni nie chcieli głosować. Niech mają pretensje do siebie" - zaznaczył.

Wójcik o wniosku opozycji ws. odrzucenia ustawy o notariacie: to strzał w kolano

Wójcik zapytany o inne czwartkowe głosowanie, w którym Sejm przyjął wniosek o odrzucenie w całości projektu noweli ustawy o notariacie, przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości, stwierdził, że "propozycja opozycji o odrzuceniu tej ustawy to strzał w kolano". "To jest absolutnie skandaliczna rzecz, że ta ustawa nie przeszła" - dodał.

"To ustawa, która pomaga na przykład przedsiębiorcom, którzy rok czekają w sądach na wyroki. Także kredytobiorcom, którzy czekają na wpisy do ksiąg wieczystych. Ustawa została przygotowana przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i dotyka ona kwestii wieczysto-księgowych. W sądach jest około 15 mln spraw, 7,5 mln to sprawy wieczysto-księgowe" - powiedział.

Na sugestie, że gdyby nie nieobecność 14 posłów PiS podczas głosowania, projekt nie zostałby odrzucony, Wójcik powiedział, że rzeczywiście zabrakło części posłów, którzy "nie dojechali" ze względu na udział w innych głosowaniach. Zaznaczył jednak, że na sali było 6 polityków PiS, którzy nie oddali głosu.

"Klub powinien wyjaśnić kwestię tego, że na sali było bodaj 6 osób, które nie głosowały i to jest błąd. Uważam, że klub powinien absolutnie wyciągnąć z tego konsekwencje bo ta ustawa jest bardzo dobra dla ludzi" - ocenił.

Za wnioskiem o odrzucenie projektu głosowały kluby i koła opozycyjne: Koalicja Obywatelska, Lewica, Koalicja Polska-PSL, Konfederacja, Polska 2050, Porozumienie, PPS, a także 2 posłów koła Kukiz'15, poseł Andrzej Sośnierz z Polskich Spraw oraz posłowie niezrzeszeni - Paweł Szramka, Zbigniew Ajchler oraz poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla. Za odrzuceniem projektu głosował także jeden poseł klubu PiS - Maciej Małecki.

Przeciw odrzuceniu projektu było 213 posłów klubu PiS oraz Agnieszka Ścigaj z Polskich Spraw. Nikt nie wstrzymał się od głosu, nie głosowało 26 posłów.

Projekt noweli Prawa o notariacie

Projekt przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Przepisy miały być odpowiedzią na wydłużające się formalności wieczystoksięgowe. Głównym celem tych zmian było skrócenie oczekiwania na wpis. Projekt noweli Prawa o notariacie przewidywał przyznanie notariuszom m.in. uprawnienia do dokonywania niektórych wpisów w księgach wieczystych.

Zmiany miały objąć także zwiększenie nadzoru nad notariatem. Resort uzasadniał to nadaniem notariuszom nowych uprawnień. Przepisy przyznają Ministrowi Sprawiedliwości możliwość zawieszenia notariusza w określonych przypadkach.

Przeciwko tym rozwiązaniom protestowali w trakcie prac w Sejmie posłowie opozycji. Zarzucali oni, że projekt ma tak naprawdę na celu zwiększenie kontroli MS i pomniejszenie znaczenia samorządu notariuszy. Także obowiązkowe zawieszanie notariuszy, przeciwko którym trwa postępowanie, było przedmiotem krytyki.

Zmiany miały wprowadzić także instytucję Rzecznika Dyscyplinarnego Notariatu wybieranego ostatecznie przez szefa resortu sprawiedliwości spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Notarialną. Rzecznik ten miał być uprawniony do m.in. wszczynania i prowadzenia dochodzenia dyscyplinarnego. Do tej propozycji również krytycznie odnieśli się politycy opozycji; wskazywali, że rzecznik ów wedle projektu mógłby być niemal dowolnie odwoływany przez ministra sprawiedliwości.

"Solidarna Polska nie dołączyłaby do ewentualnej koalicji PiS z Lewicą"

Szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w wywiadzie dla "Sieci" był pytany, czy wyobraża sobie wspólne rządy PiS i Lewicy. "Mamy poprawne stosunki towarzyskie ze starą lewicą, taką postkomunistyczną. To są ludzie racjonalni, podoba im się nasz program społeczny, nie lubią też dziwactw tej nowej lewicy" - odparł Terlecki.

Wójcik w rozmowie z PAP.PL w nawiązaniu do słów Terleckiego, pytany był także o to, czy SP dołączyłaby do ewentualnej koalicji PiS z Lewicą.

"Nie. My reprezentujemy prawicę, stanowimy dzisiaj jej jądro. Mamy jednoznaczne stanowisko w kwestiach dotyczących chociażby LGBT, adopcji dzieci przez pary homoseksualne - jesteśmy temu przeciwni - i co do tego, co jest związkiem małżeńskim" - odparł.

Wójcik podkreślił, że szanuje "ludzi z różnych opcji politycznych", którzy mają prawo do "różnych pomysłów". "Jeśli jednak chodzi o politykę, to musi być jakiś kręgosłup, jakaś tożsamość w naszych wypowiedziach i poglądach" - dodał.

Polityk SP zaznaczył, że to, iż politycy SP siedzą po prawej stronie sali posiedzeń Sejmu, a Lewicy po lewej to "nie jest żaden przypadek". "Jesteśmy od siebie kilkadziesiąt metrów, inaczej myślimy i inaczej podchodzimy do pewnych tematów" - przekonywał. (PAP)

Autor: Adrian Kowarzyk

mmi/