Sąd uchylił karę 120 tys. zł grzywny wobec J. Urbana za obrazę uczuć religijnych

2019-03-12 16:06 aktualizacja: 2019-03-12, 16:09
Fot. PAP/Paweł Supernak
Fot. PAP/Paweł Supernak
Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił we wtorek karę 120 tys. zł grzywny wobec Jerzego Urbana za obrazę uczuć religijnych w tygodniku "Nie" poprzez publikację wizerunku Jezusa Chrystusa wpisanego w drogowy znak zakazu orzeczoną wcześniej przez sąd I instancji i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Tym samym sąd okręgowy uchylił wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z października ub.r., który uznał wówczas, że Urban obraził uczucia religijne sześciu osób i skazał go za to na 120 tys. zł grzywny.

Zdaniem sądu okręgowego, procedowanie w tej sprawie sądu I instancji było wadliwe w szczególności w zakresie opinii biegłych. "Konstatacje sądu, jeśli chodzi o opinię biegłego z zakresu historii sztuki są odmienne, własne; a opinia biegłego z zakresu religioznawstwa jest opinią niejasną, bowiem odnosi się ona do gorliwych wyznawców religii katolickiej" - wskazał w uzasadnieniu sędzia Mariusz Jackowski.

Zdaniem sądu okręgowego, w sprawie tej "istotny jest miernik przeciętnego odbiorcy, a nie odbiorcy gorliwego".

Sędzia zwrócił uwagę, że sąd w postępowaniu nie może czynić ustaleń własnych, odmiennych od opinii biegłego. "A to właśnie nastąpiło w tej sprawie. Nie jest dopuszczalna taka sytuacja, że sąd rejonowy poczynił własne ustalenia, odmienne od opinii biegłego" - podkreślił sędzia Jackowski.

Po ogłoszeniu orzeczenia, Urban powiedział dziennikarzom , że "sąd nie pozostawił suchej nitki na wyroku sądu rejonowego".

"Kończę w tym roku 86 lat i nie jestem zainteresowany końcem tej sprawy, która trwała sześć lat i zapewne drugie tyle będzie trwała. Nie zamierzam uczestniczyć w żadnych rozprawach dot. tej sprawy. Mogą mnie skazać nawet na dożywocie i mam to w d..." - oświadczył.

Proces w tej sprawie ruszył w maju 2014 r. Mokotowska prokuratura zarzuciła Urbanowi, że w 2012 r. dopuścił do opublikowania "karykaturalnego wizerunku nawiązującego do wizerunku Jezusa, z mało inteligentnym wyrazem twarzy" - czym obraził uczucia religijne sześciu osób. Jak wskazywała wtedy prokuratura, wolność wypowiedzi nie jest nieograniczona, a ekspresja artystyczna nie może być "bez powodu obraźliwa dla innych". Groziło mu za to dwóch lat więzienia.

Urban odpierał wtedy zarzut, uznając, że proces to "ograniczenie wolności słowa i potwierdzenie, że Polska jest państwem wyznaniowym jak Arabia Saudyjska i Iran".

W październiku 2018 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł, że Urbana winnym obrazy uczuć religijnych sześciu osób. Naczelny tygodnika "Nie" został wówczas skazany na 120 tys. zł grzywny.

W ocenie sądu I instancji "uczucia religijne pokrzywdzonych poprzez zamieszczenie tego rysunku zostały obrażone". "Oskarżony działał z zamiarem ewentualnym. Miał świadomość, że publikacja wizerunku Chrystusa w ogólnopolskim czasopiśmie odbiegająca od powszechnie przyjętego wizerunku może obrazić uczucia religijne osób mogących zapoznać się z tymże rysunkiem" - podkreślał w październiku ub.r. sędzia Rafał Stępak.

Sąd zauważył wtedy też, że "uczucia religijne ze względu na swój charakter podlegają szczególnej ochronie prawa", ponieważ są m.in. "bezpośrednio powiązane z wolnością sumienia".

Obrońca Urbana mec. Kazimierz Pawelec wniósł apelację od orzeczenia sądu I instancji. Adwokat w odwołaniu zwrócił uwagę, że materiał dowodowy "mógł wskazywać wyłącznie na świadomą nieumyślność działania oskarżonego". Zarzucił też sądowi rejonowemu niewyjaśnienie sprzeczności w opiniach biegłych oraz zdyskwalifikowanie opinii niektórych biegłych bez dostatecznego umotywowania.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ mark/