Areszt dla Adriana K. podejrzanego o usiłowanie zabójstwa w Chełmży

2019-06-11, 14:29 aktualizacja: 2019-06-11, 16:33
Fot. PAP/Tytus Żmijewski
Fot. PAP/Tytus Żmijewski
Trzy najbliższe miesiące w areszcie spędzi Adrian K., który w poniedziałek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa w związku ze zgwałceniem młodej kobiety w Chełmży. Grozi mu nawet dożywocie.

O areszcie zdecydował we wtorek Sąd Rejonowy w Toruniu. Wniosek o areszt dla mężczyzny skierował do sądu prokurator.

"Sąd uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu. Jedną z głównych przesłanek jest grożąca surowa kara. Mój klient nie przyznaje się do winy, ale w tej chwili nie składa jeszcze wyjaśnień. Wskazuje, że relacja z pokrzywdzoną miała charakter normalnego związku dorosłych ludzi. Do zeznań pokrzywdzonej się nie odnosi" - podkreślił obrońca z urzędu oskarżonego adwokat Mariusz Lewandowski.

W poniedziałek Adrianowi K. postawiono zarzut z art. 148, zgodnie z którym usiłowanie zabójstwa w związku ze zgwałceniem podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywocia. "Mówimy o usiłowaniu zabójstwa z zamiarem bezpośrednim" - poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski.

Podejrzany więził kobietę przez ponad dobę w opuszczonym budynku na terenie dworca PKP. Torturując ją i bijąc po całym ciele ze szczególnym okrucieństwem, doprowadził do obcowania płciowego. Zadał jej liczne ciosy, które spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Pokrzywdzonej udało się uciec. Niezwłocznie udzielono jej pomocy. "Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Udzielił jedynie odpowiedzi na kilka pytań obrońcy ustanowionego z urzędu" - powiedział prokurator Kukawski. Dodał, że te pytania nie dotyczyły ściśle stanu faktycznego w sprawie, ale sytuacji życiowej poszkodowanego.

Na briefingu prasowym w poniedziałek rzecznik toruńskiej prokuratury poinformował także o postawieniu Adrianowi K. zarzutu umyślnego spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała.

Prok. Kukawski dodał, że "Adrian K. w 2008 roku był skazany za przestępstwo ciężkiego uszkodzenia ciała oraz udziału bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia z ciężkim uszkodzeniem ciała".

Mężczyzna odbył karę 7,5 roku pozbawienia wolności i wyszedł na wolność w 2016 roku.

Podczas konferencji rzecznik prokuratury dodał, że prokuratura przesłuchała już także osobę, która udzieliła pomocy poszkodowanej, gdy ta uciekała z miejsca uwięzienia. To pracownik pobliskiej myjni samochodowej.

"Pokrzywdzona została pozbawiona wolności w godzinach wieczornych 6 czerwca" - informował w poniedziałek Kukawski.

Przyznał także, że podejrzany i poszkodowana się znali. "Nie mam aktualnych informacji o stanie zdrowia kobiety. Wczoraj (w niedzielę - PAP) była w stanie zagrożenia życia z uwagi na duży krwiak w jednej z nerek. Dziś lekarze zezwolili na przesłuchanie jej przed sądem, ale ono odbyło się w szpitalu, więc stan zdrowia nadal nie jest najlepszy" - stwierdził rzecznik toruńskiej prokuratury.

Nie chciał odnosić się do możliwych motywów działania Adriana K.

Autor: Tomasz Więcławski

twi/ mark/ mam/