Formuła 1: 18. miejsce Kubicy w Monako, triumf Hamiltona

2019-05-26, 17:09 aktualizacja: 2019-05-26, 21:11
Fot. EPA/VALDRIN XHEMAJ
Fot. EPA/VALDRIN XHEMAJ
Robert Kubica (Williams) zajął 18. miejsce w wyścigu o Grand Prix Monako, szóstej rundzie mistrzostw świata Formuły 1. Zwyciężył broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP).

Za liderem klasyfikacji generalnej linię mety minął Holender Max Verstappen (Red Bull). W czasie wyścigu dostał on jednak pięciosekundową karę za przyblokowanie w alei serwisowej drugiego z kierowców Mercedesa - Fina Valtteriego Bottasa. Został sklasyfikowany na czwartym miejscu, za Niemcem Sebastianem Vettelem (Ferrari) oraz Bottasem.

Po raz pierwszy w tym sezonie zawodnicy Mercedesa nie zajęli pierwszych dwóch miejsc. Niemiecki team nadal deklasuje jednak konkurentów w klasyfikacji konstruktorów.

Kubica w pierwszej połowie wyścigu jechał nawet na 15. pozycji, ale spadł po kolizji z Antonio Giovinazzim (Alfa Romeo). Włoch otrzymał za to 10 sekund kary, a metę i tak minął na ostatniej, 19. pozycji.

Z rywalizacji z powodu uszkodzenia bolidu wycofał się startujący z 15. pozycji reprezentant gospodarzy Charles Leclerc (Ferrari). Nie powiodła się jego próba wyprzedzenia Niemca Nico Huelkenberga (Renault), doszło do kontaktu obu bolidów, na którym gorzej wyszedł Leclerc. Zjechał do boksu na naprawy, ale ostatecznie musiał przerwać jazdę.

"Tak jak mówiłem przed rozpoczęciem wyścigu, musiałem sporo ryzykować, ale niestety skończyło się to katastrofą. Tak jest w Monako, kiedy się startuje z 15. miejsca. To nie jest lokata odpowiadająca naszemu potencjałowi" - powiedział 21-letni zawodnik Ferrari, który niespodziewanie odpadł w sobotę w pierwszej z trzech sesji kwalifikacyjnych.

Leclerc mógł zostać pierwszym od 69 lat kierowcą z Księstwa, który zdobył punkty do klasyfikacji generalnej. W 1950 roku udało się to Louisowi Chironowi.

Hamilton, który ruszał w niedzielę z pierwszego miejsca, odniósł 77. zwycięstwo w karierze i umocnił się na prowadzeniu w cyklu. Od startu nie dał się wyprzedzić ani razu, choć w końcówce sporo narzekał przez radio na stan jednej z opon w bolidzie. Atakujący go Verstappen nie był jednak w stanie minąć go na wąskich ulicach Monte Carlo.

Brytyjczyk zadedykował zwycięstwo zmarłemu w poniedziałek trzykrotnemu mistrzowi świata Austriakowi Nikiemu Laudzie, który piastował dyrektorskie stanowisko w Mercedesie GP.

"To był mój najtrudniejszy wyścig, ale towarzyszył mi duch Nikiego. Miał ogromny wpływ na nasz zespół. Starałem się zachować skupienie i sprawić, żeby był dumny. Przez cały tydzień taki był nasz cel. Bardzo nam go brakuje" - powiedział zwycięzca.

Kubica i jego partner z Williamsa Brytyjczyk George Russell, który w niedzielę był 15., nie zdobyli dotychczas ani jednego punktu do klasyfikacji generalnej. W niedzielę mieli jednak najlepsze wyniki w tym sezonie - po raz pierwszy nie zajęli dwóch ostatnich pozycji (nie licząc kierowców, którzy nie ukończyli wyścigów).(PAP)

mm/ krys/

TEMATY: