Hammond: bardzo prawdopodobne, że pomysł drugiego referendum trafi do Izby Gmin

2019-04-12, 16:04 aktualizacja: 2019-04-12, 16:46
Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER
Fot. PAP/EPA/WILL OLIVER
Minister finansów W. Brytanii Philip Hammond ocenił w piątek jako bardzo prawdopodobne, że na pewnym etapie parlamentowi zostanie przedłożony pomysł zorganizowania drugiego referendum ws. brexitu, mimo że rząd na razie pozostaje przeciwny temu pomysłowi.

"To propozycja, która mogłaby i - wszystko na to wskazuje - z dużym prawdopodobieństwem zostanie przedłożona parlamentowi w pewnym momencie" - powiedział Hammond, wypowiadając się dla prasy w Waszyngtonie, gdzie uczestniczył w spotkaniach związanych z sesją Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Pomysł powtórzenia referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię był jedną z propozycji alternatywnych do porozumienia wynegocjowanego z Unią przez premier Theresę May, jednak tak jak pozostałe w głosowaniu w Izbie Gmin nie zdobył poparcia większości posłów.

Hammond wskazał, że May konsekwentnie sprzeciwia się nowemu plebiscytowi. "Stanowisko rządu jest wciąż to samo. Rząd jest przeciwnym (pomysłowi) referendum" - powiedział.

Z drugiej strony wielu posłów opozycyjnej Partii Pracy naciska na przywódcę ugrupowania, Jeremy'ego Corbyna, by drugie referendum dołączył do listy postulatów w rozmowach ze stroną rządową na temat przełamania obecnego impasu w Izbie Gmin.

Hammond wyraził oczekiwanie, że rząd i laburzyści dojdą do porozumienia w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Zastrzegł ponadto, że gdyby pomysł rozpisania nowego referendum rzeczywiście podjęto, to jego organizacja prawdopodobnie potrwałaby około sześciu miesięcy, co wymusiłoby napięty harmonogram przed terminem brexitu, wyznaczonym przez UE na 31 października.

W czwartek brytyjscy parlamentarzyści rozpoczęli przerwę wielkanocną i wznowią obrady 23 kwietnia. Doroczną przerwę wielkanocną rząd zachował po środowej decyzji Rady Europejskiej o wydłużeniu brexitu do 31 października.

Zgodnie z ustaleniami z tego szczytu w razie braku wcześniejszej ratyfikacji umowy rząd w Londynie będzie zobowiązany do organizacji planowanych na 23 maja wyborów do Parlamentu Europejskiego, a niewywiązanie się z tego obowiązku skutkowałoby bezumownym brexitem 1 czerwca. Wykluczono też renegocjację głównej umowy wyjścia z UE, ale podtrzymano gotowość do wprowadzenia zmian w politycznej deklaracji dotyczącej przyszłych relacji.

Brytyjska Izba Gmin dotychczas trzykrotnie odrzuciła przedstawiany przez rząd May projekt porozumienia w sprawie wyjścia ze Wspólnoty - pierwszy raz w styczniu i dwukrotnie w marcu. (PAP)

akl/ kar/