Broniarz: oczekuję od rządu niezwłocznego przystąpienia do rozmów z ZNP

2019-04-15, 12:23 aktualizacja: 2019-04-15, 21:32
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz (L) oraz wiceprezes Krzysztof Baszczyński (P) podczas konferencji prasowej dotyczącej strajku nauczycieli. Fot. PAP/Marcin Obara
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz (L) oraz wiceprezes Krzysztof Baszczyński (P) podczas konferencji prasowej dotyczącej strajku nauczycieli. Fot. PAP/Marcin Obara
Na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów powinna zapaść decyzja o tym, że strona rządowa siada ze strajkującymi nauczycielami do rozmów - powiedział w poniedziałek szef ZNP Sławomir Broniarz. Chcemy tu i teraz godziwie zarabiać, a nie liczyć na wsparcie socjalne - podkreślił.

Pytany podczas konferencji prasowej o co chce zaapelować do premiera Mateusza Morawieckiego przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów, Broniarz odpowiedział: "Na tym posiedzeniu rząd powinien podjąć decyzję o tym, że siadamy z nauczycielami do rozmów i do końca tego tygodnia załatwiamy sprawę protestu środowiska nauczycielskiego".

Szef ZNP odniósł się do wypowiedzi wicepremiera Jarosława Gowina, który w kontekście strajku nauczycieli wskazał, że strona rządowa "doszła do ściany" i jeśli chodzi o stronę finansową, wyczerpała swoje możliwości.

"Mówienie +doszliśmy do ściany i nie damy więcej+ po pierwsze nie jest zgodne z rzeczywistością, bo powtarzam uparcie – do owej soboty jeszcze bylibyśmy w stanie w to uwierzyć, ale jeżeli nagle, ni stad, ni zowąd, w ciągu pięciu minut prezes partii rozdaje dwadzieścia parę miliardów złotych, a w skutkach przychodzących – 40 mld zł, to proszę nie oczekiwać od nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami akceptacji dla tego rodzaju działań" – powiedział Sławomir Broniarz. Podkreślił też, że programy socjalne, takie jak np. 500 plus, powinny być tylko uzupełnieniem "godziwego wynagrodzenia pracowników".

Szef związku przypomniał, że postulaty są niezmienne: "30 proc. wzrostu wynagrodzenia zasadniczego na poszczególnych stanowiskach nauczycielskich. To może być rozłożone na różne sekwencje ratalne, ale absolutnie obowiązuje w 2019 r."

Broniarz zapewnił, że związek weźmie udział w obradach okrągłego stołu, który zaproponował premier Morawiecki. Ocenił, że "nie da się podczas jednego posiedzenia tego okrągłego stołu załatwić najbardziej palących problemów, a tą przede wszystkim sprawą jest wzrost wynagrodzeń. Natomiast mówienie o tym, że okrągły stół pozwoli wypracować nową jakość polityki, nową podstawę programową, nowe plany nauczania, pozwoli także zająć się kanonem lektur i Bóg wie czym jeszcze, to jest mówienie tylko po to, żeby pokazać, że mamy jakiś pomysł, jakieś chęci, jakieś plany, ale tak na dobrą sprawę nie wiemy, jak te plany będą wyglądały" - ocenił.

Broniarz: jeśli protest będzie rozwijał się tak, jak do tej pory, matury będą bardzo poważnie zagrożone

Według Broniarza, jeśli protest będzie rozwijał się tak, jak do tej pory, matury będą bardzo poważnie zagrożone. Poinformował, że z danych napływających do ZNP wynika, że zdecydowana większość szkół ponadgimnazjalnych "tkwi w przekonaniu, że nie podejdzie do rad klasyfikacyjnych".

Pytany, czy związek otrzymuje jakieś sygnały o tym, że kuratorzy wywierają naciski na dyrektorów szkół w związku ze strajkiem, Broniarz odparł: "Mamy takie sygnały i od nauczycieli, i od przedstawicieli związku, że są kuratorzy, którzy próbują poprzez mniej czy bardziej formalne naciski wymóc na dyrektorach potrzebę zorganizowania rad pedagogicznych, ewentualnie wycofania się ze strajku". Dodał jednak, że są to "zjawiska jednostkowe".

Szef ZNP odniósł się także do porozumienia, które rząd zawarł z "Solidarnością". "To, że rząd zawarł porozumienie z +Solidarnością+, a nas przymusza, dogniata kolanem, żebyśmy to porozumienie zawarli, jest istotą problemu czy powodem, dla którego rząd nie chce podpisać porozumienia z pozostałymi związkami zawodowymi. Dlatego, że musiałby tłumaczyć się +Solidarności+ z faktu, że podpisuje porozumienie, które jest lepsze niż to, które zawarł z +Solidarnością+" - oznajmił.

Broniarz zapewnił, że protestujący nauczyciele niebędący członkami ZNP, mogą liczyć na wsparcie finansowe z funduszu strajkowego. Poinformował, że na koncie funduszu zebrano 3 mln zł. Przyznał, że pieniędzy nie starczy, aby zapewnić wsparcie wszystkim strajkującym (uczestnicy protestu nie otrzymują wynagrodzenia – PAP).

W piątek prezydium zarządu głównego ZNP podjęło uchwałę, w której zdecydowało kontynuować strajk i wystąpić do Prezesa Rady Ministrów o natychmiastowe podjęcie rozmów z udziałem mediatora zewnętrznego.

W niedzielę premier Mateusz Morawiecki poprosił nauczycieli, by egzaminy ósmoklasistów odbyły się bez zakłóceń i by zawiesić protest na święta. Zaznaczył, że tak jak wcześniej obiecał, zaraz po świętach rusza inicjatywa nauczycielskiego okrągłego stołu.

W poniedziałek minister edukacji Anna Zalewska poinformowała, że zaproszenia do udziału w spotkaniu zostały już podpisane przez premiera i w ciągu kilku dni powinny dotrzeć do adresatów. Nie podała dokładnego terminu, kiedy okrągły stół miałby się odbyć.(PAP)

wk/ mhr/