"FT": mimo animozji Trumpa USA pozostają zaangażowane w bezpieczeństwo Europy

2019-02-11, 10:03 aktualizacja: 2019-02-11, 10:06
Fot. EPA/OLIVER CONTRERAS
Fot. EPA/OLIVER CONTRERAS
Stany Zjednoczone pozostają zaangażowane w budowanie bezpieczeństwa w Europie, choć prezydent Donald Trump traktuje czasami Europejczyków jak rywali, a nie jak sojuszników - pisze w poniedziałek "Financial Times" w komentarzu redakcyjnym.

W ciągu dwóch lat prezydentury Trumpa w stosunkach transatlantyckiej dochodziło do sporów m.in. wokół zmian klimatu, porozumienia nuklearnego z Iranem i handlu - przypomina brytyjski dziennik. 

Według niektórych Europejczyków, o szkodach, jakie Trump wyrządził zachodniemu sojuszowi, dawny ZSRR mógł tylko marzyć - podkreśla "FT". "Na szczęście opryskliwe tweety prezydenta i grubiańskie zachowanie to nie to samo co faktyczna polityka administracji Trumpa w stosunku do Europy" - wskazuje gazeta. 

Republikanie i Demokraci "wykonali dobrą robotę, hamując niektóre z najbardziej kapryśnych skłonności prezydenta w dziedzinie polityki zagranicznej" - dodaje "FT" i zwraca uwagę, że USA kontynuują wzmacnianie natowskiej obecności w Polsce, państwach bałtyckich i regionie Morza Czarnego. 

Zaangażowanie Waszyngtonu widać też na europejskiej płaszczyźnie dyplomatycznej. Jak pisze "FT", USA odegrały kluczową rolę w rozwiązaniu trwającego od dawna sporu o nazwę między Grecją i Macedonią. Rozwiązanie konfliktu poskutkowało zmianą nazwy Macedonia na Macedonia Północna i przystąpieniem tego kraju do NATO. USA biorą też udział w próbach uregulowania konfliktu między Serbią a Kosowem oraz dążą do wzmocnienia niepodległości Ukrainy w obliczu rosyjskiej dywersji. 

"FT" wskazuje też, że administracja Trumpa traci cierpliwość do "pawich tańców" premiera Węgier Viktora Orbana. Waszyngton daje Budapesztowi do zrozumienia, że Węgry powinny zachowywać się jak lojalny sojusznik USA, a nie jak "reprezentant Kremla w środkowej Europie" - pisze gazeta.

"Nie przez przypadek najsilniejsze amerykańskie działania są skoncentrowane na środkowej i wschodniej Europie. Ze względu na geografię, bezpieczeństwo energetyczne, kruche tradycje demokratyczne i zagrożenie dla rządów prawa w regionie tym znajdują się najbardziej wystawieni na ciosy amerykańscy sojusznicy" - podsumowuje "Financial Times". (PAP) 

ndz/ ap/