Duda do Trumpa: w Polsce mamy świadomość, że jest pan naszym wielkim przyjacielem

2019-06-13, 07:16 aktualizacja: 2019-06-13, 19:15
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump (L) wraz z małżonką Melanią Trump (P) oraz prezydent RP Andrzej Duda (C) podczas powitania gości na przyjęciu w Białym Domu w Waszyngtonie, 12 bm. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump (L) wraz z małżonką Melanią Trump (P) oraz prezydent RP Andrzej Duda (C) podczas powitania gości na przyjęciu w Białym Domu w Waszyngtonie, 12 bm. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Panie prezydencie, w Polsce mamy świadomość, że jest pan naszym wielkim przyjacielem; bardzo doceniamy pańskie relacje z pracowitą i lojalną wobec naszych stosunków amerykańską Polonią, zapewniam, że jest to uczucie odwzajemnione - mówił w środę w Białym Domu prezydent Andrzej Duda.

Polska para prezydencka złożyła w środę oficjalną wizytę w Waszyngtonie. Ostatnim jej punktem było uroczyste przyjęcie wydane na cześć Andrzeja Dudy i Agaty Kornhauser-Dudy przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i pierwszą damę Ameryki Melanię Trump.

"Szanowny panie prezydencie, w Polsce mamy świadomość, że jest pan naszym wielkim przyjacielem. I właśnie w tym miejscu, w Białym Domu, w sercu Stanów Zjednoczonych, chcę bardzo mocno podkreślić, że bardzo doceniamy, panie prezydencie, pańskie relacje z pracowitą i lojalną wobec naszych stosunków amerykańską Polonią" - powiedział prezydent Duda podczas przyjęcia.

Jak zaznaczył, podczas swoich wizyt w USA spotkał się z tysiącami przedstawicieli Polonii w wielu amerykańskich miastach. "Zapewniam pana, że to uczucie jest odwzajemnione" - podkreślił.

Andrzej Duda dodał, mówiąc po angielsku, że "za dwa dni Ameryka będzie świętować wielką rocznicę - dzień narodzin 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa". "Happy birthday mister president, happy birthday to you, may all your dreams come true" - dodał polski prezydent. Po czym zgromadzeni goście odśpiewali po polsku "Sto lat".

Prezydent Duda zaznaczył, że w tym roku przypada setna rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Przypomniał, że USA były jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległość Polski odzyskaną w 1918 r.

"Cieszy mnie fakt, że nie jesteśmy tu tylko po to, by pamiętać o tej rocznicy, ale również, by inwestować w nasze przyszłe relacje" - zaznaczył polski przywódca.

Duda przywołał słowa prezydenta USA Harry'ego Trumana: "To ludzie tworzą historie a nie odwrotnie. W czasach, kiedy przywództwo jest słabe lub zupełnie go nie ma, społeczność stoi w miejscu. Postęp następuje, gdy odważni, zręczni przywódcy nie boją się wykorzystać okazji do zmiany stanu rzeczy na lepszy. I oto jesteśmy, panie prezydencie" - powiedział Duda.

"Wiele osiągnęliśmy od naszego spotkania we wrześniu 2018, wypełniliśmy deklarację o strategicznym partnerstwie treścią polityczną, gospodarczą, energetyczną i militarną" - powiedział prezydent Duda.

Wyraził przekonanie, że relacje polsko-amerykańskie będą ewoluowały "w kierunku prawdziwej przyjaźni miedzy zaangażowanymi i zaufanymi sojusznikami".

Amerykański przywódca przypomniał w czasie swego wystąpienia niedawne obchody 75. rocznicy lądowania aliantów w Normandii (D-Day). "W tym czasie polscy i amerykańscy wojownicy stali ramię w ramię, by bronić naszych narodów, by pokonać nazistowski reżim. Bohaterowie D-Day przypominają nam, że żadna siła nie może pokonać ducha wolnych, dumnych i niepodległych ludzi" - oświadczył prezydent USA.

Zaznaczył, że w tym roku będziemy obchodzi także 75. rocznicę Powstania Warszawskiego, w którym 150 tys. polskich patriotów oddało swoje życie broniąc ojczyzny. "Podczas mojego pobytu dwa lata temu w Polsce byłem do głębi poruszony przemawiając pod pomnikiem Powstania Warszawskiego" - powiedział Trump.

Jak mówił, po drugiej wojnie światowej Polacy przez dekady trudzili się, by uwolnić się spod opresyjnego reżimu komunistycznego. "W tym miesiącu obchodzimy 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do swojej ukochanej ojczyzny" - przypomniał Trump.

"Nasze narody są zjednoczone wspólnie podzielanymi wartościami i aspiracjami. Doceniamy rolę rodziny i godność każdego ludzkiego życia, szanujemy naszych bohaterów i tradycję; podbijamy świat poprzez sztukę, badania i naukę, chronimy naszą suwerenność, rozumiemy, że prawo jest kamieniem węgielnym wolności" - mówił Trump.

Przypomniał, że 12 czerwca 1987 prezydent Ronald Reagan wygłosił słynne przemówienie pod Bramą Brandenburską, którym wzywał przywódcę ZSRR Michaiła Gorbaczowa: "Zburz pan ten mur". Jak mówił, niedługo potem m.in. dzięki "duchowi Polaków" reżim komunistyczny pokojowo się zakończył.

"Panie prezydencie, nigdy nie zapomnimy tego wszystkiego, co Polska zrobiła, by odzyskać wolność. Historia Twojego narodu zawsze będzie inspirować patriotów na całym świecie" - podkreślił prezydent Trump.

Prezydent USA zaznaczył ponadto, że w Stanach Zjednoczonych Amerykanie polskiego pochodzenia stworzyli "kwitnącą społeczność". "Amerykanie polskiego pochodzenia wzmacniają nasz naród, pomagają utrzymać dziedzictwo, zachować wolność i bronią wielkiej amerykańskiej flagi. Dziękuję za to" - powiedział Trump.

Z Waszyngtonu Marzena Kozłowska (PAP)

mzk/ sp/