Kosiniak-Kamysz: PSL będzie bronić Polski przed wojną światopoglądową, którą chce wywołać PiS

2019-03-15, 16:10 aktualizacja: 2019-03-15, 16:14
Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell
PSL będzie bronić Polski przed wojną światopoglądową, którą chce wywołać PiS na kanwie "bardzo niefortunnych wypowiedzi"; sprawy światopoglądowe nie są ujęte w programie czy rozmowach Koalicji Europejskiej - powiedział w piątek lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz ocenił na briefingu w Sejmie, że choć PiS prowadzi intensywną kampanię wyborczą do PE, to "o Europie w niej niewiele albo nic", więcej natomiast mówi się o sprawach światopoglądowych. Podkreślił, że w PE europosłowie będą zajmowali się konkretnymi sprawami.

"Chcemy zadać więc pytania PiS, tak by wreszcie zaczął mówić o sprawach w UE. Po pierwsze: kto będzie następnym komisarzem reprezentującym w Polskę w KE, po drugie: jaki zostanie wynegocjowany budżet PiS na rzecz Polski. I trzecie pytanie - jaka będzie wysokość dopłat w nowej perspektywie dla polskich rolników" - mówił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślał, że to są sprawy, o których będą decydować europosłowie; przekonywał, że Koalicja Europejska, w skład której wchodzą ludowcy, ma program uwzględniający te kwestie. Według lidera PSL odpowiedzi na zadane przez niego pytania PiS powinien przedstawić teraz, a nie dopiero po wyborach do PE.

"Jeśli ktoś dziś mówi, że o sprawach małżeństw, czy sprawach światopoglądowych będzie decydować w UE, to po prostu kłamie i nie chcemy, by ktokolwiek wprowadzał opinię publiczną w błąd, te sprawy ani nie są w żadnym porozumieniu Koalicji Europejskiej, ani nie będą rozstrzygane w tej kampanii" - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

"Chcę też jednoznacznie powiedzieć, że nie popieramy małżeństw homoseksualnych a przez to nie popieramy też adopcji dzieci przez te małżeństwa. To jest niezgodne z konstytucją, która mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny" - zaznaczył również szef PSL.

Jak zapewnił, PSL będzie "bronić Polski przed wojną światopoglądową, przed nadmiernym skrętem w lewo, ale i w prawo".

"Nie będziemy nikomu zaglądać za firanki. Bo to, co opowiada PiS i wywołuje, czasem na kanwie bardzo niefortunnych wypowiedzi, błędnych wypowiedzi, wywołuje kolejną wojnę światopoglądową, która podzieli Polskę; my na to nie pozwolimy, nie damy podciąć korzeni chrześcijańskich ani w Polsce, ani w Europie, ale też nie zgadzamy się na to, by z ambony częściej słyszeć o polityce niż o panu Bogu" - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że ma zupełnie inne poglądy niż te przedstawione przez wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". "Rozumiem, że to była prywatna opinia. Moim zdaniem on powinien zająć się sprawami reprywatyzacji, bo za nie odpowiada, a nie  wypowiadać takie rzeczy, bo one nie są objęte w żaden sposób nawet rozmowami w Koalicji Europejskiej, a co dopiero jakimś projektem. Projekt dotyczy energii odnawialnej, wspólnej polityki rolnej, pozycji Polski w UE" - zaznaczył lider PSL.

Rabiej udzielił w piątek wywiadu "Dziennikowi Gazecie Prawnej", w którym mówił m.in. o adopcji dzieci przez pary homoseksualne. "Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją" - powiedział wiceprezydent Warszawy. Zaznaczył jednocześnie, że nie jest zwolennikiem "zmieniania społeczeństwa na siłę". "Więc jestem za etapowaniem: najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci" - mówił Rabiej. Podkreślił też, że "w wielu krajach adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest dozwolona i nie spowodowała trzęsienia ziemi".

Wiceprezydent Warszawy dodał w wywiadzie, że popiera związki partnerskie. "Jestem zwolennikiem małżeństw homoseksualnych, bo jest to rozwiązanie w gruncie rzeczy bardzo konserwatywne" - ocenił.

Później we wpisie na Twitterze Rabiej podkreślił, że wyrażone w wywiadzie opinie mają charakter "wyłącznie prywatny". Dodał, że jest "w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny". (PAP)

autor: Wiktoria Nicałek