Francja - rząd: w 2019 roku nie będzie podwyżki akcyzy na paliwo

2018-12-05, 22:13 aktualizacja: 2018-12-06, 09:21
Fot. EPA/YOAN VALAT
Fot. EPA/YOAN VALAT
Francuski rząd w 2019 r. nie wprowadzi zapowiadanej wcześniej i zawieszonej na pół roku podwyżki akcyzy na paliwo, przeciw której od ponad trzech tygodni trwają masowe protesty. W środę deputowanych poinformował o tym premier Edouard Philippe.

Jest to krok w celu zażegnania kryzysu wywołanego demonstracjami ruchu tzw. żółtych kamizelek; ich trwające od 17 listopada protesty niejednokrotnie przeradzały się w rozruchy.

Zgodnie z początkowymi planami rządu wysokość podatku od paliwa miała wzrosnąć od 1 stycznia 2019 roku. Jednak w reakcji na protesty premier Philippe ogłosił we wtorek zawieszenie podwyżki na sześć miesięcy. Mimo to liczni przedstawiciele ruchu "żółtych kamizelek", jak i francuskiej opozycji, twierdzili, że kroki te są niewystarczające oraz że zaproponowano je zbyt późno.

Ostatecznie w środę rząd zdecydował, że podwyżka nie zostanie wprowadzona w całym 2019 roku. "Ten rząd jest gotowy do dialogu i udowadnia to, ponieważ podwyżka podatku została usunięta z ustawy budżetowej na 2019 rok" - powiedział Philippe, przemawiając w Zgromadzeniu Narodowym (niższej izbie parlamentu). Jak podaje na swojej stronie internetowej dziennik "Liberation", w 2019 roku nie dojdzie także do wzrostu cen gazu i elektryczności.

Decyzja została podjęta przez Zgromadzenie Narodowe, które 358 głosami za, przy 194 przeciw, przyjęło środki zaproponowane przez rząd w odpowiedzi na kryzys związany z ruchem "żółtych kamizelek". Taką możliwość przewiduje art. 50-1 francuskiej konstytucji, który pozwala rządowi na złożenie z własnej inicjatywy deklaracji w określonej sprawie, którą można "uczynić przedmiotem głosowania, bez angażowania odpowiedzialności rządu". Złożona w środę przez gabinet deklaracja dotyczy ogólnie polityki fiskalnej w dziedzinie ekologii i jej oddziaływania na siłę nabywczą.

Mimo tej długo oczekiwanej decyzji rządu prezydenta Macrona protestujący nie zareagowali zapowiedzią końca protestów

Mimo tej długo oczekiwanej decyzji rządu prezydenta Emmanuela Macrona protestujący nie zareagowali zapowiedzią końca protestów. "Myślę, że doszło do tego zbyt późno" - powiedziała w rozmowie z agencją AP jedna z samozwańczych rzeczniczek "żółtych kamizelek" Jacline Mouraud. Dodała jednak, że demonstranci z zadowoleniem przyjmują ten krok. Podkreśliła, że teraz każda z oddzielnych grup protestujących tego oddolnego ruchu sama podejmie decyzję, co robić dalej, jednak - dodała - możliwe, że demonstracje będą kontynuowane.

Wezwała "żółte kamizelki" do wykorzystania słabości rządu i dalszego wywierania presji w celu uzyskania kolejnych ustępstw. Wśród żądań ruchu są m.in. podwyżka wynagrodzeń, emerytur czy zasiłków dla bezrobotnych.

Od 15 grudnia do końca marca mają trwać zapowiedziane przez rząd szeroko zakrojone konsultacje w sprawie transformacji energetycznej z parlamentarzystami, członkami samorządów, przedstawicielami związków zawodowych i obywatelami. Przed głosowaniem w parlamencie premier Philippe podkreślał w środę, że gabinet nie chce, by rozmowy te zakończyły się "wprowadzeniem nowych podatków" ani też "powiększeniem deficytu". "Nie chcemy zostawić naszym dzieciom niekontrolowanego długu i obciążyć tym samym ich przyszłej siły nabywczej. To mój jedyny wymóg" - argumentował.

W środę kontynuowane były trwające od 17 listopada protesty. W związku z tym dochodzi do blokad dróg i składów paliwa, przez co brakuje go w wielu regionach, głównie na północnym zachodzie i południowym wschodzie kraju. Po sobotnich manifestacjach w Paryżu, które przerodziły się w akty przemocy i wandalizmu, władze obawiały się nowych zamieszek podczas nadchodzącego weekendu.

W sumie w wyniku demonstracji w całym kraju zginęły cztery osoby, a setki ludzi odniosły rany.

Decyzja o tymczasowej rezygnacji z podniesienia podatku jest pierwszą poważną zmianą polityki administracji Macrona w ramach reakcji na protesty. Planowana podwyżka cen paliw miała być elementem proekologicznej polityki francuskiego rządu. (PAP)

ulb/ kar/