Teatr Polski w Poznaniu świętuje 140. rocznicę powstania

2015-09-25 17:10 aktualizacja: 2018-10-05, 15:10
Poznań. 05.10.2000r. Budynek Teatru Polskiego w Poznaniu po remoncie.(jkm)
PAP-Remigiusz Sikora PAP © 2015 / Remigiusz Sikora
Poznań. 05.10.2000r. Budynek Teatru Polskiego w Poznaniu po remoncie.(jkm) PAP-Remigiusz Sikora PAP © 2015 / Remigiusz Sikora
Premierą ”Zemsty” Aleksandra Fredry 25 września 1875 roku zainaugurowano w Poznaniu działalność Teatru Polskiego. Poznańska scena jest jedną z najstarszych w kraju i jedyną działającą nieprzerwanie przez 140 lat, czyli od momentu swojego powstania.

Modrzejewska i Kraszewski wspierali budowę

Kamień węgielny pod budowę siedziby teatru wmurowano 8 kwietnia 1873 r. W listopadzie następnego roku w gotowym już gmachu według projektu Stanisława Hebanowskiego odbyły się pierwsze wizytacje architektów i władz miejskich. Publiczna prezentacja dwóch kurtyn, 30 zmian dekoracji oraz oświetlenia i maszynerii odbyła się w marcu 1875 r.

Fundusze na budowę teatru pochodziły głównie od polskich mieszkańców zaboru pruskiego. Budowę wspierali także m.in. Helena Modrzejewska, Józef Ignacy Kraszewski oraz hrabia Bolesław Potocki, od którego nazwiska pochodzi pierwsza nazwa teatru - „Teatr Polski w ogrodzie Potockiego”. Na frontonie gmachu znajduje się ponadto napis „Naród sobie”, jako podkreślenie niezwykłej ofiarności polskiego społeczeństwa i jego zaangażowania w powstanie polskiej sceny.

Mimo że w czerwcu 1875 r. wystawiono pierwszy spektakl, to oficjalna, inauguracyjna premiera miała miejsce 25 września. Na deskach teatru pokazano „Zemstę” Aleksandra Fredry. W roli Cześnika wystąpił wówczas Józef Rychter, Rejentem został Józef Nawarski, zaś Papkinem - Karol Doroszyński.

Szansa na stworzenie sceny wyjątkowej

Od września br. funkcję dyrektora Teatru Polskiego pełni Marcin Kowalski, natomiast dyrektora artystycznego – Maciej Nowak, który powiedział PAP, że historia poznańskiego teatru jest dla niego wielką inspiracją.

„Jest to szansa na zbudowanie pewnej wyjątkowości Teatru Polskiego w Poznaniu na tle innych polskich scen. Ze wszystkich działających w Polsce teatrów, to właśnie Teatr Polski w Poznaniu jest najstarszym o nieprzerwanej ciągłości działania. Nawet Teatr Narodowy w Warszawie czy Teatr Stary w Krakowie nie miały takiej ciągłości, a tutaj od 140 lat, co wieczór, oprócz poniedziałków, gra się przedstawienia albo koncerty” – mówił Nowak.

„Dla mnie, który pracuje teraz w gabinecie dyrektorskim, pokoju, w którym urzędowali wszyscy dyrektorzy od 140 lat - to jest coś naprawdę wielkiego. Prowadzić teatr, na którego deskach występowała Helena Modrzejewska, Gabriela Zapolska, Stanisława Wysocka czy Stefan Jaracz - to mnie zobowiązuje” – zaznaczył.

Wzloty i upadki

W pierwszych latach istnienia teatr stawiał na dramaty klasyczne. W okresie powojennym poznańska scena uznawana była za jedną z najważniejszych w kraju m.in. za sprawą dyrektora Wiliama Horzycy, i tę pozycję Teatr Polski utrzymał do końca lat 70. Kolejne dwie dekady nie były dla teatru korzystne; częste zmiany dyrekcji odbijały się na poziomie artystycznym i spadającej frekwencji. Za ponowny przełom uznaje się rok 2000, kiedy dzięki Pawłowi Wodzińskiemu i Pawłowi Łysakowi poznańska scena ponownie zaczęła być doceniana. Za czasów urzędowania kolejnego dyrektora, Pawła Szkotaka, teatr zyskał miano jednego z najlepszych teatrów repertuarowych w kraju.

Jak zapowiedział Nowak, mimo że czuje się zobowiązany do uszanowania wieloletniej tradycji teatru, to za jego kierownictwa „będzie to żywa scena, która jeszcze z całą pewnością da popalić i Poznaniowi, i Polsce”.

„Z jednej strony chcę uszanować i podkreślić wagę tradycji, a z drugiej też pokazać siłę najmłodszego pokolenia, które do tradycji nawiązuje, ale jednocześnie chce budować swój teatr i naszą Polskę zupełnie inaczej” – zaznaczył Nowak.

Ambitny start nowego dyrektora

Pierwszą premierą, przygotowywaną przez nowego dyrektora będą „Krakowiacy i Górale” Wojciecha Bogusławskiego, w reżyserii Michała Kmiecika. W spektaklu wezmą udział wszyscy aktorzy teatru. Premiera ma być nie tylko wizytówką i przywitaniem się nowej dyrekcji z poznańską publicznością, ale także okazją do przypomnienia, że Wojciech Bogusławski był Wielkopolaninem.

„Bogusławski urodził się w wiosce Glinno, która dzisiaj praktycznie jest już przedmieściem Poznania. Do stolicy regionu wielokrotnie przyjeżdżał ze swoimi aktorami na początku XIX wieku i w ten sposób przywołując pamięć o prapradziadku chcemy się odnieść do przeszłości, ale w sposób nowoczesny, bo Michał Kmiecik jest najmłodszym funkcjonującym dzisiaj zawodowo reżyserem, mającym dopiero 23 lata” – zaznaczył.

Premiera „Krakowiaków i Górali” odbędzie się w grudni br.(PAP)

ajw/ mhr/

TEMATY: