Papież ostro o wojnie: to zbrodnie międzynarodowe

2022-12-02 14:40 aktualizacja: 2022-12-02, 14:40
Papież Franciszek, fot. PAP/EPA/ANGELO CARCONI
Papież Franciszek, fot. PAP/EPA/ANGELO CARCONI
"Cierpienia ludności, masowe niszczenie struktur cywilnych", to nie "skutki uboczne wojny, ale zbrodnie międzynarodowe"- oświadczył w piątek papież Franciszek podczas audiencji dla przedstawicieli francuskiej organizacji pozarządowej Leader pour la Paix. Dodał, że "użycie broni, by rozwiązać konflikty, jest znakiem słabości i kruchości".

"Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że rodzina ludzka, zagrożona z powodu wojny, stoi w obliczu większego niebezpieczeństwa: braku woli budowy pokoju" - powiedział Franciszek w czasie audiencji w Watykanie.

Dodał też: "W obliczu wojny pierwszym krokiem, który trzeba wykonać, jest sprawienie, by zamilkła broń. Potem trzeba odbudować teraźniejszość i przyszłość koegzystencji, instytucji, struktur i służb".

Wskazał, że budowa pokoju wymaga kreatywności i "przezwyciężenia, jeśli to konieczne, zwyczajowych schematów relacji międzynarodowych i jednocześnie sprzeciwiania się tym, którzy wojnie powierzają zadanie rozwiązania sporów między państwami i w państwach czy wręcz chcą stworzyć przy użyciu siły warunki sprawiedliwości niezbędne dla koegzystencji między narodami".

"Nie możemy zapominać o tym, że ofiara życia ludzkiego, cierpienia ludności, masowe niszczenie struktur cywilnych, łamanie zasad człowieczeństwa nie są skutkami ubocznymi wojny; nie, są zbrodniami międzynarodowymi" - oświadczył papież.

"Musimy to mówić i powtarzać" - zaznaczył.

Wyraził opinię, że negocjacje i osiągnięcie pojednania wymagają odwagi; "odwagi tego, by nie uważać się za lepszych od innych, odwagi podejścia do przyczyn konfliktu i porzucenia interesów i planów hegemonii, przezwyciężenia kategorii wroga, by stać się budowniczym powszechnego braterstwa".

Papież: konflikt ukraiński powoduje nieobliczalne straty i kryzys dla całego świata

W opublikowanym w piątek przesłaniu na VII konferencję śródziemnomorską, zorganizowaną przez włoski MSZ, papież zwrócił uwagę na zjawisko, które określił jako "globalizacja problemów".

Ukazuje je, dodał, "dramatyczny konflikt wojenny trwający w Europie między Rosją i Ukrainą, którego konsekwencją oprócz niemożliwych do oszacowania strat każdej wojny, jeśli chodzi o ofiary cywilne i wojskowe, są też kryzys energetyczny, finansowy, humanitarny" i żywnościowy.

Franciszek przypomniał, że "tylu niewinnych ludzi zmuszonych zostało do opuszczenia swoich domów i pozostawienia swoich dóbr i bliskich".

Ponadto, podkreślił, kryzys żywnościowy dotyka rosnącą liczbę ludzi na całym świecie, zwłaszcza w najuboższych krajach.

"Konflikt ukraiński ma olbrzymie reperkusje dla państw północnej Afryki, które w 80 proc. uzależnione są od zboża z Ukrainy czy Rosji" - zaznaczył papież.

Wskazał: "Ten kryzys nawołuje nas do tego, by wziąć pod rozwagę całość realnej sytuacji w globalnej optyce, tak, jak globalne są jego skutki".

"Poza tym tak, jak nie jest możliwe rozwiązanie kryzysu energetycznego w oderwaniu od politycznego, nie można też rozwiązać kryzysu żywnościowego abstrahując od utrzymujących się konfliktów czy też kryzysu żywnościowego bez uwzględniania problemu migracyjnego albo pomocy dla najsłabszych gospodarek lub ochrony podstawowej wolności" - ocenił Franciszek.

Wyraził przekonanie, że "nie można rozważać kwestii ogromu ludzkich cierpień bez brania pod uwagę kryzysu społecznego, w którym z racji zysku ekonomicznego i politycznego wartość istoty ludzkiej jest pomniejszana, a prawa człowieka deptane".

"Wszyscy musimy mieć większą świadomość tego, że wołanie naszej maltretowanej planety jest nierozłączne z wołaniem cierpiącej ludzkości" - zauważył. (PAP)

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

gn/