Korwin-Mikke: Sławomir Broniarz powinien zostać aresztowany a ZNP - rozwiązane

2019-04-15, 13:40 aktualizacja: 2019-04-15, 13:44
Janusz Korwin-Mikke. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Janusz Korwin-Mikke. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Prezes ZNP Sławomir Broniarz powinien zostać aresztowany, wtedy będzie zaprowadzony porządek; należy też rozwiązać ZNP - uważa lider Konfederacji i partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke. Rząd jest właścicielem szkół i ma obowiązek reprezentować podatników i rodziców, a nie nauczycieli - podkreślił.

Ponad 377 tys. uczniów VIII klas szkół podstawowych z 12,7 tys. szkół w kraju w poniedziałek o godzinie 9.00 egzaminem z języka polskiego rozpoczęło egzamin ósmoklasisty. We wtorek czeka ich sprawdzian z matematyki, a w środę z języka obcego. Pierwszy dzień egzaminu ósmoklasistów jest jednocześnie kolejnym dniem strajku nauczycieli, który rozpoczął się w miniony poniedziałek.

"Chcemy, czy nie chcemy, ale szkoły w Polsce są państwowe" - zaznaczył Korwin-Mikke na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie. Jak ocenił, prowadzenie w szkołach strajku, to taka sama sytuacja, jak gdyby szef ZNP Sławomir Broniarz "zablokował wszystkie stacje kolejowe". "Szef ZNP po prostu uszkadza system oświaty. Na kolei to by było jak uszkodzenie kolejnictwa. A więc ten człowiek powinien zostać aresztowany, razem z innymi +mniejszymi Broniarzami+, a wtedy będzie zaprowadzony porządek" - powiedział polityk. Według niego "błyskawicznie - korzystając z tego (aresztowania)", należy rozwiązać Związek Nauczycielstwa Polskiego.

"Należy też wprowadzić bon oświatowy, i proszę się nie obawiać nauczycieli, co najwyżej zastrajkują, ale i natychmiast wrócą do pracy po czymś takim" - mówił Korwin-Mikke. Zwrócił uwagę na "oczywistą prywatyzację szkół", co - jego zdaniem - spowoduje, że "w tym momencie zniknie jakikolwiek powód do strajku, bo w różnych szkołach nauczyciele będą różnie zarabiali, nie będzie też Karty Nauczyciela".

Korwin-Mikke uważa, że "rząd musi być twardy". "Będziemy rząd z tego rozliczać, bo rząd jest nie tylko właścicielem szkół, ale rząd ma również inny obowiązek - reprezentować podatników i rodziców, ma brać pod uwagę interes rodziców, a nie nauczycieli. Nauczyciele są po, żeby służyć rodzicom, a szkoły nie są po to, żeby dobrze było nauczycielom, tylko po to, żeby dobrze było dzieciom. Rząd musi wreszcie to zrozumieć" - podkreślił jeden z liderów Konfederacji.

Według niego nie dzieje się tak, gdyż "rząd socjalistyczny bierze stronę ludzi pracy, przeciwko ludziom konsumpcji, przeciwko ludziom, którzy powinni korzystać z tych szkół".

Rzecznik Konfederacji Tomasz Grabarczyk przypomniał "Szkołę na szóstkę", czyli pomysły partii KORWiN na reformę edukacji. Podkreślił, że oświatę trzeba przede wszystkim zdecentralizować i odbiurokratyzować, bo "nauczyciele powinni mieć zdecydowanie większy wpływ na to, w jaki sposób uczą swoich uczniów", a także "powinni skupić się na nauczaniu, a nie na pracy za biurkiem".

Wspomniał także o likwidacji "niepotrzebnych" w tym rozwiązaniu kuratoriów i wydziałów oświaty oraz samego resortu edukacji. Jak dodał "w okresie przejściowym" obowiązywałby bon oświatowy, który "idzie przez lata za uczniem do różnych szkół, i który szkoła może spieniężyć w banku". "Jest to najlepsza wolnorynkowa i najbezpieczniejsza droga do reformy polskiej edukacji, czyli do wprowadzenia takiego modelu edukacji, gdzie to uczeń właśnie, jest najważniejszy, a nie nauczyciel w szkole. I to dla ucznia szkoła funkcjonuje, a nie dla nauczyciela" - podkreślił Grabarczyk. (PAP)

autor: Mieczysław Rudy

rud/ par/