Błaszczak: to niezwykle ważne, żeby wojska sojusznicze ćwiczyły ze sobą

2019-04-01, 13:04 aktualizacja: 2019-04-01, 18:43
Drawsko Pomorskie, 01.04.2019. Minister obrony Mariusz Błaszczak (C) podczas wizyty na poligonie w Drawsku Pomorskim. Fot. PAP/Marcin Bielecki
Drawsko Pomorskie, 01.04.2019. Minister obrony Mariusz Błaszczak (C) podczas wizyty na poligonie w Drawsku Pomorskim. Fot. PAP/Marcin Bielecki
To niezwykle ważne, żeby wojska sojusznicze ćwiczyły ze sobą - powiedział w poniedziałek w Drawsku Pomorskim (woj. zachodniopomorskie) minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Na drawskim poligonie szef MON obserwował ćwiczenia amerykańskich i polskich żołnierzy z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu.

"To jest niezwykle ważne, żeby wojska sojusznicze ćwiczyły ze sobą. Naszym celem jest doprowadzenie do perfekcji relacji między siłami zbrojnymi, między żołnierzami polskimi, amerykańskimi, ale także sojuszniczymi w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego" - powiedział Błaszczak. Jak dodał, to niezwykle istotne, iż "w tak krótkim czasie" żołnierze amerykańscy zostali "przebazowani" z Teksasu do Drawska.

"Miejsce też nie jest przypadkowe. Jesteśmy na terenie największego poligonu w Polsce, wciąż rozbudowywanego. Naszym celem jest doprowadzenie do tego, żeby tu właśnie, w Drawsku Pomorskim, istniało i funkcjonowało centrum szkolenia bojowego, które będzie służyło wojsku polskiemu, ale także wojskom sojuszniczym, głównie wojskom amerykańskim" - powiedział szef MON. Minister ocenił, że tego typu ćwiczenia powodują "zacieśnienie relacji polsko-amerykańskich".

Ćwiczenia polegały na wykonaniu natarcia na wcześniej zaplanowany obiekt. Natarcie wykonał połączony pododdział pancerny wojsk amerykańskich, składający się z czterech czołgów M1 Abrams oraz pododdziału zmotoryzowanego, wystawionego przez 12. Brygadę Zmotoryzowaną, złożonego z 4 transporterów opancerzonych Rosomak. W poniedziałkowym pokazie uczestniczyło ponad 50 polskich i amerykańskich żołnierzy.

"To bardzo interesujący czas dla obu naszych armii, które ćwiczą ramię w ramię" - powiedział dowódca 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej płk Patrick Michaelis.
Zaznaczył, że ćwiczenia "pokazują naszą siłę, pokazują nasze zdecydowanie, ale pokazują też nasze zdolności do działania". "Pokazują też, iż jesteśmy w stanie być obecni na całym świecie, niezależnie na jakim kontynencie, nawet bez zapowiedzi" - dodał. "Mamy zdolności ku temu i jesteśmy odpowiednio do tego przygotowani" - podkreślił.

Amerykański dowódca zauważył, że ćwiczenie to jest możliwe dzięki "bardzo bliskiej współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych oraz obu armii". "Pokazuje to nasze bardzo bliskie relacje i są to relacje przyjacielskie" - powiedział Michaelis.

Dowódca 12. Brygady Zmechanizowanej płk Sławomir Dudczak zaznaczył, że "jest to nowe doświadczenie" w zakresie broni połączonej. Dodał, że dla 2. kompanii zmechanizowanej, która "realizuje to przedsięwzięcie", jest to "nowy skok", jeśli chodzi o broń połączoną i wykorzystanie możliwości sprzętu ciężkiego oraz "doświadczenie możliwości wykorzystania pododdziałów zmechanizowanych".

"Pobyt tutaj żołnierzy daje im bardzo duże doświadczenie, jeśli chodzi o możliwości sprzętu, jakim dysponuje armia amerykańska, o wkomponowanie się w ten proces oraz możliwość współdziałania w trudnych warunkach terenowych" - powiedział płk Dudczak.

Ponad 1,5 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Pancernej z Fort Bliss w Teksasie przyjechało 21 marca na poligon w Drawsku Pomorskim, dokąd przerzucono dla nich 700 sztuk sprzętu ze składów w Eygelshoven w Holandii.

Ćwiczenie ma za zadanie przetestować możliwość względnie szybkiego wzmocnienia pododdziałów pancernych i zmechanizowanych US Army w rejonie flanki wschodniej w sytuacji zagrożenia. Dzięki temu takie jednostki mogłyby wesprzeć "rotacyjną" brygadę pancerną dowodzoną z Żagania czy inne poddziały polskie lub sojusznicze. Obecnie rolę "rotacyjnej" brygady pancernej pełni 1 brygada 1. Dywizji Piechoty.

Amerykańscy żołnierze ćwiczą z żołnierzami 12. Dywizji Zmechanizowanej i 11. Dywizji Kawalerii Pancernej. Po zakończeniu ćwiczenia jednostka powróci do bazy w Teksasie, a sprzęt na miejsce składowania w Holandii. (PAP)

autorka: Elżbieta Bielecka

emb/ par/