Białoruś: demonstracja przeciwko rosyjskiej bazie wojskowej

2015-10-04 23:00 aktualizacja: 2018-10-05, 15:15
epa04963277 Nikolai Statkevich (R), former opposition presidential candidate in 2010 presidential campaign and former prisoner, talks to people during an opposition rally against the deployment of Russian military base in Belarus in Minsk, Belarus, 04 October 2015. Presidential elections in Belarus will be held on 11 October 2015. Long-time president Alexander Lukashenko has held reign over the former Soviet state since 1994.  EPA/TATYANA ZENKOVICH Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2015 / TATYANA ZENKOVICH
epa04963277 Nikolai Statkevich (R), former opposition presidential candidate in 2010 presidential campaign and former prisoner, talks to people during an opposition rally against the deployment of Russian military base in Belarus in Minsk, Belarus, 04 October 2015. Presidential elections in Belarus will be held on 11 October 2015. Long-time president Alexander Lukashenko has held reign over the former Soviet state since 1994. EPA/TATYANA ZENKOVICH Dostawca: PAP/EPA. PAP/EPA © 2015 / TATYANA ZENKOVICH
Kilkaset osób, w tym najbardziej znani białoruscy opozycjoniści, wzięło w niedzielę udział w zorganizowanym bez zgody władz wiecu w centrum Mińska przeciwko planom rozmieszczenia na Białorusi rosyjskiej bazy wojskowej.

Do udziału w demonstracji na pl. Wolności wezwała większość sił opozycyjnych Białorusi, w tym byli opozycyjni kandydaci na prezydenta z 2010 r., Mikoła Statkiewicz i Uładzimir Niaklajeu, a także Zjednoczona Partia Obywatelska, Partia BNF i ruch „O Wolność”.

„Porozumienie o rozmieszczeniu na terytorium Białorusi rosyjskiej bazy wojskowej może być podpisane w najbliższym czasie. To nierozważny krok, który może doprowadzić do utraty niepodległości przez Białoruś. To zdrada naszych interesów narodowych, zdrada narodu i kraju” – napisali inicjatorzy akcji w oświadczenie.

Wyrazili też opinię, że Alaksandr Łukaszenka nie jest prawowitym prezydentem Republiki Białoruś i „nie ma prawa podpisywać dokumentów i podejmować decyzji, które przesądzają o losie białoruskiego narodu”.

Karatkiewicz chce agitować przeciwko bazie w Bobrujsku

Opozycyjna kandydatka na prezydenta w wyborach organizowanych 11 października Tacciana Karatkiewicz, która ma w programie zapisaną neutralność kraju oraz brak obcych baz na terytorium Białorusi, nie wzięła udziału w akcji w Mińsku. Zapowiedziała jednak agitowanie przeciwko rosyjskiej bazie w Bobrujsku, który jest jednym z miast odwiedzanych przez nią w niedzielę w ramach kampanii wyborczej. Właśnie Bobrujsk może być przypuszczalnym miejscem ulokowania bazy.

Były szef kampanii „Mów Prawdę!”, Niaklajeu, ogłosił na wiecu w Mińsku utworzenie nowego ruchu opozycyjnego "O państwowość i niezależność Białorusi". O wstępowanie do niego zaapelował do zebranych Statkiewicz, który pod koniec sierpnia został zwolniony z więzienia po ponad 4,5 roku pozbawienia wolności za – jak uznał sąd - organizowanie masowych zamieszek. Mówcy apelowali też do mieszkańców o przyjście na pl. Wolności w dzień przed wyborami.

Podczas wiecu skandowano m.in. „Wojnie – nie!” i „Hańba”. Uczestnicy mieli ze sobą plakaty z hasłami takimi, jak „Białoruś to nie Krym”, „Rosyjskie bazy wojskowe – to okupacja kraju” i „Rosjanie do domu”. Wielu miało ze sobą historyczne biało-czerwono-białe flagi Białorusi, nieuznawane przez władze w Mińsku.

W związku z tym, że organizatorzy nie dostali zgody władz na wiec, milicjanci spisali na nich protokoły.

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

mw/ kar/