Ekstraklasa piłkarska: Legia goni lidera

2018-12-16, 08:21 aktualizacja: 2018-12-16, 08:44
Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Wicelider piłkarskiej ekstraklasy Legia Warszawa traci już tylko dwa punkty do prowadzącej w tabeli Lechii Gdańsk. W sobotę mistrz Polski pokonał u siebie zajmującego czwartą pozycję Piasta Gliwice 2:0 w 19. kolejce. Lider zagra w poniedziałek z Miedzią Legnica.

Warszawianie zwyciężyli po bramkach Chorwata Sandro Kulenovica (20.) i Hiszpana Carlitosa (84.), króla strzelców ubiegłego sezonu. To ich trzecia wygrana w czterech ostatnich kolejkach.

Legia ma 36 punktów i umocniła się na drugim miejscu w ekstraklasie. Teraz podopieczni portugalskiego szkoleniowca Ricardo Sa Pinto czekają na odpowiedź Lechii w poniedziałek w Legnicy. Na razie nie muszą martwić się o goniących ich rywali, ponieważ trzecia Jagiellonia Białystok - 32 pkt - również poniosła w tej kolejce porażkę, a Piast pozostał na czwartej pozycji z 30 punktami.

Goście zagrali w Warszawie w częściowo rezerwowym składzie. Za kartki pauzowali: duński obrońca Mikkel Kirkeskov, pomocnicy Patryk Dziczek i Ekwadorczyk Joel Valencia oraz czeski napastnik Michal Papadopulos.

W pierwszym sobotnim meczu trzecie zwycięstwo z rzędu odniosła Cracovia - tym razem u siebie nad Pogonią Szczecin 2:1. Dzięki tej serii podopieczni Michała Probierza znacznie podnieśli szanse na zakończenie fazy zasadniczej w grupie mistrzowskiej. Do ósmego obecnie Lecha Poznań tracą już tylko trzy punkty, choć "Kolejorz" swój mecz rozegra dopiero w niedzielę - w Sosnowcu z ostatnim w tabeli Zagłębiem.

Później w Zabrzu punktami podzieliły się ekipy Górnika i Arki Gdynia, które zremisowały 1:1. Spotkanie miało dla gospodarzy ogromne znaczenie nie tylko ze względu na to, że są na przedostatniej pozycji w tabeli, ale i na obchody 70-lecia klubu. Z tej okazji na stadionie pojawiło się wiele gwiazd Górnika z minionych lat.

Kibice odśpiewali klubowym legendom "100 lat" przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Gospodarze wystąpili w specjalnych, urodzinowych koszulkach. Nie udało się jednak uczcić jubileuszu zwycięstwem.

"Szkoda, bo robiliśmy wszystko, żeby tak się stało. Pozostaje niedosyt, bo mamy w głowach stworzone sytuacje podbramkowe i to jak mogliśmy je rozwiązać. Szczególnie końcówka była emocjonująca, kiedy każda akcja mogła się inaczej zakończyć, a mecz inaczej potoczyć" - ocenił trener zabrzan Marcin Brosz.

W piątek, na inaugurację kolejki, Wisła z Krakowa okazała się lepsza od tej z Płocka. "Biała Gwiazda" wygrała na wyjeździe 2:1. Było to jej pierwsze ligowe zwycięstwo od 10 listopada. Gospodarze pozostają z kolei od tego czasu bez wygranej.

W drugim meczu tego dnia niespodziewanie wysoką porażkę poniosła trzecia przed tą kolejką Jagiellonia Białystok. Wicemistrz Polski uległ przed własną publicznością KGHM Zagłębiu Lubin 0:4.

"Na pewno do głowy by mi nie przyszło, że po porażce 0:4 ze Śląskiem Wrocław (w październiku - PAP) taki wynik się jeszcze powtórzy na naszym stadionie. Trzeba powiedzieć jasno, że mocno zawiedliśmy w tej rundzie, jeśli chodzi o grę i punkty u siebie i jestem z tego bardzo niezadowolony" - powiedział trener "Jagi" Ireneusz Mamrot.

Trwająca kolejka jest przedostatnią w tym roku. Piłkarze na boiska wybiegną jeszcze od 20 do 22 grudnia, a później dopiero w lutym. (PAP)

mm/ sab/

TEMATY: