Ministrowie: Polskę stać na ambitną politykę ws. uchodźców

2015-09-16 17:26 aktualizacja: 2015-09-17, 15:37
Polskę stać na ambitną politykę ws. uchodźców; stanąć z boku obecnego kryzysu jest zdecydowanie poniżej naszych ambicji - oświadczył w środę w Sejmie minister SZ Grzegorz Schetyna. Szefowa MSW Teresa Piotrowska zapewniła, że dla rządu bezpieczeństwo Polaków stanowi najwyższy priorytet.

W środę w Sejmie posłowie wysłuchali informacji rządu na temat kryzysu migracyjnego w Europie i jego reperkusji dla Polski.

Stanowisko Rady Ministrów przedstawiała premier Ewa Kopacz; głos zabrali także: ministrowie spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska oraz wiceszef MSZ odpowiedzialny za UE Rafał Trzaskowski.

Schetyna podkreślił, że w obliczu kryzysu imigracyjnego Polska ma szansę pokazać, że jest dojrzałym i odpowiedzialnym członkiem UE. "Dziś stanąć z boku, czy odwrócić się plecami od obecnego kryzysu jest zdecydowanie poniżej naszych ambicji odgrywania ważnej roli we wspólnocie oraz wpływania na jej bieżącą politykę. Polskę stać na to, by prowadzić ambitną, odważną politykę także w kwestii uchodźców, azylu i migracji" - oświadczył Schetyna w Sejmie

Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że Polska ma też obecnie wielką szansę pokazania, że jest członkiem UE "pomagającym rozwiązywać problemy, a nie je tworzyć". Jak ocenił, Polska nie może biernie "czekać aż za chwilę zachwieje się strefa Schengen oraz inne fundamenty europejskiej solidarności".

"Powinniśmy jako UE, ale i Polska, a może przede wszystkim jako Polska podejmować śmiałe, kompleksowe i przyszłościowe decyzje wynikające z naszej inicjatywy, przenikliwości, ale także dobrej woli" - oświadczył szef polskiej dyplomacji.

Schetyna zachęcał też, "by w polskim przypadku były to decyzje ponadpartyjne i wyłączone z obecnej kampanii wyborczej". Podkreślił, że "nieważne, kto wygra te wybory 25 października, problem pozostanie i każdy z nas będzie musiał stawić mu czoła".

Według szefa MSZ wypracowanie kompleksowych rozwiązań kryzysu imigracyjnego oraz niedopuszczenie, by w UE powstał nowy podział na Wschód i Zachód w kwestii uchodźców, były, są i pozostaną priorytetami Polski.

Schetyna podkreślił, że rozdzielanie uchodźców między kraje UE jest niewystarczające, kluczowe jest powstrzymanie kolejnych fal uchodźczych, uszczelnienie zewnętrznych granic UE, a także współpraca z sąsiadami spoza Unii, krajami Bałkanów Zachodnich i Turcją. Zdaniem szefa MSZ okazją do omówienia problemu uchodźców będzie też Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych, planowane na koniec września w Nowym Jorku.

Minister dodał, że konieczna jest też „trwała stabilizacja w regionach, z których przybywają uchodźcy”. Jak mówił, przywrócenie normalności w państwach objętych wojnami domowymi to w dłuższej perspektywie jedyny sposób, by zapanować nad niekontrolowanym napływem uchodźców. Zaznaczył, że konieczne jest do tego czasu podejmowanie kroków doraźnych.

„Musimy wspólnie i to szybko ustalić listę tzw. krajów bezpiecznych, która pozwoli oddzielać uchodźców, uciekających przez wojną i głodem, od imigrantów ekonomicznych, którzy chcą poprawić swój byt” - zaznaczył Schetyna.

Szef MSZ podkreślił, że Polska w sposób wzorowy wywiązuje się z zabezpieczenia wschodniej granicy UE. "W każdej chwili może nam zagrozić kryzys migracyjny, jeżeli dojdzie do zaostrzenia sytuacji w Donbasie. Zawsze przypominam o tym podczas rozmów w UE” – zaznaczył Schetyna.

Szef polskiej dyplomacji poinformował, że w ubiegłym roku Syryjczycy złożyli w krajach UE 138 tysięcy wniosków o azyl, od stycznia do sierpnia tego roku ponad 428 tysięcy. Według Schetyny trzeba założyć, że ta liczba będzie się zwiększać z dnia na dzień.

Podkreślił, że wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców alarmuje, że w tym roku na utrzymanie uchodźców z Syrii potrzeba 4,5 mld dolarów, a dziś zebrane kwoty to 1,7 mld dolarów. Szef MSZ zaznaczył, że jedną z przyczyn desperackich ucieczek uchodźców z obozów z Libanu, Jordanii i Turcji są fatalne warunki w obozach.

Wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski uznał, że UE potrzebuje całościowego podejścia do kwestii uchodźców. Według niego plan szefa KE Jean-Claude'a Junckera zmierza w dobrym kierunku, uwzględniając wiele polskich postulatów.

Jak zaznaczył, kształt tej propozycji będzie się zmieniał podczas negocjacji, bo - mówił - "diabeł tkwi w szczegółach". "Łatwo powiedzieć, że trzeba dokonać rozróżnienia między uchodźcami a imigrantami ekonomicznymi, ale trzeba sobie odpowiedzieć na kilka bardzo trudnych pytań i dlatego konieczne są negocjacje, konieczne jest, by jasno rozmawiać z partnerami i czasami stawiać warunki” – powiedział wiceminister.

