Siedzenie nie jest "nowym paleniem" - wbrew powszechnemu mitowi

2018-11-10, 09:00 aktualizacja: 2018-11-10, 14:50
Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa
Wbrew temu, co od kilku lat słyszy się w mediach, siedzący tryb życia nie zagraża zdrowiu w takim stopniu, jak palenie papierosów. Mit ten obalają naukowcy z Kanady, USA i Australii.

Swoje wnioski publikują na łamach najnowszego wydania "American Journal of Public Health" https://ajph.aphapublications.org/doi/10.2105/AJPH.2018.304649

"W ostatnich latach niezliczone artykuły prasowe serwowały nam informacje o tym, jakoby długotrwałe siedzenie było +paleniem naszych czasów+" - mówią autorzy artykułu. Ich zdaniem media sugerują w ten sposób, że siedzący tryb życia jest tak samo szkodliwy dla zdrowia, jak palenie tytoniu. I tak samo, jak kilkadziesiąt lat temu papierosy, jest to zagrożenie niedoceniane przez społeczeństwo.

Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej - twierdzi międzynarodowy zespół naukowców (z USA, Australii i Kanada). Przeprowadził on obszerną metaanalizę, która wykazała, że porównywanie zagrożeń zdrowotnych związanych z siedzeniem przez długi czas oraz paleniem papierosów jest nadużyciem i fałszywą tezą.

"Długotrwałe siedzenie utożsamianie jest przez media, niby w oparciu o dowody naukowe, z paleniem papierosów. Mało tego, niektóre źródła sugerują nawet, że palenie jest bezpieczniejsze niż siedzenie. Nasze badanie wykazało, że są to zjawiska zupełnie nieporównywalne - mówi dr. Terry Boyle, epidemiolog z University of South Australia, jeden z dziewięciu autorów omawianej pracy - Popularność tych medialnych historii rozpoczęła się w 2012 roku i do 2016 roku wzrosła 12-krotnie. Niestety nawet niektóre instytucje akademickie pomagają rozpowszechniać ten mit".

Tymczasem, jak obliczyli na podstawie wielu badań Boyle i jego współpracownicy, nadmierne siedzenie (czyli co najmniej 8 godzin dziennie) zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci i niektórych chorób przewlekłych o 10-20 proc. "Wypada to naprawdę blado w porównaniu z ryzykiem, jakie niesie ze sobą palenie papierosów. Tu bowiem ryzyko przedwczesnej śmierci z jakiejkolwiek przyczyny wzrasta do ok. 180 proc." - podkreślają naukowcy.

"Nie mylmy faktów - palenie tytoniu jest jedną z największych katastrof w zakresie zdrowia publicznego, z jaką mieliśmy do czynienia w ubiegłym stuleciu. Nadmiernego siedzenia, choć jest szkodliwe, nie można w żaden sposób do niego porównać" - mówi dr Boyle.

I tłumaczy: "Ryzyko chorób przewlekłych i przedwczesnych zgonów związanych z paleniem jest znacznie wyższe, niż w przypadku siedzenia. Ludzie, którzy dużo siedzą, są o ok. 10-20 proc. bardziej zagrożeni niektórymi nowotworami i chorobami sercowo-naczyniowymi, podczas gdy u palaczy ryzyko śmierci z powodu raka i chorób sercowo-naczyniowych jest ponad dwa razy większe, a ryzyko zachorowania na raka płuc nawet kilkaset razy".

Naukowiec dodaje, że ważny jest także ekonomiczny koszt palenia papierosów. Wydatki na leczenie chorób spowodowanych paleniem oraz straty związane ze zgonami z tej przyczyny znacznie przewyższają koszty chorób wynikających z siedzącego trybu życia. Przykładowo, roczny globalny koszt chorób związanych z paleniem w 2012 roku został oszacowany na 467 miliardów USD. Uważa się, że w XX! wieku palenie spowoduje też przynajmniej miliard zgonów.

"I na koniec - nadmierne siedzenie, w przeciwieństwie do paleni, nie jest ani nałogiem, ani zagrożeniem dla innych" - zauważa Boyle.

"Równoważenie ryzyka długiego siedzenia i palenia papierosów jest zupełnie nieuzasadnione i wprowadza w błąd. Co gorsza, może prowadzić do trywializowania ryzyka związanego z paleniem" - podsumowuje autor artykułu. (PAP)

kap/ zan/