Polska trzecia w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem

2019-01-19, 18:05 aktualizacja: 2019-01-20, 09:12
Fot. PAP/Grzegorz Momot
Fot. PAP/Grzegorz Momot
Polska zajęła trzecie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Triumfowali Niemcy pokonują Austrię o zaledwie 0,1 pkt.

Na ósmej pozycji uplasowała się Norwegia po dyskwalifikacji za niezgodny z przepisami kombinezon Johanna Andre Forfanga. Nieprawidłowy strój Norwega sędziowie ujawnili na górze skoczni, gdy zawodnik przygotowywał się do swojej próby. Przed nią jego zespół plasował się w serii finałowej na trzeciej pozycji, wyprzedzając o 13 pkt Polaków. 

W polskiej ekipie najlepiej wypadł Dawid Kubacki skacząc 134 i 143,5 m. Drugim skokiem Polak ustanowił rekord Wielkiej Krokowi, poprawiając o pół metra wynik Niemca Markusa Eisenbichlera sprzed kilkunastu minut. 

W serii finałowej Niemiec David Siegel, który wylądował za 140. metrem, miał po lądowaniu upadek i został odwieziony do szpitala.

Po pierwszej serii w zawodach prowadzili Niemcy przed Austrią, Norwegią i Polską. Zespół prowadzony przez trenera Stefana Horngachera zgromadził 552,7 pkt i do trzeciej ekipy Norwegii tracił 7,3 pkt, a do liderów Niemców 31,2 pkt. Z Polaków najdalej, na 136 m wylądował Kamil Stoch, Kubacki miał 134 m, Maciej Kot - 130 m i Piotr Żyła 126,5 m. Po próbach dwóch ostatnich Polska plasowała się na piątej pozycji, na czwartą zespół wyprowadził Stoch a pozycję umocnił Kubacki.

W finale po próbach Żyły - 130 m i Kota - 132,5 m, Polska nadal była czwarta, tracąc do trzeciej Norwegii 13 pkt. Na trzecie miejsce zespół awansował po dyskwalifikacji Forfanga, który nie został przez sędziów dopuszczony do skoku. Norweg miał skakać w trzeciej grupie, w której był także Siegel. Młody skoczek niemiecki osiągnął 142,5 m, ale tuż po lądowaniu miał upadek. Przez kilka minut leżał bez ruchu na zeskoku Wielkiej Krokwi, natychmiast zajęły się nim służby medyczne. Po kilku minutach został na noszach zniesiony i zabrany karetką do szpitala. 

Po jego upadku jury przed skokiem Stocha obniżyło belką startową z 19 do 17. Trzykrotny mistrz olimpijski uzyskał 131,5 m i utrzymał zespół na trzeciej pozycji, choć przewaga Polski nad czwartą Słowenią zmalała do 2,3 pkt. Walkę o trzecie miejsce w konkursie stoczył Słoweniec Timi Zajc i Kubacki. Obaj skakali w ostatniej, czwartej grupie. Zajc miał dobrą próbę na 135 m, ale Kubacki nie dał rywalom żadnych szans. Nowotarżanin wylądował na 143,5 m, o pół metra poprawił rekord skoczni.

"Dobrze się dzisiaj latało w Zakopanem, mam nadzieję, że jutro będzie podobnie. Jestem zadowolony, rekordów się tak często nie ustanawia" - powiedział zadowolony Kubacki reporterowi TVP.

Zadowolony z rezultatu był także Stoch.

"Ogólnie jest się z czego cieszyć. Wywalczyliśmy podium... i tak. Ale nadal popełniam błędy, których jeszcze do końca nie rozumiem, ale mam nadzieję, że spokojnie wszystko przeanalizujemy i będę wiedział, co zrobić lepiej" - wyjaśnił kapitan zespołu.

Żyła nie chciał oceniać swoich skoków. "Proszę to zapytać trenera" - zaznaczył. 

Ale twojej skoki są obecnie trochę gorsze niż na początku sezonu - pytał reporter. "Tak" - krótko potwierdził zawodnik.

W klasyfikacji Pucharu Narodów Polska ma 2577 pkt. Przewaga na drugimi Niemcami - 2539 pkt. stopniała do 38 pkt. Trzecie miejsce zajmują Japończycy (1905 pkt.).

W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej w sobotę najlepszy był Kubacki (134,0/143,5 m). Na drugiej pozycji znalazł się Eisenbichler (138,5/143,0), a na trzeciej Siegel (135,0/142,5).  

W niedzielę w Zakopanem zostanie rozegrany konkurs indywidualny.

(PAP)

wha/ sab/