Jak wskazywał, ważne jest by ustalić, jak wyglądać mają centra weryfikacyjne uchodźców, gdzie będą budowane i kto weźmie za nie odpowiedzialność; kto i jak szybko będzie odpowiedzialny za odsyłanie imigrantów ekonomicznych do krajów, które UE uzna za bezpieczne; co będzie się działo z uchodźcami, którzy odmówią relokacji do kraju, który zostanie im wyznaczony.

„Mamy już sporo odpowiedzi na te pytania, ale nie na wszystkie i dlatego musimy negocjować” – podkreślił Trzaskowski. Zaznaczył, że trudno obecnie przesądzać jaki będzie ich ostateczny finał, jakie Polska będzie mogła wziąć na siebie obciążenia.

„Solidarność, którą musimy się wykazać w tym trudnym dla Europy momencie, będzie solidarnością racjonalną, odpowiedzialną i na miarę naszych możliwości" - zadeklarował Trzaskowski.

Szefowa MSW Teresa Piotrowska podkreśliła, że we wszystkich podejmowanych przez rząd działaniach bezpieczeństwo stanowi najwyższy priorytet. Z tego względu, mówiła, tak ważna jest możliwość sprawdzania imigrantów oraz odmowy przyjęcia każdej osoby, która mogłaby stanowić zagrożenie.

Zaznaczyła, że osoby przesiedlane z obozów spoza UE będą sprawdzane przez organy biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców oraz przez polskie służby. Z kolei osoby relokowane z Włoch czy Grecji będą sprawdzane zarówno przez polskie organy jak i służby tych państw.

Wskazywała, że szef Urzędu ds. Cudzoziemców przed wydaniem decyzji o przyznaniu ochrony międzynarodowej każdorazowo zasięga opinii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Piotrowska mówiła również, że po uzyskaniu ochrony na terytorium Polski osoby relokowane i przesiedlone zostaną objęte indywidualnymi programami integracyjnymi. "Programy te trwają rok i obejmują świadczenia pieniężne na utrzymanie i pokrycie wydatków związanych z nauką języka polskiego, opłacanie składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz specjalistyczne poradnictwo socjalne" - tłumaczyła Piotrowska.

Jak mówiła, w ramach przygotowań do realizacji programu przyjęcia do Polski uchodźców, Urząd ds. Cudzoziemców uzyskał deklaracje wsparcia i włączenia się w proces od organizacji pozarządowych.

W najbliższych dniach - informowała Piotrowska - zostaną rozstrzygnięte konkursy z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji dla organizacji pozarządowych, łącznie o wartości ponad 30 mln zł. Planujemy uruchomić bank ofert dla osób i instytucji, by umożliwić zgłaszanie różnych form pomocy imigrantom - dodała. Jak mówiła, do współpracy zapraszane będą też samorządy, organizacje pracodawców i urzędy pracy.

Szefowa MSW poinformowała, że w resorcie działa grupa robocza "do spraw ewentualnej realizacji programu relokacji i przesiedleń, która na bieżąco przygotowuje plany i zadania, realizowane przez poszczególne organy administracji". Powołany został również - mówiła - międzyresortowy zespół, który ma zająć się problemem uchodźców, z udziałem przedstawicieli kościołów, organizacji pozarządowych, organizacji społecznych.

Piotrowska podkreśliła, że rząd będzie dążyć do przyjmowania cudzoziemców etapami, w grupach kilkusetosobowych. Zaznaczyła, że Polska otrzyma 10 tys. euro na każdą przesiedloną osobę i 6 tys. na relokowaną. Jak dodała, "konieczność uruchomienia dodatkowych ośrodków (dla uchodźców) wystąpiłaby w przypadku przyjęcia jednorazowego grupy większej niż dwa tysiące osób".

Piotrowska podkreśliła, że sytuacja na polskich granicach jest monitorowana i obecnie nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych działań. Jak mówiła, nie odnotowano gwałtownego wzrostu liczby nielegalnych przekroczeń polskiej granicy, choć zdarzają się przypadki grupowych przerzutów migrantów.

"Sytuacja na granicach Polski jest stabilna i nie odnotowujemy tam niepokojących zjawisk. Ruch graniczny utrzymuje się na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu 2014 roku, wzrósł tylko o 4 procent" - powiedziała szefowa MSW.

Poinformowała, że "realizowane jest wzmocnienie" na odcinku Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej na granicy z Ukrainą i Śląsko-Małopolskiego Oddziału SG na pograniczu polsko-czesko-słowackim, co ma zapobiegać ryzyku nielegalnej migracji od strony południowej.

Piotrowska zaznaczyła, że we wszystkich oddziałach Straży Granicznej zacieśniono współpracę m.in. z Policją, Żandarmerią Wojskową, Służbą Celną, ABW. Dodała, że wzmożono też współdziałanie ze służbami granicznymi państw sąsiednich.

Minister spraw wewnętrznych podkreśliła, że są realizowane "intensywne działania", które mają na celu "bezpośrednią ochronę granic". "Prowadzony jest monitoring na szlakach biegnących od granic państwa z zagrożonych kierunków" - poinformowała.

Piotrowska zaznaczyła, że decyzja Niemiec o przywróceniu tymczasowej kontroli na swoich granicach nie wpływa na sytuację na polsko-niemieckiej granicy; nie jest ona obecnie zagrożona masową nielegalną migracją. Jak zapewniła, ruch na polsko-niemieckiej granicy odbywa się płynnie.

(PAP)

TEMATY: