Ekstraklasa piłkarska: Górnik Zabrze - Legia Warszawa 2:2

2015-10-04 19:50 aktualizacja: 2018-10-05, 15:15
Górnik Zabrze zremisował na własnym stadionie z Legią Warszawa 2:2 (2:2) w meczu piłkarskiej ekstraklasy. Według mediów to ostatni mecz stołecznej drużyny pod wodzą Henninga Berga.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 2:2 (2:2)

Bramki: 1:0 Ołeksandr Szeweluchin (5-głową), 1:1 Nemanja Nikolic (20-karny), 2:1 Radosław Sobolewski (31), 2:2 Nemanja Nikolic (40).

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Grzegorz Kasprzik, Paweł Widanow, Aleksander Kwiek. Legia Warszawa: Guilherme. Czerwona kartka za drugą żółtą - Górnik Zabrze: Aleksander Kwiek (80).

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 8 500.

Górnik Zabrze: Grzegorz Kasprzik - Paweł Widanow, Bartosz Kopacz, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Rafał Kosznik - Roman Gergel, Radosław Sobolewski (74. Mariusz Przybylski), Aleksander Kwiek, Łukasz Madej (77. Armin Cerimagic) - Maciej Korzym (58. Mariusz Magiera).

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Tomasz Brzyski - Guilherme (58. Ondrej Duda), Tomasz Jodłowiec, Rafał Makowski (81. Stojan Vranjes), Michał Kucharczyk (43. Ivan Trickovski) - Aleksandar Prijovic, Nemanja Nikolic.

Przedostatni w tabeli Górnik Zabrze zremisował u siebie z aspirującą do mistrzostwa Legią Warszawa 2:2. Gospodarze przez 10 minut grali w osłabieniu.

Gospodarze obawiali się scenariusza z niedawnego meczu w Chorzowie, gdzie Legia wbiła Ruchowi trzy gole w ciągu pierwszych 12 minut. W Zabrzu też warszawianie mogli prowadzić już po 180 sekundach, bowiem po zagraniu Tomasza Jodłowca piłkę z bramki wybił Adam Danch.

Gola zdobyli jednak podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego. Po rzucie rożnym Aleksandra Kwieka i zgraniu Dancha głową pokonał bramkarza Oleksandr Szeweluchin. Po chwili ukraiński stoper miał szansę na podwyższenie wyniku po niepewnej interwencji Duszana Kuciaka, tym razem jednak nie trafił do siatki.

Po krótkiej przerwie spowodowanej zadymieniem stadionu racami zaatakowali legioniści i wyrównali po rzucie karnym. Po faulu Łukasza Madeja na Lukasz Broziu wykonał go skutecznie Nemanja Nikolic.

Do przerwy gra była otwarta, nacierały oba zespoły niezadowolone z remisu. Gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie w 31. minucie. Po dośrodkowaniu Kwieka z rzutu wolnego najlepiej w podbramkowym "kotle" zachował się 38-letni pomocnik Górnika Radosław Sobolewski.

Ostatnie słowo przed przerwą należało do ekipy Henninga Berga. Obrońcom Górnika po podaniu Jakuba Rzeźniczaka uciekł Nikolic i z ostrego kąta zdołał pokonać Grzegorza Kasprzika.

W drugiej części nadal trwała twarda walka na całym boisku. Nieco mniej było ułańskiej fantazji, a więcej wyrachowania z obu stron. W efekcie brakowało podbramkowych spięć.

Goście w ataku pozycyjnym szukali dziury w skomasowanej zabrzańskiej obronie. Osamotniony Roman Gergel miał z kolei "straszyć" Kuciaka. Przewaga Legii rosła. W 70. minucie defensywie zabrzan "urwał" się Aleksandar Prijovic, ale uderzył niecelnie.

W ostatnich dziesięciu minutach Górnik grał w osłabieniu, bo po dwóch żółtych kartach zejść musiał Kwiek.

Gospodarze bronili się rozpaczliwie, całą drużyną w okolicach swojego pola karnego, rywale nacierali, wynik się nie zmienił.

Mecz obejrzał komplet 8500 widzów. Widownia została przed tym spotkaniem powiększona o kolejne trzy tysiące krzesełek w związku z oddaniem do użytku części nowej trybuny budowanego od czterech lat stadionu. Bilety zostały wyprzedane w sobotę.

Według medialnych spekulacji niedzielne spotkanie mogło być ostatnim dla norweskiego szkoleniowca Legii Henninga Berga. (PAP)

gir/ co/

TEMATY: